NIK: poważne opóźnienia w projekcie tramwajowym

1 07 2010

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę realizacji projektu tramwajowego w latach 2007-2009 i oceniła ją negatywnie. W pierwszych dniach kwietnia dotarło do ratusza tak zwane wystąpienie pokontrolne, w którym NIK wskazuje, jakie nieprawidłowości znalazła w przygotowaniu projektu.

Samochód w jedną stronę, tramwaj w obie

Właściwy kierunek jest znany, ale w przypadku tramwaju jeszcze nie wszystko jest pewne, więc tym bardziej warto uważać i na projekt chuchać i dmuchać © OlsztyńskieTramwaje.pl

Zarzuty dotyczą trzech spraw: podawania w raportach nieprawdziwej daty opracowania studium wykonalności, nieinformowania Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która projekt nadzoruje i ma w 85% finansować pieniędzmi unijnymi, o miejscach i terminach posiedzeń komisji przetargowych oraz poważnych opóźnień w przygotowaniu projektu. Miasto dwukrotnie (w czerwcu i grudniu 2009 roku) podało w comiesięcznym raporcie dla PARP nieprawdziwą datę otrzymania studium wykonalności. Formalnie ratusz odebrał ten dokument 6 sierpnia 2009 roku, a we wspomnianych raportach pojawiła się data o pięć miesięcy wcześniejsza – 6 marca 2009 roku. Pełnomocnik projektu w wyjaśnieniu dla NIK stwierdził, że „omyłkowo” podano datę otrzymania w mailu „wersji roboczej”.

Na mocy umowy magistrat ma obowiązek informować PARP o terminie i miejscu każdego z posiedzeń komisji przetargowych. W przypadku postępowań dotyczących sporządzenia studium wykonalności i wyboru inżyniera kontraktu nie wywiązał się z tego obowiązku ani razu! Nie poinformowano PARP o miejscu i terminie żadnego z trzech posiedzeń komisji przetargowych!

Zabytkowy tramwaj przed katedrą św. Elżbiety na Hlávnych námiestiach w Koszycach

Miejscy urzędnicy traktują tramwaj tak niefrasobliwie jakby chodziło o czyjś kaprys albo historyczną dekorację, a nie środek transportu, który poprawi jakość życia kilkudziesięciu tysięcy olsztynian. Na zdjęciu: zabytkowy tramwaj przed katedrą św. Elżbiety na Hlávnych námiestiach w Koszycach © OlsztyńskieTramwaje.pl

Poważne opóźnienia zaś dotyczą trzech kluczowych dla realizacji całego projektu dokumentów: studium wykonalności, raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko i tzw. programu funkcjonalno-użytkowego. Pierwszy z tych dokumentów – studium wykonalności – miał być opracowany do 30 stycznia 2009 roku. Oficjalnie miasto odebrało go dopiero 188 dni (czyli ponad pół roku) później – 6 sierpnia 2009 roku. Opóźnienie wynikało po części z winy wykonawcy – firmy IMS, która nie opracowała studium na czas, ale także z winy miasta. Od 13 lutego do 31 marca 2009 roku, czyli przez 47 dni prace nad studium były wstrzymane, bo nikt nie potrafił podjąć decyzji, który z wariantów trasy tramwajowej będzie realizowany. Widać tu ewidentnie asekurowanie się urzędników – 15 lutego i 1 marca 2009 roku odbywały się w Olsztynie przedterminowe wybory prezydenckie i najprawdopodobniej nikt nie chciał podjąć decyzji, zanim nie pojawi się nowy prezydent. A czas biegł…

Ratusz nie przygotował też na czas raportu o oddziaływaniu na środowisko, bez którego niemożliwe jest wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji (popularnie zwanej decyzją środowiskową), a ta jest dokumentem niezbędnym przy podpisaniu umowy z PARP na dofinansowanie. NIK-owi magistrat tłumaczył to przedłużającym się wyborem inżyniera kontraktu, co nie zmienia faktu, że opóźnienie tak czy owak wynikło z opieszałości urzędników. Umowę na sporządzenie raportu zawarto z wykonawcą 26 lutego 2010 roku, miał on być gotowy do 12 maja 2010 roku. Czy został sporządzony? Nie wiadomo – przedstawiciele ratuszowej komórki realizującej projekt nie odpowiedzieli na zadane przeze mnie mailem pytania. Raport i decyzja środowiskowa są niezbędne do złożenia wniosku w PARP, co miało nastąpić z końcem maja 2010 roku. Tak się nie stało – termin został przedłużony o miesiąc, czyli do 30 czerwca 2010 roku. Tego dnia do PARP powinien zostać złożony wniosek o dofinansowanie z kompletem dokumentów.

Pesa 121N na pętli Saperów w Elblągu

O pieniądze z Unii Europejskiej na rozwój sieci tramwajowej i zakup nowego taboru stara się wiele miast, choćby sąsiedzki Elbląg. Na zdjęciu: Pesa 121N na pętli Saperów w Elblągu © OlsztyńskieTramwaje.pl

Czy tak się stało? Na sesji Rady Miasta 30 czerwca 2010 właśnie prezydent Piotr Grzymowicz poinformował radnych, że wniosek tego samego dnia zostanie złożony. Czy jednak z kompletem dokumentów? To wydaje się niemożliwe. Co prawda ratusz nie odpowiedział mi także na pytanie, czy raport środowiskowy został ukończony, ale by tak było, musiałyby się odbyć w czasie jego opracowywania konsultacje społeczne. Te najpierw zapowiadano na kwiecień, potem na maj, a potem zapadła cisza i termin żadnego z trzech planowanych spotkań z mieszkańcami nie został jeszcze nawet wyznaczony. Czy to oznacza, że miasto uzyskało od PARP zgodę na późniejsze dostarczenie części dokumentów? I na to pytanie nie doczekałem się odpowiedzi. Jeśli jednak wysłano niekompletny wniosek bez wcześniejszego uzyskania zgody PARP, to może on zostać potraktowany jako niekompletny i odrzucony, a pieniądze przepadną i zostaną przekazane na inny projekt z listy rezerwowej. Oznaczałoby to najprawdopodobniej koniec projektu tramwajowego, bo Olsztyn sam nie udźwignąłby jego kosztów.

Urzędnicy nie zdążyli także na czas przygotować programu funkcjonalno-użytkowego inwestycji. Miał być on gotowy na 1 marca 2010 roku – kontrolerom NIK powiedziano, że opóźnienie wyniesie dwa miesiące i dokument zostanie przygotowany na 30 kwietnia 2010 roku. Tego dokumentu próżno jednak szukać – podobnie jak raportu środowiskowego – w Biuletynie Informacji Publicznej czy na stronie internetowej projektu. Na pytanie, czy program już jest – chyba nie muszę tego dodawać – olsztyńscy urzędnicy mi nie odpowiedzieli.

Przy projektach finansowanych z funduszy unijnych przestrzeganie procedur, terminowość i kompletność dokumentacji to kluczowe sprawy, bo najdrobniejsze naruszenia czy nieścisłości mogą skutkować wstrzymaniem lub odebraniem finansowania. Gdyby tak stało się z projektem reaktywowania olsztyńskich tramwajów, byłaby to nie tylko ogromna strata dla mieszkańców, którzy nie dostaliby nowego, lepszego środka komunikacji, ale także gigantyczny skandal, potężna rysa na wizerunku i niebezpieczeństwo utraty wiarygodności Olsztyna. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

POSTSCRIPTUM

2 lipca, czyli dzień po opublikowaniu tekstu, otrzymałem odpowiedzi z Urzędu Miasta. Wyjaśniają one kilka ważnych kwestii, więc cytuję je poniżej.

Raport i wniosek o wydanie decyzji o oddziaływaniu na środowisko zostały złożone w Wydziale Środowiska Urzędu Miasta. Teraz raport jest opiniowany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i Sanepid. Po uzyskaniu opinii i wniesieniu ewentualnych uzupełnień i poprawek, raport zostanie umieszczony na stronie internetowej projektu.

Spotkania konsultacyjne odbędą się w ramach wydawania decyzji o oddziaływaniu inwestycji na środowisko, po wyłożeniu raportu.

Jest przygotowana robocza wersja programu funkcjonalno-użytkowego. W chwili obecnej program jest uzupełniany o zgłoszone poprawki i uwagi.

Wniosek [o dofinansowanie inwestycji – red.] nie został jeszcze złożony. Odbyło się spotkanie z przedstawicielami PARP-u, na którym omówiono stan zaawansowania projektu oraz termin złożenia wniosku o dofinansowanie. Termin na złożenie wniosku – do końca sierpnia 2010 roku.

Reklamy

Działania

Information

11 komentarzy

1 07 2010
BorOl

Ciekawe (?) jest milczenie mediów w tej (i nie tylko tej) sprawie. Ten projekt dostarcza tylu ciekawych wątków do opisywania, a prasa pisze tylko o tym, co ratusz podrzuci (vide Energa). W relacji z konsultacji o Partyzantów ani słowa o wyrżnięciu przez Grzymowicza i Gustka pasów autobusowych – bez żadnych analiz, wbrew projektowi modernizacji i rozwoju transportu. Szkoda, że te ciekawe tematy poruszamy tylko my, mając niestety ograniczone grono czytelników.

Lubię to

1 07 2010
gox

Z nieoficjalnych ale pewnych źródeł wiem, że raport jest ponoć gotowy ale, jak to zwykle bywa ratusz nie ma wystarczających sił kadrowych aby przerobić ten dokument i jedna z pań z ratusza siedzi po nocach i próbuje odnieść się do otrzymanego dokumentu, a przy okazji ma jeszcze szereg innych obowiązków na wczoraj. To niestety takie typowe dla naszych urzędów, a potem rodzą się same problemy.

Lubię to

1 07 2010
BorOl

Heh. To ciekawe, bo na forum konsultacji, w poście http://konsultacje.olsztyn.eu/index.php/forum/18-transport-i-czno/6-tramwaje-w-olsztynie#73 wyraźnie stwierdzono, że zostaną przeprowadzone konsultacje W RAMACH tworzenia raportu.

Lubię to

1 07 2010
zygzak

Jest gorzej niz myślałem. Sprawa DŚ to nie przelewki, jak można składać projekt bez konsultacji to nie wiem, ale takie cuda w komisji chyba nie przejdą, a ta tylko szuka teraz projektów „do uwalenia”.
FRO przestało męczyć ratusz w lutym kiedy widać było że już coś jest nie tak. Ciekawe kiedy znów pojawimy sie w oskarżeniach o opóźnianie i dywersję.

Lubię to

3 07 2010
Marmas

Jako mieszkaniec Olsztyna mam głęboką nadzieję, że nasi szanowni urzędnicy zrobią coś pożytecznego dla miasta i nie zaprzepaszczą ogromnej szansy na poprawę komunikacji w stolicy województwa. Jednak ten artykuł daje do zrozumienia, że niestety rządzącym nie w głowie jest dobro ogółu i jedyne na czym im zależy to zbieranie pieniędzy kosztem obywateli. Jestem ogromnie zawiedziony postawą naszych urzędników, a na samą myśl o zaprzepaszczeniu takiej szansy dla Olsztyna przechodzą mnie ciarki. Jeżeli (tfu tfu) realizacja projektu tramwajowego nie dojdzie do skutku to mam głęboką nadzieję, że ktoś za to odpowie i konsekwencje będą bardzo surowe. Oby Gazeta Olsztyńska, która zapewniała dziś, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i opóźnień nie ma, się nie myliła, bo jak wiadomo artykuł można bardzo łatwo kupić, a w tym przypadku najważniejsza jest rzetelność informacji.

Lubię to

5 07 2010
OlsztyńskieTramwaje.pl

„Gazeta Olsztyńska” korzystając z notki, do której link jej podesłałem, napisała tekst pt. „Tramwaje zagrożone?”. Nie zająknęła się jednak o źródle, z którego czerpała informacje, zadowoliła się odmową udzielenia informacji przez NIK (a zapewniam, że zdobyłem newsy legalnie), gładko łyknęła tłumaczenia prezydenta Grzymowicza. Cóż, nigdy nie miałem o ich dziennikarstwie najlepszego zdania, ale zastąpienie podania źródła sformułowaniem „po Olsztynie krąży już plotka” uważam za żenujące.

A tak przy okazji: tłumaczenia Grzymowicza, że opóźnienie wynika z konieczności „doprojektowania” przejścia podziemnego pod aleją Piłsudskiego napawają zgrozą. Miasto było gotowe zaryzykować przyszłość nowego środka transportu dla nieprzemyślanego, przestarzałego rozwiązania transportowego w jednym miejscu miasta.

Wypadałoby po raz kolejny tu powtórzyć, że w cywilizowanym świecie nie buduje się bez potrzeby przejść podziemnych, bo nie ulega się terrorowi samochodów i spowalnia się ruch oraz buduje nowe, a nie zamyka istniejące przejścia dla pieszych. My za wszelką cenę chcemy promować rozwiązania sprzed 30-40 lat. Szkoda, że UE, która daje pieniądze na projekt tramwajowy, nie przygląda się dogłębnie pod względem merytorycznym już zaakceptowanym wnioskom. Taka kontrola wykazałaby, że pieniądze wydaje się na rozwiązania przestarzałe, a z nowoczesnych („zniknięte” z projektów bez podania racjonalnej, podpartej badaniami przyczyny pasy autobusowe na Bałtyckiej i Partyzantów) po cichu się rezygnuje. Chce się wyć.

Lubię to

5 07 2010
zygzak

^^ GO jak zwykle bryluje poziomem dziennikarstwa. Ale GW jak wiemy też nie lepsza zwłaszcza, że jedyny w miarę zorientowany w tym temacie dziennikarz pojechał na wakacje.

Racją jest to co napisałeś o nieprzemyślanym ryzyku na rzecz wyborczych błazenad z przejściem podziemnym, chociaż aż mi się nie chce wieżyć że może to być prawada.
Mnie cały czas ciekawi jak się mają sprawy z konsultacjami spłecznymi. Nie mogą przecież złożyć dokumentacji do DŚ bez ich przeprowadzenia (a może mogą?). Od maja już dziś minęło półtora miesiąca, więc jeśli się nie mylę na ostateczny termin złożenia wniosku mają trochę ponad miesiąc. To naprawdę wygląda jak igranie z ogniem, ale może być też grą wyborczą. W takim razie w ciągu max dwóch tygodni powinni ogłosić konsultacje…tylko co ma być na nich niby omawiane?…

Lubię to

5 07 2010
BorOl

Jeśli dobrze rozumiem ustawę to w raporcie należy uwzględnić ewentualne konflikty społeczne. Nie wiem czy gdzieś wprost napisano, że należy przeprowadzić konsultacje – może wystarczy wykorzystać w procesie tworzenia raportu konsultacje przeprowadzone wcześniej (w naszym przypadku: hahaha). Natomiast wiem, że przeprowadzenie spotkań konsultacyjnych w naszym przypadku uwzględniono TAKŻE W PROCESIE TWORZENIA raportu, o czym poinformowano na forum konsultacyjnym tutaj:
http://konsultacje.olsztyn.eu/index.php/forum/18-transport-i-czno/6-tramwaje-w-olsztynie#73
Teraz pojawia się pytanie – czy spotkania zorganizowano – np. z radami osiedli :> – czy też może kolejny raz mamy do czynienia z obiecankami-cacankami olsztyńskich urzędników. Warto o to zapytać, ale pozostawiam to tramwajarzom, bo ja już mam wystarczająco dużo roboty z przejściami dla pieszych, ścieżkami rowerowymi i pasami autobusowymi.
Wracając do dziennikarzy: ciekaw jestem co jest przyczyną ich braku dociekliwości? Polityka? Niska wierszówka? Lenistwo? Niezależnie od przyczyn, skutek jest katastrofalny – urzędnicy robią co chcą, a przykre konsekwencje ponosić będziemy przez dziesięciolecia. Do znudzenia jednak będę powtarzał: jacy mieszkańcy, tacy dziennikarze i taka władza.

Lubię to

5 07 2010
zygzak

„Wracając do dziennikarzy: ciekaw jestem co jest przyczyną ich braku dociekliwości? Polityka? Niska wierszówka? Lenistwo? ”

ja mam teorię, że poziom dziennikarstwa nijak nie przenosi się na zainteresowanie czytelników a tym smamym na zwiększenie sprzedaży. Po prostu olsztynianie nie lubią czytać o tym jak jest, tylko wolą czytać o tym jak by chcieli żeby było 😉

Sami (FRO) mieliśmy już nie raz okazję przekonać się co znaczy próbować wydrukować w lokalnej gazecie tekst…użyję eufemizmu…niepochlebny 🙂 Po prostu go nie wydrukowano i tyle.

Ale co w tym dziwnego skoro jedynym efektem dochodzeń dziennikarzy jest późniejsze szykanowanie samego piszącego lub redakcji. Sami mieszkańcy mają to centralnie gdzieś, a przecież podstawą „dziennikarstwa aferalnego” (jakże u nas potrzebnego, ale już z samej nazwy odrzucanego, bo zgoda buduje itd..) jest wywołanie jakiejkolwiek reakcji czytelników.

Lubię to

5 07 2010
zygzak

jeszcze tylko dokończę poprzedni post – BorOl, sam widzisz z jakim zainteresowaniem spotkało się Twoje dochodzenie. Z punktu widzenia rzetelności tekstu oraz skali sprawy w normalnym mieście wyybuchła by z tego spora afera. A jak jest sam wiesz najlepiej. Na jesień i tak wszyscy zagłosują tak jak to obmyślą na dzień przed.

Lubię to

12 07 2010
zygzak

Wygląda na to, że jak juz zbudują linie tramwajowe to nie będzie miał kto nimi jeździć:
http://tiny.pl/h7g48

Wracając do sprawy konsultacji, mamy już prawie połowę lipca, więc mają jeszcze 20 dni. Zakłądając że konsultacje odbędą się w dzień ostatni (hehe) to w przyszły poniedziałek teoretycznie powinna być informacja o ich przeprowadzeniu. Chociaż ostatni numer z Regionalnym Programem Rewitalizacji nie napawa optymizmem (http://tiny.pl/h7g46), teoretycznie o konsultacjach możemy się dowiedzieć 30 lipca 😉

Życie znów przerosło kabaret.

Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: