Radny Olsztyna proponuje budować ulice i torowiska

31 08 2026

Olsztyński radny Adam Andrasz zaprezentował w grudniu 2025 roku koncepcję nazwaną „Olsztyn 2040”, która jest planem inwestycyjnym dotyczącym rozbudowy infrastruktury transportowej. Jego propozycja zawiera istotny komponent tramwajowy, dlatego pozwalamy sobie ją omówić i odnieść się do propozycji reprezentanta Rady Miasta.

Wizualizacja zielonego torowiska według koncepcji radnego Adama Andrasza

Wizualizacja zielonego torowiska według koncepcji radnego Adama Andrasza

Radny w korespondencji z nami podkreśla, że to jest plan 15-letni, szacowany na 3 mld zł. Oznacza to wydatki rzędu 200 mln rocznie, co zdaniem Adama Andrasza nie jest już dla miasta wojewódzkiego tak znaczną kwotą. Jednym z założeń propozycji jest powiększenie terytorium Olsztyna o tereny na północy i południu miasta. Z gminy Dywity w granice Olsztyna miałoby trafić Osiedle Sterowców, z gminy Stawiguda do Olsztyna miałyby zostać wcielone tereny będące niegdyś kolonią, a dziś formalnie wsią Jaroty (właściwa wieś o tej nazwie stała się częścią Olsztyna już w 1977 roku), czyli m.in. osiedle Tęczowy Las, a także wieś Bartąg.

Szacuję, że wchłonięcie do Olsztyna omawianych terenów np. do roku 2030 dałoby Olsztynowi 70-80 mln zł wzrostu dochodów rocznie. To 700-800 mln w ciągu następnych 10 lat. Sądzę, że wygospodarowanie kolejnych 70-80 mln rocznie na inwestycje z budżetu miasta też jest możliwe. Pozostała część kwoty to byłyby fundusze zewnętrzne – pisze nam radny.

Według niego istotna jest kolejność realizacji proponowanych inwestycji, a wszystko powinno być zgrane z budową północnej obwodnicy Olsztyna. Najpierw chciałby odciążyć aleję Sikorskiego poprzez połączenie ulicy Wilczyńskiego z aleją Warszawską (na początek bez linii tramwajowej). Nie rozpoczynałby też budowy torowisk tramwajowych na Zatorzu do czasu zakończenia obwodnicy północnej. Kolejna linia tramwajowa – do Osiedla Sterowców – też miałaby poczekać: jej realizację radny Andrasz widzi za 12-13 lat. Przy przystanku końcowym miałby powstać parking przesiadkowy Parkuj i jedź (P+R) dla mieszkańców Dywit, Dobrego Miasta czy Lidzbarka Warmińskiego. Podobny parking miałby powstać w Kortowie, by z kolei umożliwić przesiadkę na tramwaj mieszkańcom m.in. Stawigudy i Olsztynka – oni mieliby korzystać z nowej linii przez Wilczyńskiego i Osiedle Generałów do alei Warszawskiej i połączenia z obecną krańcówką przy skrzyżowaniu z Prawocheńskiego i Tuwima.

Bartąg po przyłączeniu do Olsztyna będzie dalej się rozrastał w stronę obwodnicy. W tym rejonie może mieszkać duża liczba studentów. Podobnie jak odnogi do Tęczowego Lasu i Bartąga wynikają z silnego rozwoju tych terenów.

Radny Andrasz widzi też potrzebę budowy linii tramwajowej w ulicy Dworcowej pomiędzy aleją Piłsudskiego a Dworcem Głównym – chciałby tamtędy skierować linię 4, która jego zdaniem jeździ „niedoładowana”, gdyż kursuje „trochę naookoło”. Kolejna propozycja to pociągnięcie torowiska do krańcówki na Osiedlu Podleśna ze względu na rozwijające się w tym regionie miasta budownictwo wielorodzinne. Na potrzeby tej linii chciałby, by będący w planie remont Wiaduktu Powstańców Węgierskich 1956 uwzględniał poprowadzenie przez niego torowiska tramwajowego, choć na wizualizacji pojawia się tam tylko tor pojedynczy.

Wizualizacja estakady nad aleją Sikorskiego w ciągu ulic Synów Pułku i Tuwima według koncepcji radnego Adama Andrasza

Wizualizacja estakady nad aleją Sikorskiego w ciągu ulic Synów Pułku i Tuwima według koncepcji radnego Adama Andrasza

W planie radnego są też liczne propozycje inwestycji drogowych – najbardziej spektakularne z nich to cztery estakady: nad aleją Sikorskiego w ciągu ulic Synów Pułku i Tuwima, nad aleją Piłsudskiego w ciągu ulicy Dworcowej, czyli nad placem Inwalidów Wojennych, nad ulicą Pstrowskiego, łącząca ulicę Mazowieckiego i aleję Sikorskiego oraz nad rondem na placu Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, łącząca ulicę Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 i aleję Schumana. – Budując wskazane w planie wiadukty sprawimy, że silny priorytet dla tramwajów nie będzie dla kierowców aż tak uciążliwy – uzasadnia radny. Pozostałe plany drogowe to budowa ulicy Nowobałtyckiej, wspomniane już połączenie ulicy Wilczyńskiego z aleją Warszawską, łącząca się z nią tzw. trasa NDP (Nauka-Dom-Praca), biegnąca pomiędzy Nagórkami i Jarotami oraz przedłużenie ulicy Wilczyńskiego do skrzyżowania ulic Szymborskiej i Kruka.

W korespondencji z nami radny Andrasz podkreśla, że przygotowane przez niego symulacje mają pokazać kierunek działania i nie należy ich traktować jako gotowych wizualizacji ze wszystkimi szczegółami jak dla projektów inwestycyjnych.

Propozycja rozbudowy sieci drogowej i tramwajowej Olsztyna autorstwa radnego Adama Andrasza

Propozycja rozbudowy sieci drogowej i tramwajowej Olsztyna autorstwa radnego Adama Andrasza

Propozycje przyszłych ulic nie są nowe – plany trasy NDP pochodzą jeszcze z czasów PRL-u, o przedłużeniu Wilczyńskiego do alei Warszawskiej także mówi się od dekad, połączenie okolic dzisiejszej krańcówki Pieczewo z nowym dojazdem do obwodnicy przewidziano w planie ogólnym miasta, a przygotowania do budowy Nowobałtyckiej już się rozpoczęły. Idea tworzenia nowych połączeń międzydzielnicowych jest słuszna – pozwala odciążyć śródmieście dzięki temu, że daje kierowcom możliwość ominięcia centrum miasta podczas podróży między dzielnicami. Docelową sytuacją byłoby, by do centrum samochodami wjeżdżali tylko ci, którzy tam mają cel swojej podróży i nie mogą skorzystać z komunikacji miejskiej.

Nieco inaczej ocenić należy pomysły budowania estakad. Ich zasadniczą wadą jest to, że wcale nie rozwiązują problemu korków, tylko przesuwają je na najbliższe skrzyżowanie z drogą z pierwszeństwem lub sygnalizacją świetlną. Na dodatek w miejscach, gdzie radny Andrasz proponowałby ich budowę, to nie relacje na wprost, które obsługiwałyby wiadukty, są najbardziej obciążone, lecz skrętne. Te nadal blokowałyby skrzyżowania. Za to w naszym, wciąż na szczęście mało zaśmieconym inwazyjną infrastrukturą drogową mieście stanęłyby masywne, brutalnie ingerujące w przestrzeń budowle, których użyteczność byłaby mocno ograniczona. Naszym zdaniem z tego elementu planu należy zrezygnować.

Koncepcja estakady nad Placem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej w ciągu ulicy Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 i alei Schumana według koncepcji radnego Adama Andrasza

Koncepcja estakady nad Placem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej w ciągu ulicy Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 i alei Schumana według koncepcji radnego Adama Andrasza

Wizualizacja przebudowanego ronda na Placu Ofiar Katastrofy Smoleńskiej według koncepcji radnego Adama Andrasza

Wizualizacja przebudowanego ronda na Placu Ofiar Katastrofy Smoleńskiej według koncepcji radnego Adama Andrasza

Przejdźmy jednak do tego, co nas najbardziej interesuje, czyli pomysłów na rozwijanie infrastruktury tramwajowej. Część z pomysłów radnego to realizacja koncepcji już zapisanych w dokumentach strategicznych dotyczących transportu publicznego. Domknięcie pętli na Jarotach przez połączenie krańcówki Kanta z istniejącymi torowiskami na Placu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, budowa linii przez Jaroty w ulicy Wilczyńskiego (od Krasickiego w kierunku zachodnim) czy linia w ulicy Dworcowej między Placem Inwalidów Wojennych a Dworcem Głównym nie powstały wyłącznie dlatego, że środki na budowę w pierwszych dwóch etapach były w oczywisty sposób ograniczone i należało wybierać te trasy, które obsłużą najwięcej tzw. generatorów ruchu i zapewnią największą liczbę pasażerów. Wiadomo, że trzy wspomniane wyżej inwestycje są następnymi w kolejce i w „Strategii rozwoju publicznego transportu zbiorowego w Olsztynie do 2027 r.” zaplanowano już linie biegnące tymi trasami (więcej na temat można przeczytać w naszych wpisach z grudnia 2023 i lipca 2016 roku).

O rozwoju tramwajów w północnych dzielnicach Olsztyna mówi się już od wielu lat. Cztery osiedla – Wojska Polskiego, Zatorze, Podleśna i do pewnego stopnia Zielona Górka – przeżywają obecnie swoją drugą młodość. Stosunkowo niewielka odległość do centrum miasta, istniejąca już infrastruktura edukacyjna, zdrowotna i handlowa przyciągają nowych mieszkańców oraz inwestycje mieszkaniowe. Zmienia się struktura demograficzna dzielnicy – pojawia się w niej więcej młodych, często z dziećmi, choć nadal liczba starszych pozostaje znacząca. Wszystkich mieszkańców łączy ten sam problem – komunikacja z resztą miasta. Tory kolejowe dzielą miasto jak rzeka, a ulice prowadzące do nielicznych wiaduktów siłą rzeczy się korkują, co fatalnie wpływa na punktualność autobusów. Tramwaje mogłyby być tu ratunkiem. Oczywiście, konieczne jest jednoczesne tworzenie kolejnych połączeń szeroko rozumianego Zatorza z resztą miasta. Na Tracku kończy się budowa nowego wiaduktu w miejsce dawnej drewnianej kładki, powstaje też nowe połączenie ulicy Lubelskiej z ulicą Zientary-Malewskiej z tunelem pod linią kolejową. Znajdują się one jednak dość daleko od najgęściej zamieszkałych części dzielnicy, więc niewątpliwie przydałyby się kolejne przeprawy – np. na przedłużeniu ulicy Poprzecznej (do Lubelskiej) czy bliżej Dworca Głównego. To odciążyłoby – także z części ruchu tranzytowego, choć tu niezbędna wydaje się budowa północno-wschodniego odcinka obwodnicy – ulice Limanowskiego i Jagiellońską oraz aleje Sybiraków i Wojska Polskiego, a to z kolei umożliwiłoby wprowadzenie tu torowisk. Można się spodziewać, że najwięcej pasażerów przyciągnie linia do krańcówki Osiedle Podleśna, przy granicy lasu, w pobliżu skrzyżowania z ulicą Wiosenną.

Wizualizacja przebudowanego Wiaduktu Powstańców Węgierskich 1956 według koncepcji radnego Adama Andrasza

Wizualizacja przebudowanego Wiaduktu Powstańców Węgierskich 1956 według koncepcji radnego Adama Andrasza

Linia poprowadzona aleją Sybiraków i potem ewentualnie aleją Wojska Polskiego przez Las Miejski do Osiedla Sterowców miałaby przede wszystkim znaczenie w ruchu aglomeracyjnym. Potencjalnych pasażerów wzdłuż trasy jest niewielu – kilka bloków na odcinku od Placu Powstańców Warszawy do ulicy Rataja plus niewielkie osiedle domów jednorodzinnych przy Oficerskiej i Fałata, generatorami ruchu w ciągu dnia byłyby poliklinika MSWiA i szpital psychiatryczny. Jakubowo – krańcówka znajdująca się na granicy zwartej zabudowy – byłaby dobrym miejscem na węzeł, gdyby tylko udało się znaleźć tu miejsce na parking przesiadkowy. Bez niego samochody zastawiałaby wszystkie dostępne miejsca w osiedlowych uliczkach, na chodnikach i podwórkach. Teren na taki parking – nawet piętrowy, gdyby wykorzystać naturalne zagłębienie terenu – jest: to obszar wzdłuż alei Wojska Polskiego między ulicą Oficerską (stacją benzynową Orlenu) a aleją Sybiraków. Co więcej, w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego oznaczony jest on jako przeznaczony na obsługę komunikacji samochodowej.

Budowanie torowiska przez las do Osiedla Sterowców wydaje nam się pomysłem nietrafionym. Wartość dodana byłaby niewspółmierna do kosztów budowy i utrzymania. Odcinek ten wymagałby sporej wycinki drzew, licznych niwelacji terenu i przede wszystkim budowy wysokiego mostu nad rzeką Wadąg. Brakuje też przy Osiedlu Sterowców miejsca na wspomniany przez radnego Andrasza parking P+R (Parkuj i jedź), a jego bliskość do przystanku to kluczowy warunek sukcesu i popularności takiego węzła przesiadkowego. Miejsce na taki parking pewnie by się znalazło, ale kilkaset metrów dalej, przy będącej przedłużeniem alei Wojska Polskiego ulicy Olsztyńskiej, już na terenie Dywit, w okolicach sklepu Lidl. Pozostaje jednak kwestia podziału kosztów budowy i funkcjonowania komunikacji tramwajowej przez dwie gminy – dotąd w Polsce rozwiązywana w bólach i z problemami. Choć tramwaj pokonywałby odcinek leśny szybko (od Jakubowa do Osiedla Sterowców to prawie 3 kilometry bez przystanków), więc byłby atrakcyjną alternatywą dla samochodu, to jednak taka odległość generowałaby też duże koszty codziennego utrzymania. Sama idea przesiadki mieszkańców aglomeracji na transport publiczny jeszcze poza granicami Olsztyna jest jak najbardziej słuszna, lecz może rozwiązać ją inaczej? Na przykład budując parking przesiadkowy na terenie Dywit i uruchamiając szybką linię autobusową łączącą go z krańcówką tramwajową już w mieście, z rozkładem jazdy zsynchronizowanym z odjazdami i przyjazdami tramwajów i przesiadkami drzwi w drzwi? Koszty takiego rozwiązania byłyby dużo niższe, a dowóz autobusami do tramwaju pozwalałby elastyczniej reagować na zapotrzebowanie.

Škody Transtech Artic X34 #07 i #09 na linii 1 na przystanku końcowym Pyhällönpuisto w Tampere (17 lipca 2025)

Doskonały przykład planowania urbanistycznego z Finlandii: jedna z linii uruchomionej w 2021 roku sieci tramwajowej w Tampere dojeżdża do dzielnicy Lentävänniemi, leżącej na półwyspie jeziora Näsijärvi. Końcowy przystanek linii – Pyhällönpuisto – znajduje się w zasadzie w lesie, ale jednocześnie jest to środek osiedla zatopionego w zieleni. Na tym odcinku linii tramwajowej nie towarzyszy ulica – to pojazd szynowy jest tu głównym środkiem transportu. Na zdjęciu: Škody Transtech Artic X34 #07 i #09 na linii 1 na przystanku końcowym Pyhällönpuisto w Tampere (17 lipca 2025) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Co do pomysłów rozwojowych na południu miasta, to gdyby rzeczywiście udało się przesunąć granice miasta do jego obwodnicy, to proponowana odnoga wzdłuż ulicy Płoskiego mogłaby obsłużyć nie tylko osiedla bloków tuż za dzisiejszą granicą Olsztyna (czyli choćby wspomniany Tęczowy Las, a właściwie osadę Owczarnia, zwaną też Kolonią Bartąg albo niegdyś po niemiecku Nowym Bartągiem, Neu Bertung), ale też ruch aglomeracyjny, gdyby krańcówkę połączyć z parkingiem P+R przy węźle obwodnicy Olsztyn Jaroty. Tu – odwrotnie niż w przypadku Dywit i ewentualnej linii do Osiedla Sterowców – mamy ciągłość zabudowy i to w dużej części wielorodzinnej. System tramwajów dwukierunkowych pozwala budować trasy fragmentami albo w wersji jednotorowej z rezerwą na drugi tor i w ten sposób, nie przeinwestowując na początku, budować popyt, który w przypadku tak pewnego i szybkiego środka komunikacji jak tramwaj pojawia się niemal zawsze. Może to jest sposób na powstawanie takich odcinków?

Z kolei pomysł na linię do Bartąga należałoby gruntownie przemyśleć. Odnoga wzdłuż ulicy Bukowskiego i być może fragmentu Bartąskiej do osiedla Zacisze: być może tak – tu odpowiedź dałyby dane o napełnieniu linii autobusowych na tym odcinku. Ale budowa do samego Bartąga, nawet przy – dość chyba mało realnym – założeniu włączenia go w granice Olsztyna? Przy drodze do tej starej warmińskiej wsi powstaje wprawdzie zabudowa wielorodzinna, ale problem z pasem terenu pod torowisko, spore nachylenie terenu i mały potencjał aglomeracyjny tej trasy (dojeżdżaliby do niej co najwyżej mieszkańcy Rusi – tym z Bartążka już byłoby pewnie wygodniej do linii na przedłużeniu ulicy Płoskiego) powodują, że należałoby postawić przy niej duży znak zapytania.

Hyundai Rotem 140N #4623 na linii 11 na przystanku początkowym Sielce w Warszawie (24 czerwca 2025)

Hyundai Rotem 140N #4623 na linii 11 na przystanku początkowym Sielce w Warszawie (24 czerwca 2025) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Jest jeszcze pomysł linii z Jarot przez Osiedle Generałów i łąki nad Łyną do alei Warszawskiej i dalej, aż do połączenia z istniejącym odcinkiem jednotorowym do Kortowa przy skrzyżowaniu z ulicami Prawocheńskiego i Tuwima. Długie odcinki przebiegające przez tereny niezabudowane to co prawda wyższa prędkość i krótszy czas przejazdu, ale też mniej pasażerów. Do tego trasa przechodząca przez tereny podmokłe i wymagająca budowy mostu nad Łyną byłaby pewnie wyjątkowo kosztowna. Budowa takiej pętli tylko dla obsługi kampusu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – pamiętajmy, że ruch na tereny uniwersyteckie charakteryzuje się dużą sezonowością – wydaje nam się w takim kształcie niewłaściwa. Gdyby tramwaj jechał dalej na wprost aleją Warszawską i zapewniał prosty dojazd do Śródmieścia, obsługując po drodze częściowo Podgrodzie i Osiedle Mleczna, pewnie cieszyłby się popularnością. Jednak bez tego odcinka lepszym rozwiązaniem wydaje się nam wydłużanie istniejącej odnogi do Kortowa w głąb miasteczka akademickiego UWM, połączone z przebudową linii wzdłuż Tuwima na dwutorową. Po wybudowaniu trasy przez środek Jarot ulicą Wilczyńskiego i domknięciu pętli przez Krasickiego do krańcówki Kanta da się z powodzeniem zaplanować (w slangu komunikacyjnym powiedzielibyśmy o „wytrasowaniu”) linię łączącą południowe dzielnice z Kortowem przez Tuwima i dalej w głąb kampusu. Odpowiedni rozkład sprawiłby, że okazałaby się ona wystarczająca dla zaspokojenia popytu. A na zachodnim krańcu Wilczyńskiego wystarczyłaby odnoga na Osiedle Generałów, sięgająca na przykład do pętli Bilitewskiego wzdłuż ulicy Popiełuszki. Mimo że stosunkowo niedługa, to ze względu na liczbę potencjalnych pasażerów wzdłuż niej, na pewno okazałaby się frekwencyjnym sukcesem.

Podsumowując: nie wszystkie proponowane przez radnego Adama Andrasza uważamy za warte realizacji, ale cieszy nas, że dziś politycy próbują zdobywać poparcie proponując rozwijanie sieci tramwajowej, a nie walcząc z transportem szynowym. Stało się dokładnie jak przepowiadaliśmy. Była taka kampania wyborcza na prezydenta Olsztyna, w czasie budowy pierwszego etapu naszej sieci tramwajowej, kiedy jeden z kandydatów próbował populistycznie zdobywać poparcie kręcąc antytramwajowe klipy. Dziś jego nazwisko pamiętamy chyba tylko my i niech ta niepamięć będzie największą karą. Przewidywaliśmy wówczas, że tramwaje okażą się takim sukcesem, że w kolejnych kampaniach kandydaci będą się licytować, który więcej tras tramwajowych zbuduje. Bo kto tramwajem jeździ, ten – przy wszystkich problemach i niedociągnięciach, z którymi walczyć trzeba – wie, jak ważną i dobrą rolę pełnią one w codziennym funkcjonowaniu Olsztyna.





Trasa na Pieczewo otwarta, ruszyły linie 4 i 5, zajezdnia dwa razy większa

14 01 2024

30 grudnia 2023 roku o godzinie 11:15 pierwsze dwa tramwaje z pasażerami w regularnym ruchu liniowym ruszyły w drogę na nowym odcinku olsztyńskiej sieci tramwajowej – trasie na Pieczewo. Tego dnia uruchomiono linię 4, w Nowy Rok wystartowała linia 5. Koniec roku przyniósł też oficjalne uruchomienie nowej części zajezdni tramwajowej.

Solaris Tramino Olsztyn S111O #3008 przed inauguracyjnym kursem linii 4 w pierwszym dniu funkcjonowania trasy tramwajowej na Pieczewo (30 grudnia 2023)

Solaris Tramino Olsztyn S111O #3008 przed inauguracyjnym kursem linii 4 w pierwszym dniu funkcjonowania trasy tramwajowej na Pieczewo (30 grudnia 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Pierwotnie zapowiadano, że tramwaje na nowej trasie po prostu rozpoczną kursowanie wraz z pierwszym dniem nowego roku, czyli przed świtem 1 stycznia 2024 roku. Byłoby jednak co najmniej dziwne nie świętować zakończenia jednej z największych miejskich inwestycji w ostatnich latach, na dodatek takiej, która wzbudza spore zainteresowanie mieszkańców i zdecydowanie więcej pozytywnych niż negatywnych emocji. Ostatecznie uroczyste zakończenie projektu tramwajowego rozłożono na dwa dni – 29 grudnia w gronie zaproszonych gości oficjalnie otwarto nową halę zajezdni tramwajowej, a dzień później odbyła się otwarta dla wszystkich inauguracja trasy pieczewskiej.

Udekorowana wiata przystankowa na peronie linii 4 na przystanku końcowym Pieczewo podczas inauguracji trasy tramwajowej na Pieczewo (30 grudnia 2023)

Udekorowana wiata przystankowa na peronie linii 4 na przystanku końcowym Pieczewo podczas inauguracji trasy tramwajowej na Pieczewo (30 grudnia 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Na krańcówce Pieczewo zorganizowano minifestyn dla mieszkańców, rozdawano materiały informacyjne (ulotki z mapą zmieniającego się po uruchomieniu nowego odcinka sieci tramwajowej układu sieci komunikacji miejskiej i trasami wszystkich linii) oraz pamiątkowe bilety dla pasażerów pierwszego przejazdu tramwajem nową trasą.

Ulotka dla pasażerów wydana z okazji uruchomienia trasy tramwajowej na Pieczewo i linii 4 i 5

Ulotka dla pasażerów wydana z okazji uruchomienia trasy tramwajowej na Pieczewo i linii 4 i 5

Do otwarcia linii MPK Olsztyn wystawiło dwa Solarisy Tramino o numerach taborowych #3008 i #3009. Chętnych do jazdy nimi było znacznie więcej niż miejsc, więc już na kilkanaście minut przed planowanym odjazdem przed drzwiami obu wozów – i to z każdej ze stron – ustawiali się ci, którzy chcieli załapać się na inauguracyjny przejazd. Po otwarciu drzwi pojazdy zapełniły się błyskawicznie.

Pamiątkowy bilet wydany z okazji inauguracji trasy tramwajowej na Pieczewo (30 grudnia 2023)

Pamiątkowy bilet wydany z okazji inauguracji trasy tramwajowej na Pieczewo (30 grudnia 2023)

Punktualnie o 11:15 pierwszy z tramwajów (#3008), a niecałą minutę później drugi (#3009) wyruszyły w pierwsze kursy. Na wyświetlaczach miały oprócz numeru linii (4) i nazwy przystanku końcowego (Dworzec Główny) napis „Przejazd specjalny”. Wozy wewnątrz udekorowano i wyposażono w nagłośnienie, by podczas premierowego przejazdu przewodnicy (w #3008 prezes Oddziału Warmińsko-Mazurskiego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego Marian Jurak, w #3009 piszący te słowa) opowiadali o historii, teraźniejszości i przyszłości olsztyńskich tramwajów. Ponieważ były to oficjalnie pierwsze kursy w ruchu liniowym, pojazdy zatrzymywały się na wszystkich przystankach, choć szansa na dosiadkę nie była wielka – większość pasażerów przejechała całą trasę do Dworca Głównego, a znaczna ich część zaliczyła również powrotną jazdę na Pieczewo, także oznaczoną jako „Przejazd specjalny”. Nie było fotostopu na estakadzie nad ulicami Krasickiego i Synów Pułku, bo kolejne „czwórki” już jedna za drugą pojawiały się na trasie i na takie turystyczne atrakcje nie było czasu.

Specjalny rozkład linii 4 na pierwsze dwa dni kursowania (30-31 grudnia 2023) - przystanek Pieczewo

Specjalny rozkład linii 4 na pierwsze dwa dni kursowania (30-31 grudnia 2023) – przystanek Pieczewo

Przez pierwsze cztery godziny – mniej więcej do 15:00 – tramwaje na nowej trasie kursowały co kwadrans, później co 20 minut, a po godzinie 21 co pół godziny. Olsztyniacy masowo korzystali z możliwości bezpłatnego zapoznania się z nową trasą – w inauguracyjny weekend (30-31 grudnia) przejazdy „czwórką” były bezpłatne. Do sylwestrowego wieczora frekwencja na linii na Pieczewo była wysoka – tramwaje praktycznie przez oba dni jeździły pełne.

Inauguracja trasy tramwajowej na Pieczewo (30 grudnia 2023)

Pierwszy dzień kursowania linii 4 (30 grudnia 2023)

Z okazji uruchomienia nowego odcinka olsztyńskiej sieci tramwajowej miasto przygotowało film promocyjny prezentujący w pigułce historię transportu szynowego w stolicy Warmii, w tym jego powrotu po pół wieku nieobecności, a także informacje o właśnie zakończonych pracach i o planach na przyszłość.

„Piątka” w swój pierwszy kurs wyruszyła bez balonów i strzelającego konfetti. Nie witały jej też tłumy, co jest zrozumiałe, bo regularne jazdy rozpoczęła, zanim ostatni imprezowicze wrócili z sylwestrowych zabaw. Linia 5 jest pierwszą, którą otworzył nie Solaris Tramino, lecz drugi z modeli tramwajów znajdujących się we flocie olsztyńskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego – turecki Durmazlar Panorama. Wóz o numerze taborowym #3019 dotarł na krańcówkę na Pieczewie jako „czwórka” mniej więcej dziesięć minut po godzinie 5 w Nowy Rok. Wjechał na najbardziej północny tor, przy peronie przeznaczonym do obsługi „piątki”, by po kilkunastu minutach – zgodnie z rozkładem – punktualnie o 5:24 rozpocząć historyczny pierwszy kurs linii 5 w kierunku Wysokiej Bramy. W drogę zabrał jednego pasażera – najprawdopodobniej miłośnika komunikacji miejskiej, bo wcześniej obfotografował on dokładnie pierwszą „piątkę”. My pierwszym kursem nie podróżowaliśmy, bo chcieliśmy sfilmować odjazd, a potem zdążyć także uwiecznić jego przyjazd na krańcówkę przy starówce (efekty można zobaczyć niżej).

Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3019 na przystanku początkowym Pieczewo przed rozpoczęciem pierwszego kursu linii 5 w kierunku Wysokiej Bramy w pierwszym dniu jej kursowania (1 stycznia 2024)

Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3019 na przystanku początkowym Pieczewo przed rozpoczęciem pierwszego kursu linii 5 w kierunku Wysokiej Bramy w pierwszym dniu jej kursowania (1 stycznia 2024) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Przy Wysokiej Bramie #3019 pojawił się po 25 minutach (czyli dwie minuty po czasie) – o 5:49. Tu wjechał przypadkowo na jedyny do tej pory używany tor – wschodni, po stronie jezdni placu Jedności Słowiańskiej – czyli ten przeznaczony dla tramwajów kursujących na linii 1. Dzięki temu mieliśmy nietypową sytuację na początek, bo po kilku minutach na krańcówce pojawiła się „jedynka” – trafił się akurat świątecznie udekorowany Solaris Tramino o numerze taborowym #3005 – i musiała wjechać na tor zachodni, zarezerwowany dla „piątek”. Pasażerów praktycznie nie było, więc nie był to problem, co najwyżej okazja do oryginalnego zdjęcia, a kolejna para wozów stanęła już na właściwych miejscach. Punktualnie o 6:00 Durmazlar Panorama #3019 ruszył w pierwszy kurs jako „piątka” na Pieczewo.

Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3019 na przystanku początkowym Wysoka Brama przed rozpoczęciem pierwszego kursu linii 5 w kierunku Pieczewa w pierwszym dniu jej kursowania (1 stycznia 2024)

Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3019 na przystanku początkowym Wysoka Brama przed rozpoczęciem pierwszego kursu linii 5 w kierunku Pieczewa w pierwszym dniu jej kursowania (1 stycznia 2024) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Pierwszy kurs linii 5 (1 stycznia 2024)

Z pewnością zdecydowanie mniej zauważalne dla mieszkańców, choć dla funkcjonowania komunikacji szynowej w naszym mieście strategiczne, było oddanie do użytku nowej, wschodniej hali zajezdni tramwajowej MPK. Postawiona od strony ulicy Leonharda budowla jest architektonicznie niemal lustrzanym odbiciem istniejącej od 2015 roku hali zachodniej – także składa się z części postojowej, warsztatowej i myjni. W nowej hali tory warsztatowe z kanałami technicznym są dwa, ale takiej długości, że jednocześnie można na nich prowadzić prace przy czterech wozach. Jeden tor zajmuje myjnia, w której – co ciekawe – myć można nie tylko tramwaje, ale i autobusy. Torów postojowych jest pięć i każdy z nich powinien pomieścić co najmniej trzy pociągi. Oficjalnie jednak pojemność hali to 16 wozów – najbardziej zewnętrzny tor przy ścianie hali od strony ulicy Leonharda jest na tyle długi, że to najprawdopodobniej tam zmieści się dodatkowy pojazd. Ta liczba powoduje, że zażegnaliśmy problem braku miejsca pod dachem dla wszystkich 27 olsztyńskich tramwajów (przypomnijmy – 15 Solarisów Tramino i 12 Durmazlarów Panorama), a nawet dysponujemy teraz pewną rezerwą miejsca. Układ torowy nowej hali postojowej – dłuższej niż starsza, bo i dłuższe są tureckie wozy, które od 14 czerwca 2021 roku kursują po Olsztynie – nieco się różni: wszystkie tory są przelotowe i nie ma w niej – jak w starej – ślepego toru odstawczego (żeberka).

Zainteresowanych bardziej szczegółowym opisem rozwiązań w nowej części zajezdni odsyłamy do naszego tekstu z 5 grudnia 2021 roku, w którym dokładnie przyglądaliśmy się dokumentacji projektowej.

Nowa (wschodnia) hala postojowa zajezdni tramwajowej MPK Olsztyn (29 grudnia 2023)

Nowa (wschodnia) hala postojowa zajezdni tramwajowej MPK Olsztyn (29 grudnia 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Po rozbudowie pojemność zajezdni niemal się podwoiła – w zachodniej hali postojowej może nocować 18 wozów (choć mierzono to, kiedy w Olsztynie mieliśmy Tramino, a te są o 3,2 metra krótsze od Panoram). Powstał też tor odstawczy, który w razie potrzeby pomieści kilka pociągów. Pierwotnie miał to być tor obwodowy wokół nowej hali, ale – najprawdopodobniej z powodu oszczędności – zdecydowano się zrezygnować z jednego rozjazdu i kilkunastu metrów toru. Na razie to nie problem, bo na torze znajdującym się między nową halą a ogrodzeniem zajezdni od strony ulicy Leonharda tramwaj widzieli pewnie tylko nieliczni, ale za parę lat po dalszej rozbudowie sieci i wiążącym się z tym zakupie nowego taboru może taka pętla by się przydała. Formalnie jednak nie jest to tor postojowy, lecz odcinek do wykonywania prób hamowania, więc póki co temat nie istnieje.

 

 

 

 

Nowa hala zajezdni tramwajowej (29 grudnia 2023)

Podczas uroczystego otwarcia nowej części zajezdni 29 grudnia padły nie tylko słowa podsumowania, ale także i zapowiedzi dotyczące przyszłości tramwajów w Olsztynie. Prezydent Piotr Grzymowicz zadeklarował, że miasto nadal będzie rozwijać komunikację szynową i przedstawił kolejność, w jakiej miałoby to następować. W pierwszej kolejności – co naturalne i spodziewane – miałoby dojść do budowy torowiska w całej ulicy Wilczyńskiego: od gotowego już rozjazdu na skrzyżowaniu z ulicą Krasickiego do Osiedla Generałów. Ta inwestycja była już przygotowywana – teraz wystarczy zaktualizować projekty i kosztorysy. Warto tym bardziej, że Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej oraz rozdzielająca na jego zlecenie środki unijne Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości nie kryją, że olsztyński projekt tramwajowy jest sukcesem i jako taki może liczyć na kontynuację dofinansowania z kolejnego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej (w Polsce zaczynamy dopiero wydawać środki na lata 2021-2027). Tym bardziej, że komunikacja szynowa jako nowoczesny i ekologiczny środek transportu publicznego jest zawsze wyżej oceniana w konkursach o środki z UE. Olsztyn więc myśli o tym poważnie.

Solaris Tramino Olsztyn S111O #3009 na linii 4 na przystanku początkowym Pieczewo w pierwszym dniu funkcjonowania trasy tramwajowej na Pieczewo, a obok niego jedni z ojców olsztyńskich tramwajów - prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz i kierownik projektu tramwajowego Andrzej Karwowski (30 grudnia 2023)

Solaris Tramino Olsztyn S111O #3009 na linii 4 na przystanku początkowym Pieczewo w pierwszym dniu funkcjonowania trasy tramwajowej na Pieczewo, a obok niego jedni z „ojców” olsztyńskich tramwajów – prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz i kierownik projektu tramwajowego Andrzej Karwowski (30 grudnia 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Jednym z elementów projektu tramwaju na Wilczyńskiego miałaby być kolejna estakada, ale nie – jak mylnie donosiły media – tramwajowa, lecz tym razem dla samochodów. Ponieważ rozjazd na skrzyżowaniu alei Sikorskiego z ulicami Wilczyńskiego i Płoskiego mocno skomplikowałby przejazd przez to miejsce (podobno przy licznych relacjach skrętnych trudno byłoby tak ustawić sygnalizację, by nie utykały tu i tramwaje, i samochody), powstał pomysł, żeby ruch samochodowy z Jarot na Osiedle Generałów poprowadzić górą, wykorzystując układ terenu. Na początku nie byłaby to najbardziej obciążona relacja, ale powstanie takiej koncepcji oznacza najprawdopodobniej przedłużanie ulicy Wilczyńskiego w kierunku alei Warszawskiej, o czym spekuluje się od lat. Estakada dla ruchu osiedlowego nie miałaby sensu, dziś większość samochodów najpewniej skręca w aleję Sikorskiego w kierunku centrum. Byłby to kolejny raz, kiedy projekt tramwajowy miałby sfinansować inwestycję dla kierowców. Czy słusznie? Budować tramwaj na Wilczyńskiego i do Osiedla Generałów warto na pewno.

Linia tramwajowa przy alei Sikorskiego (31 października 2015) - skrzyżowanie z ulicą Wilczyńskiego

Linia tramwajowa przy alei Sikorskiego – skrzyżowanie z ulicą Wilczyńskiego (31 października 2015). To tu miałyby powstać rozjazdy na Osiedle Generałów (na zdjęciu w lewo) i Jaroty, do połączenia z linią na Pieczewo (w prawo), górą zaś – nad skrzyżowaniem i widocznym torowiskiem – pobiec miałaby estakada dla samochodów.

Kolejnym etapem rozwoju sieci tramwajowej, które zapowiedział prezydent Grzymowicz, miałoby być wydłużenie linii do kampusu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w głąb Kortowa aleją Warszawską i ulicą Dybowskiego. Prezydent mówił o wydłużeniu do Kortowa III – tą nazwą określano kiedyś najdalsze tereny uczelni zlokalizowane przy ulicy Słonecznej. Dziś określa się je przywróconą dawną nazwą Stary Dwór – czy tramwaj miałby dojechać aż do istniejącej pętli autobusowej o tej nazwie w pobliżu budynków Wydziału Matematyki i Informatyki UWM? W przyszłości być może tak, ale dzięki systemowi tramwaju dwukierunkowego możemy linie wydłużać etapami, więc na początek pewnie zbudowano by odcinek do Centrum Konferencyjnego i Wydziału Humanistycznego UWM, co pozwoliłoby objąć zasięgiem tramwaju zdecydowaną większość budynków miasteczka akademickiego.

Przystanek Uniwersytet - Centrum Konferencyjne przy ulicy Dybowskiego (12 grudnia 2010)

Przystanek Uniwersytet – Centrum Konferencyjne przy ulicy Dybowskiego (12 grudnia 2010). Tu mógłby kończyć trasę tramwaj w pierwszym etapie przedłużania jego trasy w głąb Kortowa © OlsztyńskieTramwaje.pl

Prezydent wspomniał też, że trzeba myśleć o tramwaju na Zatorze. To część Olsztyna, gdzie już dziś liczba mieszkańców uzasadnia wprowadzenie tam transportu wielkopojemnościowego, jakim jest tramwaj. Na dodatek to także jeden z bardziej popularnych terenów przez deweloperów i ich klientów – w wielu miejscach dzielnicy (jeśli za nią uznamy nie tylko samo Zatorze właściwe, czyli osiedle o tej nazwie, ale także związane z nim urbanistycznie i funkcjonalnie Osiedle Wojska Polskiego i Podleśną, a także Zieloną Górkę) powstają nowe inwestycje mieszkaniowe, a sieć komunikacji miejskiej w tej części miasta wymaga rozwoju. Pomysł tramwaju na Zatorze nie jest nowy, ale pierwsze koncepcje z 2016 roku nie były najbardziej udane, więc należałoby wrócić do tej idei unikając popełnionych wówczas błędów.

Myśląc poważnie o tramwaju w tej części miasta – a byłby on tu potrzebny i popularny – trzeba się przygotowywać do jego wprowadzenia i w czasie planowanego remontu wiaduktu Powstańców Węgierskich 1956 roku tak zmodyfikować jego parametry, by można nim później poprowadzić torowisko. Elementem wprowadzania tramwaju na Zatorze powinna być też być inwestycja drogowa – i tym razem nie powinno to budzić żadnych kontrowersji – jaką jest budowa nowego wiaduktu na Zatorze. Gdzie powinien się on znaleźć (np. na przedłużeniu ulicy Poprzecznej), o tym powinni zdecydować urbaniści i drogowcy. Sam fakt konieczności odciążenia ulicy Limanowskiego – nie tylko ze względu na chęć wprowadzenia tam tramwaju, ale przede wszystkim dla ulżenia jej mieszkańcom – nie budzi wątpliwości.

Wiadukt Powstańców Węgierskich 1956 roku (15 listopada 2014)

Wiadukt Powstańców Węgierskich 1956 roku (15 listopada 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Wzdłuż trasy na Pieczewo trwają jeszcze pewne prace. Naturalnie trzeba poczekać do wiosny na to, by przy torowiskach i w ich okolicy pojawiła się cała zaplanowana tam zieleń. Nie działają jeszcze biletomaty stacjonarne na przystankach. Są ustawiane, ale do ich uruchomienia konieczne jest, by temperatury ustabilizowały

się na poziomie powyżej zera – na razie mamy prawdziwą zimę i wciąż są ujemne. Gdzieniegdzie trwają jeszcze ostatnie prace przy małej architekturze – barierkach czy wiatach.

Ustawianie biletomatu na przystanku Krasickiego (3 stycznia 2024)

Ustawianie biletomatu na przystanku Krasickiego (3 stycznia 2024) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Pierwsze dni funkcjonowania nowej trasy to oczywiście jeszcze okres docierania i kalibrowania wszystkich systemów. To konieczne, bo przejazdy w premierowy weekend pokazały, że do osiągnięcia rozkładowych czasów przejazdów konieczne będzie odpowiednie zaprogramowanie sygnalizacji świetlnych, bo na skrzyżowaniach tramwaje tracą to, co osiągają na trasie dzięki poruszaniu się po torowisku. Nawet w weekend, gdy ruch uliczny jest przecież mniejszy, tramwaje musiały czekać po kilkadziesiąt sekund, by zapalił się dla nich sygnał do jazdy. Wyglądało na to, że trzeba odstać czasem nawet cały cykl, by ruszyć. Takie ustawienie będzie z pewnością powodowało opóźnienia i należy system przeprogramować. Z informacji od motorniczych wiemy, że mniej więcej od 2017 roku praktycznie zrezygnowano z priorytetu dla tramwajów. W pierwszych latach ich funkcjonowania zbliżający się do skrzyżowania wóz wywoływał sygnał wolnego przejazdu (mówiąc kolokwialnie: włączał sobie zielone światło). Niestety, system inteligentnego sterowania ruchem okazał się nie aż tak inteligentny i nie był w stanie sobie z tym poradzić: zamiast po przejeździe kontynuować cykl sygnalizacji rozpoczynał go od nowa, co zwłaszcza w godzinach szczytu powodowało, że na niektórych kierunkach, dla których zielone ustawione było na końcu cyklu, trzeba było odczekać kilka zmian świateł, by w ogóle ruszyć. Zamiast to naprawić, priorytet dla tramwajów po prostu po cichu praktycznie wyłączono, dlatego dziś nie zdarzy nam się przejazd żadną linią bez oczekiwania przed sygnalizatorem.

Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na linii 1 na ulicy 11 Listopada (28 grudnia 2023)

Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na linii 1 w ulicy 11 Listopada (28 grudnia 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Uruchomienie nowych linii tramwajowych potwierdziło też to, o czym wspominaliśmy już niejednokrotnie: jak bardzo dolegliwy jest brak drugiego toru w ulicy 11 Listopada. Teraz do krańcówki Wysoka Brama docierają dwie linie – 1 z południowych Jarot (Kanta) i 5 z Pieczewa. Obie kursują w maksymalnie 15-minutowych taktach, których skrócić się nie da – trzeba było nawet zrezygnować ze szczytowego zagęszczenia do 7,5 minuty dla „jedynki” (te kursy przerzucono na „dwójkę”, bo krańcówka  przy Dworcu Głównym to aż pięć torów odstawczych pozwalających na taki ruch). Nowy dwutorowy przystanek końcowy na placu Jedności Słowiańskiej problemu nie rozwiązał. Co więcej, linie 1 i 5 nie odjeżdżają z nowej krańcówki w zsynchronizowanym takcie, by na odnodze do Starego Miasta pojawiały się naprzemiennie co 7,5 minuty. Przerwy między ich odjazdami wynoszą 2 i 13 minut, co spowodowane jest koniecznością stworzenia rezerwy czasowej na wypadek ewentualnych opóźnień. Podobna koncentracja odjazdów występuje też w przeciwnym kierunku – do przystanku końcowego. Mamy więc rozkładowo „stada” po to, żeby jak najdłużej odcinek jednotorowy na 11 Listopada pozostawał pusty, co w razie opóźnienia pozwala go nie powiększać w tym wąskim gardle (a precyzyjnie: w oczekiwaniu na wjazd na jednotor).

Budowa drugiego toru na 11 Listopada w dużej części rozwiązałaby ten problem. Byłoby to teraz o tyle prostsze, że po oddaniu do użytku nowego przystanku końcowego w obecnej lokalizacji ulicą 11 Listopada i placem Jedności Słowiańskiej poruszają się tylko autobusy i tramwaje, więc utrudnień w ruchu pojazdów by to nie spowodowało. Co więcej, dwutor na całej długości odnogi na Stare Miasto pozwoliłby rozładowywać spiętrzenia wywołane opóźnieniami. Przy dwutorowych krańcówkach tramwajów dwukierunkowych bez torów odstawczych tworzy się dodatkowy przystanek techniczny przed wjazdem na właściwe perony końcowe i przed ostatnimi rozjazdami. Tam – zazwyczaj kilkadziesiąt metrów od właściwego przystanku końcowego – tramwaj może wysadzić pasażerów, by nie oczekiwali w nim na zwolnienie toru i poczekać już opróżniony, by wjechać na rzeczywistą krańcówkę, gdy będzie to możliwe. W niektórych miastach w ten sposób na dwutorowych krańcówkach kończą trasę nawet trzy linie albo możliwe jest istotne podwyższanie częstotliwości kursowania. Dlatego dobudowa drugiego toru na niedługim przecież odcinku na 11 Listopada powinna znaleźć się jako priorytet w najbliższym etapie rozbudowy olsztyńskiej sieci tramwajowej.





Pierwsze tramwaje przejechały trasą na Pieczewo

22 11 2023

20 listopada warto w Olsztynie zwracać uwagę na tramwaje, bo zawsze może wydarzyć się coś ciekawego z nimi związanego. W tym roku był to inauguracyjny, testowy przejazd nowo wybudowaną trasą na Pieczewo.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

20 listopada był kiedyś dla olsztyńskich tramwajów datą smutną, bo ten dzień w roku 1965 był ostatnim – jak się wówczas wydawało – dniem ich kursowania. Tramwajarze zrobili sobie wtedy pamiątkowe zdjęcie z napisem „20 XI 65 Ostatni dzień olsztyńskich tramwajów” i wozem Konstal 2N stojącym na wjeździe do bezsensownie zburzonej w 2001 roku zajezdni tramwajowej przy alei Wojska Polskiego (widoczny za pojazdem budynek z numerem 6 zachował się do dziś) i wszystko wskazywało na to, że to definitywny koniec transportu szynowego w naszym mieście. Na szczęście okazało się inaczej.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Solaris Tramino Olsztyn S111O #3011 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Solaris Tramino Olsztyn S111O #3011 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Niemal dokładnie pół wieku później – 19 listopada 2015 – tramwaje powróciły. Na 193 minuty przed półwieczem, o godzinie 20:47 tego dnia pierwszy Solaris Tramino wyruszył na pierwszy testowy przejazd ulicami Olsztyna. Ten test przypominał nieco procesję – tramwaj poruszał się z prędkością pieszego w towarzystwie dziesiątków ludzi, policji i samochodów technicznych. Z obecnej zajezdni przy Towarowej pojazd dojechał wówczas tylko do Dworca Głównego i musiał zawrócić z powodu zbyt szerokich peronów na placu Konstytucji 3 Maja. Następnego wieczora, już w dzień właściwej rocznicy, udało się dotrzeć do krańcówki przy Wysokiej Bramie, co miało wymiar symboliczny, bo tramwaj pojawił się w tym samym miejscu, gdzie kursował przed laty.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 zbliża się do przystanku Hala Urania (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 zbliża się do przystanku Hala Urania (20 listopada 2023)

W tym roku nie było tak majestatycznie. Przejazd nie odbywał się wieczorem, lecz w ciągu dnia, w zwykły dzień roboczy. Tramwajom – bo tym razem wyjechały na testy dwa: Solaris Tramino i Durmazlar Panorama – towarzyszyły samochód nadzoru ruchu, radiowóz i kilka aut osobowych. Przedstawiciele MPK, Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu oraz wykonawcy tym razem nie towarzyszyli przecierającym szlak wozom na piechotę, bo przejazd odbywał się z prędkością wyższą niż osiem lat temu.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 między przystankami Carrefour i Wańkowicza (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 między przystankami Carrefour i Wańkowicza (20 listopada 2023)

Z zajezdni wozy testowe wyruszyły niedługo po południu, na nowy odcinek wjechały około 12:30. Posuwały się zwalniając przed każdym przystankiem – wjazd na te odbywał się wyjątkowo ostrożnie, bo zawsze sprawdzano, czy pojazdy nie zahaczą o platformy peronów.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Solaris Tramino Olsztyn S111O #3011 i Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Solaris Tramino Olsztyn S111O #3011 i Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

Dłuższy postój nastąpił na estakadzie nad ulicami Synów Pułku i Krasickiego. Dwa tramwaje plus wozy „obstawy” dokonały swego rodzaju ponownego testu obciążeniowego, który budowla przeszła oficjalnie 11 października.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Po doświadczeniach z 2015 roku, kiedy to już podczas pierwszego dnia testów przecierające szlak Tramino zaliczyło obcierki, bo platformy przystankowe okazały się za szerokie, tym razem oba wozy oklejono styropianem w strategicznych miejscach, czyli na burtach przy czołach pojazdu oraz w pobliżu przegubów, gdzie na zakrętach skrajnia jest większa.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

Zabezpieczenia okazały się niepotrzebne aż do krańcówki na Pieczewie. Geometria przystanków pośrednich okazała się prawidłowa i zarówno Tramino, jak i Panorama mieszczą się na nich bez problemu. Okazało się jednak, że bez korekt się nie obejdzie. Na Pieczewie tramwaj z Turcji poradził sobie bez problemów, ale dla Solarisa zbyt wąskie okazały się wjazdy na boczne tory. Wjazd na wprost nie sprawił kłopotów, ale przy próbie zakończenia jazdy na torach skrajnych krawężniki wchodziły w skrajnię tramwaju.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Solaris Tramino Olsztyn S111O #3011 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Solaris Tramino Olsztyn S111O #3011 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Zapadła decyzja, że krawężniki zostaną zeszlifowane, a testy w tym miejscu powtórzone, gdy to zostanie wykonane. Tramwaje ponownie pojechać na Pieczewo miały 22 listopada.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na przystanku końcowym Pieczewo (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd – niezapowiadany wcześniej publicznie – wywoływał zainteresowanie. Przechodnie często sięgali po komórki, żeby uwiecznić ten bądź co bądź historyczny moment i podzielić się nim w mediach społecznościowych (serdecznie dziękujemy tym, którzy pomyśleli o nas i podsyłali zdjęcia). Obyło się bez incydentów drogowych, a kierowcy mogli być zaskoczeni pojawieniem się tramwajów w alei Piłsudskiego oraz na ulicach Wyszyńskiego, Synów Pułku, Krasickiego i Wilczyńskiego. Miejmy nadzieję, że jak najdłużej tak pozostanie, zwłaszcza że na trasie do Pieczewa pojawiło się niestosowane wcześniej rozwiązanie – zawrotki dla samochodów przez tory tramwajowe w alei Piłsudskiego. Wymuszają one zmniejszenie prędkości przy przecinaniu torowiska, co łagodzi skutki ewentualnej kolizji, ale wymagają też od kierowców pamiętania o spojrzeniu w lusterko wsteczne.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 na estakadzie nad ulicą Krasickiego (20 listopada 2023)

Przy powrocie do zajezdni nie było problemów i około godziny 16 oba pojazdy testowe, czyli Solaris Tramino o numerze taborowym #3011 i Durmazlar Panorama o numerze #3017, zjechały do bazy przy Towarowej.

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo - Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 między przystankami Carrefour i Wańkowicza (20 listopada 2023)

Pierwszy przejazd testowy trasą na Pieczewo – Durmazlar Panorama Olsztyn DRP5H05 #3017 między przystankami Carrefour i Wańkowicza (20 listopada 2023)





Linia na Pieczewo – po terminie, na finiszu, przed testami

3 11 2023

16 października minął formalny termin zakończenia budowy trasy tramwajowej na Pieczewo. Choć torowiska są już w zasadzie gotowe, a sieć trakcyjna wymaga w zasadzie tylko regulacji, to prace wciąż trwają i odbiory inwestycji jeszcze się nie rozpoczęły. Dobra wiadomość jest taka, że to już rzeczywiście ostatnia prosta i najprawdopodobniej w listopadzie w sieci na nowym odcinku popłynie prąd, tramwaje zaczną testowe jazdy na Pieczewo, a sprawy formalne zaczną być finalizowane.

Budowa estakady tramwajowej nad ulicami Synów Pułku i Krasickiego (22 października 2023)

Budowa estakady tramwajowej nad ulicami Synów Pułku i Krasickiego (22 października 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Budujące linię konsorcjum Polimeksu i Trakcji chciało podpisania aneksu przedłużającego termin zakończenia inwestycji o półtora miesiąca – do końca listopada, ale miasto się na to nie zgodziło, więc formalnie od połowy października naliczane są kary umowne. Jak będą wyglądały ostateczne rozliczenia, dowiemy się pewnie za kilka miesięcy, bo należy pamiętać, że do połowy 2024 roku potrwają prace dodatkowe, o które udało się rozszerzyć zamówienie – chodzi o nieplanowany wcześniej całkowity remont nawierzchni ulic, obok których biegnie torowisko, czyli Wyszyńskiego, Synów Pułku i Krasickiego. Rozbieżności co do czasu zakończenia prac wynikają z odmiennej interpretacji przyczyn opóźnień – wykonawca uważa, że po części wynikały one z przyczyn obiektywnych (pandemia COVID-19 i wojna na Ukrainie), a częściowo ze zmian, jakie trzeba było wprowadzić już w trakcie budowy na zlecenie Olsztyna. Niektóre w oczywisty sposób są efektem działań miasta jak choćby niedawna przebudowa dwóch rond w ulicy Krasickiego (na skrzyżowaniach z Wilczyńskiego oraz Sobocińskiego i Boenigka), zlecona po zmianie koncepcji kursowania po nich autobusów, w przypadku innych nie jest to już takie jednoznaczne. Nie wykonano do tej pory prac, do których wykonawca zobowiązał się w aneksie podpisanym w maju 2022 roku – to wtedy zapisano, że 10 przystanków powstających wzdłuż nowej linii będzie tzw. zielonymi przystankami, czyli obsianymi roślinnością, która z czasem pokryje całe wiaty. Nie posadzono też do tej pory wielu drzew, które miały się pojawić wzdłuż trasy.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego - przystanek końcowy Pieczewo (22 października 2023)

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego – przystanek końcowy Pieczewo (22 października 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Kluczową sprawą w tych dniach jest podpisanie umowy z dostawcą prądu dla nowego odcinka olsztyńskiej sieci. Wniosek został wysłany w ostatnich dniach października, dostarczająca Olsztynowi energię firma Energa zapewne w ciągu kilku dni umowę podpisze, potem potrzeba będzie jeszcze około tygodnia na rozruch stacji prostownikowych (podstacji trakcyjnych). By mogły rozpocząć się testy torowe, do których przeprowadzenia zobowiązany jest wykonawca, musi on wypożyczyć tramwaj lub tramwaje. Może to zrobić w zasadzie tylko od MPK Olsztyn – tramwajów o „olsztyńskiej” szerokości 2,5 metra w żadnym innym polskim mieście nie ma, zresztą przewożenie ich byłoby i kosztowne, i bezsensowne, bo infrastrukturę należy sprawdzić, dla konkretnych modeli, które będą na nowej trasie kursowały, czyli Solarisa Tramino i Durmazlara Panorama. Polimex i Trakcja będą też musiały testowane tramwaje ubezpieczyć i zapłacić miastu za prąd zużyty podczas testów (po przejęciu infrastruktury i rozpoczęciu własnych testów przez MPK za energię będzie już płaciło miasto).

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego - przystanek Planetarium (22 października 2023)

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego – przystanek Planetarium (22 października 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Pierwszą formalną zgodę w procesie odbiorów inwestycji mamy już za sobą. 11 października (formalnie dwa dni później) powiatowy nadzór budowlany dopuścił do użytkowania estakadę tramwajową nad ulicami Synów Pułku i Krasickiego. Na kolejne trzeba będzie poczekać – niewykluczone, że do drugiej połowy listopada lub nawet grudnia, bo odbiory eksploatacyjne rozpoczną się dopiero po ostatnich poprawkach i regulacjach oraz przejazdach testowych. Tych zaś, zważywszy na wspomniane wcześniej kwestie, nie należy się spodziewać wcześniej niż w połowie listopada. Podobnie jak w 2015 roku przy starcie sieci pierwsze testy prawdopodobnie będą przeprowadzane nocami, by nie wprowadzać utrudnień w ruchu i spokojnie sprawdzić całą infrastrukturę. Sprzed ośmiu lat pamiętamy pierwsze przejazdy, które odbywały się z prędkością kilku kilometrów na godzinę, by wyłapać wszystkie nieprawidłowości, zwłaszcza w kwestii skrajni torowisk i peronów przystankowych.

Testy mogłyby się zacząć szybciej na nowym przystanku końcowym Wysoka Brama – ten znajduje się w „starej” części sieci, która posiada zasilanie z dotychczasowych podstacji trakcyjnych. Musiałyby się tu jednak zakończyć prace brukarskie na torowisku, a te wciąż jeszcze trwają. Brak też jeszcze części wyposażenia przystanków, ale w wykonywaniu próbnych przejazdów nie powinno to przeszkadzać.

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego - przystanek Hala Urania (22 października 2023)

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego – przystanek Hala Urania (22 października 2023) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Wzdłuż trasy w wielu miejscach ostatecznego kształtu nabierają już przystanki (z tego też powodu to na nich skupiliśmy się tym razem w naszych relacjach fotograficznych). Wiaty stoją już wszędzie, w wielu miejscach gotowe są perony, zaczynają się pojawiać wygrodzenia, ustawione też zostały na licznych przystankach tablice informacji pasażerskiej (dwie udało nam się nawet sfotografować już podłączone do zasilania, wyświetlające – prawie punktualnie – godzinę). Widać miejsca pod biletomaty i doprowadzone w te miejsca instalacje. Dzięki ustawianiu infrastruktury przystankowej wiemy też już oficjalnie, jak będzie się nazywał nowy, nieistniejący dotąd przystanek, na którym tramwaje i autobusy zatrzymają się przy skrzyżowaniu ulicy Wyszyńskiego z ulicami Żołnierską i Augustowską – będzie nosił nazwę Żołnierska. Miejmy tylko nadzieję, że powstanie też w tym zespole przystankowym przystanek dla autobusów skręcających w Żołnierską w stronę centrum, za skrętem z Wyszyńskiego.

Coraz bliżej też końca prac w nowych halach zajezdni tramwajowej. 31 października do nowej hali postojowej, która powstała od strony ulicy Leonharda wtoczony został pierwszy tramwaj – był nim Durmazlar Panorama o numerze taborowym #3019. Wtoczony, bo tego dnia nie było jeszcze napięcia w sieci trakcyjnej, by mógł to zrobić o własnych siłach. Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że gdy 1 stycznia 2024 roku tramwaje linii 4 i 5 zjadą po pierwszym dniu kursów w ruchu liniowym, będą mogły zostać umyte i odstawione już w nowych halach.

 

Budowa linii tramwajowej (22 października 2023) – Pieczewo, Jaroty i Nagórki

Budowa linii tramwajowej (22 października 2023) – Kormoran i Osiedle Kościuszki

Budowa linii tramwajowej (22 października 2023) – nowy przystanek końcowy Wysoka Brama

Budowa nowych hal zajezdni tramwajowej (13 sierpnia 2023)





Budowa trasy tramwajowej na Pieczewo niełatwo, ale idzie do przodu

25 10 2022

Rosnące ceny materiałów i robocizny, wykonawca domagający się waloryzacji kontraktu, oczekiwanie na materiały – z tymi problemami zmaga się teraz budowa trasy tramwajowej na Pieczewo, ale mimo tego prace posuwają się do przodu i coraz bardziej widoczne są ich efekty.

Skrzyżowanie torów na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Kościuszki (14 października 2022)

Skrzyżowanie torów na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Kościuszki (14 października 2022) © Andrzej Szramka

Kluczowym obecnie odcinkiem budowy nowej trasy jest jej styk z istniejącą siecią, czyli skrzyżowanie alei Piłsudskiego z ulicą Kościuszki. Od 9 lipca 2022 roku jest ono zamknięte dla ruchu kołowego, a ruch tramwajów został na nim poważnie ograniczony – przestała kursować linia 1 kursująca do Wysokiej Bramy, a „dwójka” kursująca ze zwiększoną częstotliwością pokonuje to miejsce po jednym torze. Rozjazdy nakładkowe umieszczone na ulicy Kościuszki – przy skrzyżowaniu z Reja i w połowie odcinka między aleją Piłsudskiego i Mickiewicza – umożliwiają wjazd na 300-metrowy odcinek toru wschodniego, na którym znajduje się przystanek Skwer Wakara. Przejazd tramwajów reguluje tu sygnalizacja świetlna – w pierwszych dniach funkcjonowania tej organizacji ruchu zdarzały się wielominutowe postoje tramwajów oczekujących na zezwolenie wjazdu na odcinek jednotorowy, ale ostatecznie udało się wyregulować światła na tyle, że kursowanie „dwójki” jest w miarę płynne i udaje się zasadniczo dotrzymywać rozkładu. Jednak cztery miesiące zamknięcia to więcej niż zakładano – wersja optymistyczna mówiła o uporaniu się z przebudową skrzyżowania w czasie wakacji. Niestety, okazało się po raz kolejny, że braki na rynku stali mają ogromne znaczenie dla terminowości trwających inwestycji. Zamówiony rozjazd, który wykonywany jest na indywidualne zamówienie, dotarł do Olsztyna dużo później niż pierwotnie planowano, dlatego wciąż czekamy na otwarcie skrzyżowania.

Czekamy tym bardziej, że nawet planowane przełożenie ruchu na tor zachodni, czyli ten położony od strony ratusza, nie pozwoli na przywrócenie ruchu na odnodze prowadzącej do Starego Miasta. „Jedynka” powróci dopiero po całkowitym otwarciu skrzyżowania, a obecnie trudno konkretnie określić, kiedy to nastąpi. Wszyscy mają nadzieję, że uda się to zrobić jeszcze w bieżącym roku, bo pozostawienie ograniczeń do wiosny byłoby bardzo uciążliwe dla pasażerów zarówno tramwajów, jak i kursujących trasami objazdowymi autobusów. Należy pamiętać, że w kontrakcie z wykonawcą zapisana jest trzymiesięczna przerwa zimowa między 15 grudnia a 15 marca. Co prawda w poprzednich latach, gdy pogoda pozwalała, prace trwały i tak ma być także teraz, ale mimo zmian klimatycznych nie można zakładać, że każda zima będzie ciepła i bezśnieżna.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego © Przemysław Dryka

Pod koniec września przedstawiciele konsorcjum Polimex-Trakcja budującego nową linię przejęli wreszcie plac budowy nowej krańcówki przy Wysokiej Bramie, którą także mają wykonać. Wcześniej pracowały tam służby miejskie, przebudowując instalacje podziemne tak, by nie kolidowały z torowiskiem przenoszącym przecież wielotonowe obciążenia. Tym samym mogą w końcu rozpocząć się właściwe prace przy nowym przystanku końcowym na placu Jedności Słowiańskiej. Planowane uczytelnienie przebiegu dawnych murów miejskich nie wchodzi w zakres projektu tramwajowego, ale budowa będzie prowadzona w taki sposób, by potem bez konieczności wstrzymywania ruchu tramwajów można było je zrealizować.

W alei Piłsudskiego im bliżej centrum, tym większe zaawansowanie prac. W okolicach planetarium stoją mury oporowe, krawężniki wyznaczają przebieg nowych jezdni i torowiska, ułożono też już pierwsze szyny. W pobliżu hali Urania jeszcze we wrześniu pojawiły się krawężniki wytyczające przebieg jezdni i torowiska.

Wciąż mało zaawansowana jest budowa linii w ulicy Wyszyńskiego. Miasto zdobyło fundusze na jej całkowitą przebudowę, ale nie wymaga to radykalnych zmian projektowych, więc trudno tym uzasadniać opóźnienia prac w tej okolicy. Opóźnienia całego projektu niepokoją także miasto – ratusz interweniował już w tej sprawie w radach nadzorczych spółek tworzących konsorcjum wykonawców. Te zapewniają, że zostanie dotrzymany termin zakończenia całej inwestycji, który przed kilkoma miesiącami ustalono w aneksie na dzień 16 października 2023 roku. Da to miastu 2,5 miesiąca na rozliczenie całej inwestycji, co z racji korzystania z dofinansowania unijnego musi nastąpić do końca 2023 roku. Opóźnienia są jednak faktem, czego dowodem są przesunięcia w budżecie miasta – w 2022 roku na budowę linii na Pieczewo i rozbudowę zajezdni tramwajowej zostanie wydanych odpowiednio 93,8 mln i 34,2 mln zł mniej i pieniądze te zostaną przesunięte na rok 2023. Takie kwoty znalazły się w uzasadnieniu zmian w wieloletniej prognozie finansowej, jakie przegłosowano na sesji rady miasta 28 września 2022 roku.

Budowa linii tramwajowej na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Kościuszki (6 października 2022)

Budowa linii tramwajowej na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Kościuszki (6 października 2022) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Olsztyn podpisał też z wykonawcami drugi aneks, który jest gestem wobec nich w obliczu szalejącej inflacji – umożliwiona została wypłata zaliczek na poczet zakupowanych materiałów, co na pewno odciąży firmy budujące trasę na Pieczewo. Rosnące ceny doprowadziły też do tego, że Polimex i Trakcja domagają się od miasta waloryzacji całego kontraktu i zwiększenia jego wartości. Olsztyn tych żądań nie kwestionuje, zwłaszcza że zezwala na to ustawodawstwo przyjęte po agresji Rosji na Ukrainę, jednak nie zgadza się z wysokością roszczeń. Sprawę ma rozstrzygnąć Prokuratoria Generalna, a precyzyjnie – działający przy niej Sąd Polubowny. Oficjalnie żadna ze stron nie ujawnia, jaka jest różnica między oczekiwaniami wykonawców a możliwościami Olsztyna, ale w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej Olsztyn” prezydent Piotr Grzymowicz mówił o rozbieżnościach rzędu 50 mln zł. O tym, że miasto przygotowuje się na konieczność zapłaty dodatkowych pieniędzy wykonawcom, świadczy zapis we wspomnianym wyżej uzasadnieniu zmian w wieloletniej prognozie finansowej: „Zwiększeniu ulega również limit zobowiązań o kwotę 56 873 777,25 zł w związku z planowanym podpisaniem z wykonawcą rozbudowy linii tramwajowych w Olsztynie aneksu waloryzującego wynagrodzenie z uwagi na wystąpienie siły wyższej, tj. działań wojennych w Ukrainie”. Złożony został też wniosek do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która jest dysponentem środków unijnych w programie operacyjnym, z którego dofinansowywany jest olsztyński projekt tramwajowy, o częściowe pokrycie kosztów waloryzacji jego kwoty.

Budowa estakady tramwajowej w ulicy Krasickiego (25 października 2022)

Budowa estakady tramwajowej w ulicy Krasickiego (25 października 2022) © Paweł Harajda / Olsztyn. W skrócie

Po miesiącach problemów na prostą zdaje się wychodzić kwestia budowy estakady tramwajowej w pobliżu skrzyżowania ulic Synów Pułku i Krasickiego. Udało się w końcu dostarczyć nowe słupy energetyczne, co pozwoli na przepięcie biegnącej w miejscu inwestycji linii wysokiego napięcia – pobiegnie ona teraz częściowo podziemnym kablem. Ostatecznie miało to nastąpić w weekend 22-23 października. Ta zmiana pozwoli na wybudowanie ostatniej brakującej podpory estakady – pozostałe wraz z najazdami częściowo już powstały. Jeszcze na początku wakacji w tym miejscu widać było zaledwie zaczątki robót, przede wszystkim poszerzanie nasypu pod północny najazd i dwie następujące po nim podpory. Od tego czasu splantowano teren pod estakadę, wybetonowano w dużej części oba najazdy oraz osiem z dziewięciu podpór. Postępuje też od strony północnej budowa samej rynnowej konstrukcji budowli. Wzdłuż ulicy Synów Pułku zakończyło się korytowanie terenu pod przyszłe torowisko, którego zakres jest już wyznaczony krawężnikami. Na zachodniej jezdni ułożono pierwsze warstwy nowego asfaltu.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, między ulicami Gębika i Wachowskiego (23 października 2022)

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, między ulicami Gębika i Wachowskiego (23 października 2022) © Przemysław Dryka

Najbardziej zaawansowane są prace w miejscu, gdzie zaczęły się one jako pierwsze, czyli na Pieczewie. Najbardziej widoczną oznaką tego jest fakt, że wzdłuż ulicy Wilczyńskiego w dużej części stoją już (i nadal są ustawiane) słupy trakcyjne. Jest to możliwe, bo na całym tym odcinku gotowy jest już docelowy układ jezdni i torowiska – ich zakres wyznaczają krawężniki. Widać już zarys peronów przystankowych w pobliżu skrzyżowania z ulicami Gębika i Żurawskiego, a na długich fragmentach zostały już także ułożone tory. Częściowo szyny są już umieszczone w betonie – tym razem jednak nie jest stosowana metoda płyt prefabrykowanych (czyli tzw. płyty węgierskiej, o której zresztą na Węgrzech nawet nie wiedzą, że w Polsce nosi taką nazwę), lecz wylewanie betonu „na mokro” w miejscu mocowania szyn. Na przystanku końcowym Pieczewo wzdłuż peronów przystankowych ułożono już tory. Nie łączą się one jeszcze z odcinkiem ułożonym na zachód od krańcówki, bo tu znajdzie się skomplikowany układ rozjazdów rozprowadzających ruch na wszystkie cztery tory końcowe. Na długich fragmentach przebudowywanej Wilczyńskiego leży już nowy asfalt, choć to oczywiście jeszcze nie ostatnia, ścieralna warstwa. Powoli udostępniane będą dla ruchu lokalnego kolejne fragmenty nowych jezdni – od 18 października jezdnia północna jest otwarta na odcinku od Krasickiego do Panasa, zapewniając dojazd do budynku o adresie Żurawskiego 1A. Wzdłuż Wilczyńskiego prace są na tyle intensywne, że robotników na placu budowy można zobaczyć nawet w niedziele.

Bardzo dziękuję panom Przemysławowi Dryce, Pawłowi Harajdzie (Olsztyn. W skrócie) i Andrzejowi Szramce za pomoc w przygotowaniu artykułu.





Pierwsze szyny układane na budowie linii na Pieczewo

9 07 2022

Budowa linii tramwajowej na Pieczewo weszła w etap widoczny dla przeciętnego obserwatora – na części jej przebiegu da się już zauważyć przebieg nowych jezdni i torowiska, a na placach budowy pojawiły się szyny, które zaczęły być już spawane i układane w docelowych miejscach.

Szyny tramwajowe

Szyny tramwajowe © OlsztyńskieTramwaje.pl

Jak to ma miejsce od początku budowy, prace najbardziej zaawansowane są w miejscu przyszłej krańcówki na Pieczewie. Tam krawężniki wyznaczają już miejsca przyszłych torowisk i peronów przystankowych, w obrębie przystanków gotowa jest już też betonowa podbudowa, na której ułożone zostaną maty wibroizolacyjne, a nich płyty, w których umocowane zostaną szyny. Wylano także fundamenty pod budynek socjalny dla motorniczych i kierowców. Stanie on nieco na uboczu, w pobliżu bloku przy ulicy Turkowskiego 25, a nie jak pierwotnie planowano w osi torowiska, za kozłami oporowymi (jak zrobiono to za torami odstawczymi krańcówki Dworzec Główny między jezdniami ulicy Lubelskiej), co umożliwi w przyszłości w razie potrzeby przedłużenie linii w kierunku planowanych osiedli na tzw. nowym Pieczewie, w pobliżu ulicy Szymborskiej („nowej Pstrowskiego”), gdzie od paru lat czeka już gotowa, niewykorzystywana jeszcze pętla autobusowa w pobliżu obwodnicy – tam mógłby docierać tramwaj i znaleźć się parking przesiadkowy dla pasażerów dojeżdżających samochodami spoza Olsztyna.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, w okolicach przyszłego przystanku końcowego Pieczewo (1 lipca 2022) - widoczny zarys torowisk i peronów przystankowych

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, w okolicach przyszłego przystanku końcowego Pieczewo (1 lipca 2022) – widoczny zarys torowisk i peronów przystankowych © OlsztyńskieTramwaje.pl

Ciekawie jest także za krańcówką. Na najbliższym jej odcinku ulicy Wilczyńskiego w korycie torowiska umieszczono pierwsze, nieprzytwierdzone jeszcze do podłoża, ale już wygięte do docelowych łuków i zespawane szyny. Mniej więcej 200-metrowy fragment torowiska umieszczono na tymczasowych podkładkach, bo należy jeszcze ułożyć pod nim wibroizolację, a następnie wpasować je w betonowe płyty, w których będą umocowane szyny na tym odcinku, ale na pewno jest to już widoczny stopień zaawansowania budowy i nawet nieznający zakresu prac podziemnych obserwator zauważy postęp.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, między ulicą Wachowskiego a przyszłym przystankiem końcowym Pieczewo (1 lipca 2022) - pierwsze zespawane już szyny w śladzie torowiska czekają na umocowanie

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, między ulicą Wachowskiego a przyszłym przystankiem końcowym Pieczewo (1 lipca 2022) – pierwsze zespawane już szyny w śladzie torowiska czekają na umocowanie © OlsztyńskieTramwaje.pl

W dalszej części ulicy Wilczyńskiego nabierają już kształtu jezdnie i przestrzeń pod torowisko wyznaczane krawężnikami. W ulicy Krasickiego, gdzie tramwaj będzie skręcał z Pieczewa w kierunku północnym, tak widocznych postępów jeszcze nie widać, ale splantowany został teren pod podstację trakcyjną w pobliżu przystanku Boenigka. Na odcinku między Jarotami i Nagórkami składowane są zwiezione już na budowę szyny – przyglądając się ich pryzmom można rozpoznać charakterystyczny kształt szyny tramwajowej, zwanej czasem rowkową. Kolejna partia szyn czeka między jezdniami ulicy Krasickiego w pobliżu nagórskiego skrzyżowania z ulicą Wańkowicza. W tej okolicy – na odcinku między ulicami Wańkowicza i Murzynowskiego – zaawansowanie prac wydaje się najmniejsze i to nie przypadek. Miasto wraz z budującym linię konsorcjum Polimex-Trakcja usiłują znaleźć rozwiązanie, które pozwoli zachować tu jak najwięcej mających po kilkadzieścia lat drzew. Muszą je ominąć sieci podziemne, ale trzeba też tak umieścić torowisko, by korony nie zahaczały o sieć trakcyjną. Mamy nadzieję, że jeśli konieczna okaże się wycinka, to będzie ona jak najmniejsza – drzewa w pobliżu torowisk to żadne novum i przy odpowiedniej pielęgnacji nie stanowią one (poza oczywiście ekstremalnymi sytuacjami pogodowymi) zagrożenia dla ruchu tramwajów.

Pesa Swing 120NaS2 #827 na linii 1 w kierunku pętli Potulicka na torowisku między jezdniami alei Niepodległości w Szczecinie (27 czerwca 2022)

Drzewa blisko torowiska? To nie problem ani zagrożenie dla sieci trakcyjnej i tramwajów. Na zdjęciu: Pesa Swing 120NaS2 #827 na linii 1 w kierunku pętli Potulicka na torowisku między jezdniami alei Niepodległości w Szczecinie (27 czerwca 2022) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Nagórki to miejsce, gdzie powstanie największy obiekt inżynieryjny nowej trasy – estakada, którą tramwaj pojedzie na ulicami Krasickiego i Synów Pułku. W pobliżu obu jej przyczółków wzmacniane są ścianami oporowymi skarpy. Przy Synów Pułku oprócz zabezpieczenia skarpy trzeba ją także poszerzyć, by znalazło się w jej pobliżu miejsce dla planowanego tam chodnika (formalnie będzie „ciągiem pieszo-rowerowym”), którego do tej pory po tej stronie ulicy nie było. Także w tym elemencie widać widoczny postęp. Niestety, z samą budową estakady trzeba poczekać do przełożenia biegnącej nad jej planowanym przebiegiem linii wysokiego napięcia. Jej fragment znajdzie się pod ziemią, by nie kolidował z trasą tramwaju, ale choć uzgodniono już z energetykami szczegóły techniczne, to problemem jest dostawa nowych słupów, które muszą stanąć w miejscach, gdzie rozpoczynać się i kończyć będzie odcinek podziemny. Sytuacja na rynku jest taka, że trzeba będzie na nie poczekać najprawdopodobniej do połowy września, a ponieważ nie wiadomo, ile czasu zajmą energetykom ich prace, trudno wyrokować, czy budowa estakady rozpocznie się jeszcze w tym roku.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Synów Pułku (1 lipca 2022) - umacnianie skarpy pod podpory estakady tramwajowej

Budowa linii tramwajowej w ulicy Synów Pułku (1 lipca 2022) – umacnianie skarpy pod podpory estakady tramwajowej © OlsztyńskieTramwaje.pl

W międzyczasie miasto porozumiało się z wykonawcą i rozszerzyło projekt o dodatkowe zadania warte łącznie 12 915 000 zł. Dotyczą one przede wszystkim części drogowej inwestycji. Ulice Krasickiego (od Murzynowskiego do Synów Pułku) i Synów Pułku (od Krasickiego do Pstrowskiego) zyskają nową nawierzchnię, a ulica Wyszyńskiego zostanie w zasadzie zbudowana od nowa – wraz z tzw. podbudową – na całej długości. Szkoda tylko, że w dotychczasowym kształcie, czyli „moskiewskim” układzie z jedną jezdnią po dwa pasy w każdą stronę – pokonanie takiej miejskiej autostrady przez pieszego bez przejścia z sygnalizacją świetlną to walka o zachowanie życia i zdrowia. W ramach rozszerzenia kontraktu Polimex i Trakcja (od 8 lipca 2022 roku należąca w większości do państwowej spółki PKP Polskie Linie Kolejowe) dokonają także tzw. nasadzeń kompensacyjnych wzdłuż budowanej trasy i wybudują 10 tzw. zielonych przystanków. Według dokumentacji wzdłuż nowej linii posadzonych ma zostać 638 drzew – 410 klonów, 86 jabłoni, 63 grusze, 24 lipy, 22 wiązy, 20 dębów, 9 jesionów, 3 kasztanowce i jedna brzoza. Przy przystanku końcowym na Pieczewie powstaną rabaty między częścią tramwajową a miejscami odstawczymi dla autobusów i w pobliżu parkingu przesiadkowego Parkuj i jedź. Zielone przystanki obsadzone będą po bokach bylinami, a po tylnych ścianach wiat będą pięły się pnącza, które z czasem powinny oczekujących chronić od słońca. Jak na razie mamy w Olsztynie jedną taką wiatę – stworzoną w ramach eksperymentu na przystanku Kajki. Nowe staną na przystankach: Pieczewo (autobusowy dla wsiadających), Wilczyńskiego (dwie na tramwajowo-autobusowych, przy skrzyżowaniu z Krasickiego, w kierunku Pieczewa i w kierunku Nagórek), Boenigka (autobusowy), Wańkowicza (dwie: autobusowy i tramwajowy), Murzynowskiego (tramwajowy), Synów Pułku (autobusowy), Pstrowskiego (autobusowy), Piłsudskiego (autobusowo-tramwajowy).

Tu warto podrzucić najnowszy pomysł z Warszawy, gdzie roślinność zaczęto umieszczać także na dachach wiat przystankowych – tace wysiane przede wszystkim rozchodnikiem nie tylko dają cień, ale też magazynują wodę i dzięki temu obniżają temperaturę w czasie upałów. Pięć takich przystanków wykonano w maju 2022 roku przy pętli Metro Wilanowska w ramach budżetu obywatelskiego.

Zielony przystanek z rozchodnikiem wysianym na dachu wiaty na pętli Metro Wilanowska w Warszawie

Zielony przystanek z rozchodnikiem wysianym na dachu wiaty na pętli Metro Wilanowska w Warszawie © Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie

Wzdłuż ulicy Wyszyńskiego krajobraz wygląda nieco księżycowo, bo jak wspominaliśmy, przy okazji budowy linii tramwajowej przejdzie ona całkowitą przebudowę. Tu jeszcze próżno wypatrywać elementów infrastruktury tramwajowej, choć to przy Wyszyńskiego (w pobliżu przystanku Piłsudskiego) znajdzie się jeden z jej kluczowych elementów – druga z nowych podstacji trakcyjnych. W alei Piłsudskiego postęp prac jest tym większy, im bliżej śródmieścia się znajdujemy. Na wysokości remontowanej hali Urania, która zyskała już konstrukcję kopuły, pojawiły się krawężniki wyznaczające przebieg jezdni i torowiska. Na plac budowy przywieziono też pierwszą partię szyn. Na wzgórzu na wysokości planetarium wbito pale mające ustabilizować skarpę, którą podcięto poszerzając ulicę na potrzeby ułożenia torowiska. Od przystanku Planetarium, czyli  wysokości placu Solidarności, do skrzyżowania z ulicą Kościuszki, gdzie budowany odcinek połączy się z istniejącą siecią, także wyznaczono już krawężnikami docelowy przekrój ulicy.

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego, w okolicach przystanku Planetarium (2 lipca 2022)

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego, w okolicach przystanku Planetarium (2 lipca 2022) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Wspomniane łączenie nowej linii właśnie się zaczyna. 9 i 10 lipca wyłączony zostanie całkowicie ruch tramwajowy, by ułożyć przez weekend rozjazdy nakładkowe w ulicy Kościuszki. Pierwszy powstanie za skrętem z ulicy Żołnierskiej, przed skrzyżowaniem z Reja, drugi po przeciwnej stronie skrzyżowania z aleją Piłsudskiego, mniej więcej w połowie odcinka między nią a ulicą Mickiewicza. Rozjazdy zostaną umieszczone, bo zostanie wyłączony z użytku tor zachodni, a przez przystanek Skwer Wakara w obu kierunkach tramwaje przejeżdżać będą po torze wschodnim (prowadzącym do Dworca Głównego). Taka sytuacja potrwać ma do końca wakacji – w międzyczasie trzeba będzie odwrócić sytuację i ruch tramwajowy przełożyć na tor zachodni. Wszystko po to, żeby na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego powstał docelowy układ torowy. Chcielibyśmy napisać „pełny”, ale tak nie będzie, bo – przypomnijmy – zabraknie relacji al. Piłsudskiego (od strony planetarium) – Kościuszki (od strony placu Wakara, w nazewnictwie przystanku błędnie określanego skwerem). Zrezygnowano z niej dla oszczędności, bo i tak nie ma planów wykorzystywania jej w ruchu liniowym, ale podobnie jest z relacją al. Piłsudskiego (od strony ratusza) – Kościuszki (od strony dworca), a bywa ona wykorzystywana np. przy zjazdach do zajezdni czy przejazdach manewrowych. Koszt czterech rozjazdów i dodatkowych sygnalizatorów w skali całej inwestycji nie jest tak znaczący, bo rezygnować z elastyczności i możliwości dowolnego kształtowania sieci połączeń w przyszłości. Naszym zdaniem to błąd.

Uruchomienie odcinka jednotorowego na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego z ulicą Kościuszki i zamknięcie odnogi do Wysokiej Bramy spowoduje kolejne zawieszenie linii – do niekursującej od 1 stycznia 2022 roku „trójki” dołączy „jedynka”. Za kursującą do Wysokiej Bramy linię nie zostanie wprowadzona komunikacja zastępcza, zwiększona zostanie za to częstotliwość kursowania jedynej pozostałej linii. „Dwójka” w dni powszednie od godziny 6 do 21 kursować będzie co 7,5 minuty (wczesnym rankiem co 10, późnym wieczorem co 15 minut), z taką samą w soboty od 9:30 do 15 (rano i wieczorem co 10, po godzinie 21 co 15 minut), a w niedziele i święta od 10 do 20 co 10 minut (do godziny 10 i po 20 co kwadrans). Tramwaje będą jedynymi pojazdami, które będą mogły przejeżdżać przez przebudowywane skrzyżowanie – samochody i autobusy pojadą objazdami.

Siemens Combino Supra NF12B #2032 na skróconej do Oktogonu linii 4 zbliża się do rozjazdu nakładkowego na Teréz körút w Budapeszcie (3 maja 2015)

Siemens Combino Supra NF12B #2032 na skróconej do Oktogonu linii 4 zbliża się do rozjazdu nakładkowego na Teréz körút w Budapeszcie (3 maja 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Zamknięcie odnogi do Wysokiej Bramy zbiega się w czasie z rozpoczęciem prac nad przeniesieniem tamtejszego przystanku końcowego w docelową lokalizację na placu Jedności Słowiańskiej. Tam jednotorową krańcówkę zastąpi dwutorowa, na dodatek połączona z przystankiem autobusowym, co ułatwi dogodne przesiadki drzwi w drzwi i to dosłownie, bo perony przystankowe będą peronami bocznymi i jeden z nich będzie jednocześnie peronem przystanku autobusowego. Przeniesienie i rozbudowa krańcówki u bram Starego Miasta planowane były od reaktywacji olsztyńskiej sieci tramwajowej – obecny peron w ulicy 11 Listopada od początku miał mieć charakter tymczasowy. Będzie to konieczne, bo po uruchomieniu trasy na Pieczewo do Wysokiej Bramy zacznie dojeżdżać druga linia – „piątka”.

Projekt krańcówki tramwajowej Wysoka Brama na placu Jedności Słowiańskiej

Projekt krańcówki tramwajowej Wysoka Brama na placu Jedności Słowiańskiej

Na plac budowy weszli na razie wodociągowcy, by przełożyć sieci podziemne i umożliwić budowę torowiska oraz peronów. Na dodatek trzeba pogodzić projekt tramwajowy z planowanym od lat tzw. uczytelnieniem przebiegu dawnych murów miejskich, która to koncepcja czeka na znalezienie funduszy na jej realizację (ostatnio odmówiono Olsztynowi dofinansowania jej z tzw. Polskiego Ładu, podobnie jak odrzucono projekt transportowy – zakupu 20 autobusów elektrycznych). Do tego dochodzi zagrożenie niespodziankami kryjącymi się w ziemi – badania archeologiczne na granicy średniowiecznego miasta zawsze mogą przynieść odkrycie, które wymusi opóźnienie inwestycji albo zmianę planów. Najlepszy przykład mieliśmy przy pierwszym etapie – to właśnie podczas przygotowań do budowy tramwajów odkryto w 2012 roku przed Wysoką Bramą podziemne pozostałości rondelu (barbakanu) i średniowiecznego mostu, co wymusiło skrócenie torowiska i umieszczenie końcowego przystanku w dzisiejszej lokalizacji.

Przygotowania do budowy torowiska na skrzyżowaniu placu Jedności Słowiańskiej oraz ulic 11 Listopada, Skłodowskiej-Curie i Nowowiejskiego (1 lipca 2022)

Przygotowania do budowy torowiska na skrzyżowaniu placu Jedności Słowiańskiej oraz ulic 11 Listopada, Skłodowskiej-Curie i Nowowiejskiego (1 lipca 2022) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Po koronawirusowych zawirowaniach wykonawcy chcieli wydłużenia terminu zakończenia budowy nawet o 10 miesięcy, ale ponieważ dofinansowanie unijne należy rozliczyć do końca 2023 roku, ostatecznie miasto zgodziło się na ponad dwa miesiące prolongaty. Na dziś zakończenie inwestycji zaplanowane jest na 16 października 2023 roku, co oznacza, że najprawdopodobniej w listopadzie tegoż roku tramwaje linii 4 i 5 zaczną wreszcie kursować. Zważywszy że jesienią 2023 roku przypada termin wyborów samorządowych, należy się spodziewać, że dalszych przesunięć nie będzie i za niecałe półtora roku pojedziemy już tramwajem na Pieczewo.

 

 





Wiosenne przebudzenie na budowie linii na Pieczewo

23 04 2022

Choć wiosna póki co głównie astronomiczna, to na budowie linii tramwajowej na Pieczewo w połowie marca zakończyła się kontraktowa przerwa zimowa i ponownie ruszyły prace.

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego, w okolicach przystanku Planetarium (16 kwietnia 2022)

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego, w okolicach przystanku Planetarium (16 kwietnia 2022) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Tradycyjnie roboty najbardziej zaawansowane są w miejscu dawnej pętli Pieczewo, gdzie powstaje krańcówka autobusowo-tramwajowa. Tam zmagazynowano już nawet maty wibroizolacyjne, które będą układane pod torowiskiem, by wytłumić drgania i zapobiec ich rozchodzeniu się. Zakończyły się już prace przy sieciach podziemnych – z pewnością już niedługo można będzie dostrzec zarys przyszłej krańcówki na powierzchni. Tu zresztą zgodnie z zapowiedziami wykonawcy jeszcze wiosną mają pojawić się pierwsze tory. W dalszej części ulicy Wilczyńskiego nie widać dużych zmian, ale to oznaka wciąż trwających tam prac przy tym, co należy wymienić lub zbudować pod ziemią. W porównaniu do końcówki 2021 roku widać postęp prac na Krasickiego – na odcinku, gdzie torowisko pobiegnie środkiem jezdni, czyli od Wilczyńskiego za skrzyżowanie z Boenigka i Sobocińskiego zerwano jedną z dotychczasowych jezdni aż do podbudowy (łącznie z pasem rozdzielającym), a między Jarotami i Nagórkami, gdzie tory zostaną ułożone obok ulicy, zdjęto wierzchnią warstwę gleby, przygotowując teren do korytowania pod torowisko. Plantowany jest też teren pod przyszłą podstację trakcyjną na wysokości przystanku Boenigka.

Wciąż nie zlikwidowano – przenosząc pod ziemię – linii energetycznej wysokiego napięcia w pobliżu skrzyżowania ulic Krasickiego i Synów Pułku, dlatego jeszcze nie da się zaobserwować konkretnych przygotowań do budowy tu estakady tramwajowej. Za to od tego miejsca aż do końca budowanego odcinka, czyli skrzyżowania alei Piłsudskiego z ulicą Kościuszki, widać już w zasadzie wykop pod przyszłe torowisko. W alei Piłsudskiego, gdzie jezdnia przebudowana zostanie na całej szerokości, front robót sięga niemal od pierzei do pierzei (tam, gdzie możemy to tak umownie określić ze względu na nieco bardziej zwartą zabudowę). W pobliżu planetarium, po południowej stronie alei stanęły już ściany oporowe zabezpieczające mocno podciętą teraz skarpę. W miejscu włączenia linii pieczewskiej w istniejącą sieć na razie nie są prowadzone żadne prace torowe – należy się ich spodziewać w wakacje, gdy w sąsiedztwie przystanku Skwer Wakara mają zacząć być układane rozjazdy tymczasowe.





Budowa na niemal całej długości linii na Pieczewo

12 12 2021

Zanim na Warmię przyszła zima i skutecznie wstrzymała większość prac przy budowie linii tramwajowej na Pieczewo, odwiedziliśmy wszystkie place budów tej inwestycji z aparatem fotograficznym.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, w okolicach przyszłego przystanku końcowego Pieczewo (14 listopada 2021)

Budowa linii tramwajowej w ulicy Wilczyńskiego, w okolicach przyszłego przystanku końcowego Pieczewo (14 listopada 2021) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Prace zostały rozpoczęte na niemal całej długości przyszłej linii – nie są prowadzone jedynie w pobliżu skrzyżowania ulic Krasickiego i Synów Pułku, gdzie powstanie estakada tramwajowa. Prace przy niej rozpoczną się najprawdopodobniej wiosną 2022 roku, bo – jak pisaliśmy – zmiany wymaga projekt schowania pod ziemię linii wysokiego napięcia (110 kV) biegnącej wzdłuż ulicy Krasickiego między Nagórkami i Osiedlem Mazurskim. Sieć napowietrzna na odcinku, gdzie kolidowałoby to z trasą tramwaju, zostanie zamieniona na kablową. Nie rozpoczęła się także i nie rozpocznie w tym roku, będąca częścią aktualnego projektu, przebudowa przystanku końcowego Wysoka Brama, który zostanie przeniesiony z ulicy 11 Listopada na plac Jedności Słowiańskiej, dzięki czemu stanie się dwutorowy i połączony z przystankiem autobusowym.

Postępy najlepiej widać w miejscu przyszłej krańcówki Pieczewo, głównie dlatego, że tu budowa wymaga największych przekształceń krajobrazu. Zniknęła już całkowicie podmokła łączka, znajdująca się kiedyś za pętlą autobusową – przyszły przystanek końcowy dla tramwajów i autobusów zajmie dużo więcej miejsca, bo pojawią się tu też miejsca postojowe dla autobusów, budynek socjalny dla motorniczych i kierowców, wiata na rowery i parking Parkuj i jedź (P+R) na 51 samochodów. Sensowność tego ostatniego bez połączenia ulicy Wilczyńskiego z ulicą Szymborskiej i tym samym obwodnicą jest wątpliwa – z Pieczewa dojeżdżać tu nie będzie warto, bo przystanek będzie w promieniu kilkuminutowego spaceru z dowolnego miejsca na osiedlu, a z dalszych dzielnic nie będzie się czasowo opłacało nadkładać drogi, by zostawić tu samochód. Obawiamy się, że skończy się na przekwalifikowaniu parkingu P+R na zwykły osiedlowy. Rozwiązaniem byłoby ogrodzenie go i zamknięcie wjazdu szlabanem, który otworzyć można by tylko kartą miejską z załadowanym na niej aktualnym biletem – myśląc o tworzeniu parkingów Parkuj i jedź musimy też zaplanować sposoby korzystania z nich. Wracając jednak do budowy: powstały w miejscu zieleńca wykop (ze względu na podmokły grunt konieczna była jego wymiana) wypełnił się już praktycznie w całości piachem i poziom terenu został wyrównany. Jednak poza tym zaawansowanie prac jest tu podobne jak na innych odcinkach – nie powstaje jeszcze infrastruktura naziemna, bo wciąż trzeba układać sieci pod poziomem gruntu. Na pozostałych odcinkach, zarówno tam, gdzie torowisko pobiegnie poza jezdnią, jak i tam, gdzie będzie ono wbudowane w jezdnię, zerwano już nawierzchnię – czy to chodnik, czy grunt, czy jezdnię – i wykonano korytowanie.





Budowa linii na Pieczewo się rozkręca

17 10 2021

Po wieloletnim oczekiwaniu na przetarg i jego rozstrzygnięcie szybkie tempo prac przy budowie linii tramwajowej na Pieczewo jest jak najbardziej wskazane. W tym roku nie uda się ich jeszcze rozpocząć na całej długości trasy, ale z każdym tygodniem ekipy budowlane wchodzą na kolejne odcinki.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Krasickiego, między ulicami Wańkowicza i Barcza (2 października 2021)

Budowa linii tramwajowej w ulicy Krasickiego, między ulicami Wańkowicza i Barcza (2 października 2021) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Harmonogram przewidywał nieco inną kolejność inauguracji działań na poszczególnych ulicach, ale w trakcie przygotowań do przejęcia placów budów okazało się, że plany muszą być zmodyfikowane. Co prawda zgodnie z pierwotnymi założeniami maszyny wjechały najpierw na ulicę Wilczyńskiego i byłą już pętlę Pieczewo, ale już zapowiadany początek prac przy przyszłej estakadzie tramwajowej nad ulicami Krasickiego i Synów Pułku musiał zostać odłożony ze względu na konieczność dodatkowych ustaleń z energetykami. W miejscu estakady przebiega dziś linia wysokiego napięcia, która wymaga przebudowy i pojawiły się uwagi ze strony operatora co do zaproponowanych rozwiązań. To oznacza, że w tym roku właściwych prac budowlanych w tym miejscu nie zobaczymy. Zresztą we wszystkich miejscach, gdzie robotnicy już działają, trwa teraz mało efektowny etap wymiany instalacji podziemnych, który nie zakończy się w tym roku. Pierwsze widoczne elementy infrastruktury typowo tramwajowej zobaczymy zatem w mieście nie wcześniej niż w 2022 roku. Postęp prac jest jednak dobrze widoczny, szczególnie w miejscu przyszłej krańcówki na Pieczewie, gdzie ze względu na podmokły teren trzeba wymienić grunt i dziś mamy tu kilkumetrowy wykop.

Po Pieczewie ekipy budowlane pojawiły się w alei Piłsudskiego oraz na ulicach Wyszyńskiego i Krasickiego. W pierwszym z tych miejsc w sierpniu zamknięto dla ruchu odcinek między Kościuszki a Mazowieckiego (dawną Obiegową) – tam widać już zdecydowany postęp robót, 3 października wyłączono z ruchu kolejny odcinek – od Mazowieckiego do Dworcowej, czego jeszcze nie widać na naszych, robionych dzień wcześniej zdjęciach. Te ostatnie prace wymusiły częściowe zamknięcie placu Inwalidów Wojennych i po raz pierwszy przy tym etapie dało się tak naprawdę odczuć uciążliwości budowy, bo zwężona do jednego pasa w tym rejonie ulica Dworcowa stanęła (a na niej autobusy komunikacji miejskiej). Drogowcy próbują zmienić organizację ruchu tak, aby korki zmniejszyć, ale jeśli nie spadnie liczba kierowców jeżdżących tędy, to wydaje się to mało prawdopodobne.

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego, w okolicach przystanku Planetarium (2 października 2021)

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego, w okolicach przystanku Planetarium (2 października 2021) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Miasto nie chce w tym roku otwierać wszystkich frontów robót, żeby na zimowe miesiące, kiedy budowa zamrze lub przynajmniej znacznie spowolni, nie wprowadzać niepotrzebnych ograniczeń. Do zimy już wiele zrobić się nie uda, bo także wymiana instalacji podziemnych nie może następować przy zbyt niskich temperaturach, a mało rzeczy tak irytuje mieszkańców jak opuszczone place budów przy jednoczesnych zwężeniach i zamknięciach. Także z tego powodu dopiero w nowym sezonie budowlanym, w 2022 roku rozpocznie się przebudowa krańcówki przy Wysokiej Bramie. Przypomnijmy, że zostanie ona przeniesiona z ulicy 11 Listopada na plac Jedności Słowiańskiej, gdzie powstaną dwa tory połączone z przystankiem autobusowym. Przy tej okazji trzeba było uzgodnić projekt tzw. uczytelnienia przebiegu dawnych murów miejskich i ominąć odkryte w poprzedniej dekadzie pozostałości średniowiecznego mostu. Udało się te sprawy pogodzić, torowisko będzie jednak musiało wejść na plac Jedności Słowiańskiej ostrym łukiem. Szkoda tylko, że miasto zdecydowało się na ustawienie na nowej krańcówce typowych wiat. To miejsce u wrót Starego Miasta, które zasługuje na wyjątkowe potraktowanie i indywidualne rozwiązania architektoniczne.





Drugie podejście do budowy linii na Pieczewo

4 04 2020

1 kwietnia ruszył powtórzony przetarg na wybór wykonawcy nowej trasy tramwajowej. Firmę, która zbuduje linię na Pieczewo, Olsztyn próbował już wybrać latem 2018 roku – wówczas przeszkodą okazały się wygórowane żądania koncernów budowlanych. Miasto postanowiło zaryzykować i przeczekać górkę cenową, a jednocześnie szukało możliwości zwiększenia budżetu projektu. Udało się zwiększyć dofinansowanie unijne i zdobyć dodatkowe środki, a i oferty firm budowlanych mogą się okazać niższe w obliczu nadchodzącego kryzysu gospodarczego wywołanego przez pandemię koronawirusa.

Miejsce planowanego tramwajowego przystanku końcowego Pieczewo przy ulicy Wilczyńskiego (29 lutego 2016)

Miejsce planowanego tramwajowego przystanku końcowego Pieczewo przy ulicy Wilczyńskiego (29 lutego 2016) © OlsztyńskieTramwaje.pl

W ostatnich dniach marca Komisja Europejska zatwierdziła zwiększenie finansowania olsztyńskiego projektu o ponad 188 mln zł. W ten sposób jego całkowita wartość wzrosła do ponad 527 mln zł, z czego ponad 429 mln zł stanowią tzw. wydatki kwalifikowalne, czyli te, które zostaną dofinansowane i to w wyjątkowo wysokim stopniu, bo prawie w 85% (w obecnym budżecie unijnym na lata 2014-2020 to rzadkość). Oznacza to, że miasto dostanie na inwestycję tramwajową ponad 365 mln zł. Do 31 marca 2023 roku powstanie nowa trasa tramwajowa obsługująca południowe sypialnie Olsztyna i rozbudowana zostanie krańcówka w centrum miasta, przy Wysokiej Bramie (zmieni się z jednotorowej w dwutorową). W ramach projektu sfinansowany zostanie też zakup sześciu zamówionych już nowych tramwajów – modelu Panorama produkowanego przez turecką firmę Durmazlar.

Inaczej niż przy budowie pierwszego etapu zdecydowano się na wybór jednego wykonawcy, a nie dzielenie projektu na mniejsze części (choć pamiętajmy, że wówczas była to sytuacja wymuszona wyrzuceniem z budowy hiszpańskiego FCC Construcción, którego tempo prac nie dawało nadziei na zakończenie projektu w terminie). Chętni do udziału w przetargu mogą zgłaszać się do 12 maja 2020, tego samego dnia ma też nastąpić otwarcie ofert, choć doświadczenie uczy, że z powodu licznych pytań oferentów termin ten najprawdopodobniej zostanie przesunięty. O zlecenie mogą konkurować firmy i konsorcja, które wykażą się odpowiednim doświadczeniem w branży drogowej, torowej i mostowej (to ostatnie dlatego, że jednym z elementów projektu jest estakada tramwajowa). Trzeba będzie udokumentować, że w ciągu ostatnich ośmiu lat oferent zrealizował dwie umowy na budowę lub przebudowę co najmniej 500 metrów drogi minimum klasy Z (zbiorczej, czyli powiatowej lub gminnej, jedno- lub dwujezdniowej, dostosowanej do prędkości 40, 50 lub 60 km/h) w terenie zurbanizowanym i miejskim, wśród wymagań są też dwie umowy na budowę lub przebudowę minimum 500 metrów torowiska oraz umowa na budowę lub przebudowę mostu wieloprzęsłowego o najkrótszym przęśle powyżej 30 metrów (przęsła estakady na Nagórkach będą miały od 28 do 39 metrów). Trzeba też spełnić warunki finansowe: wpłacić 10 mln zł wadium, mieć gwarancje na 40 mln zł, a po wygraniu przetargu wpłacić (lub udowodnić np. wekslami) zabezpieczenie o wartości 5% wartości kontraktu. Nie można składać ofert częściowych lub wariantowych. W warunkach przetargu zapisano też informację o karach umownych: za każdy dzień opóźnienia wykonawca będzie musiał zapłacić 0,05% wartości umowy, a za każdy dzień opóźnienia naprawy gwarancyjnej – 0,01%.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (18 października 2015) - mijanka przy skrzyżowaniu z ulicą Iwaszkiewicza

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (18 października 2015) – mijanka przy skrzyżowaniu z ulicą Iwaszkiewicza © OlsztyńskieTramwaje.pl

Zwycięzca będzie miał na realizację całego zadania dokładnie 791 dni od podpisania umowy. To ok. 26 miesięcy, w które wliczają się także przerwy zimowe liczone od 15 grudnia do 15 marca – jeśli pogoda pozwoli, będzie można w tym czasie prowadzić prace. Budowa ma być prowadzona w godzinach od 6:00 do 22:00. Dodatkowym ograniczeniem jest, że całkowite wyłączenie ruchu tramwajowego będzie możliwe tylko na osiem tygodni, w okresie wakacyjnym (lipiec-sierpień), na czas podłączania nowego odcinka do istniejącej sieci na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Kościuszki. Jeśli jednak wykonawca zaplanuje utrzymanie ruchu przez cały czas budowy, np. po torowisku tymczasowym albo po jednym torze (może do tego wykorzystać rozjazdy nakładkowe posiadane przez MPK Olsztyn), to dostanie za to dodatkowe punkty przy ocenie ofert.

Głównym kryterium wyboru wykonawcy będzie oczywiście cena – stanowić będzie 60% całkowitej oceny, czyli tyle, ile pozwala prawo. Drugim najwyżej ocenianym elementem (15%) jest deklaracja utrzymania liniowego ruchu tramwajowego na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Kościuszki przez cały okres budowy (dopuszczalne będzie czterokrotne wyłączenie ruchu i zamknięcie skrzyżowania na 48 godzin, w weekend lub dni świąteczne). 10% (10 punktów) można otrzymać za wydłużenie okresu gwarancji. Podstawowy, wymagany umową „okres zgłaszania wad” to 36 miesięcy – za zadeklarowanie przez wykonawcę, że da rękojmię nie na trzy, lecz na cztery lata, otrzyma on cztery punkty (4%), jeśli zaś rozszerzy ją do pięciu lat, jego ofercie przyznanych zostanie 10 punktów (10%). Na pięć punktów (5%) może liczyć firma, która zadeklaruje, że dotrzyma zapisanego w umowie terminu, nawet jeśli w trakcie budowy ujawnią się niewidniejące na planach lub źle na nich umieszczone sieci, wymuszające dodatkowe prace (do 70 dni). Po 3%, czyli łącznie 9%, będzie można zdobyć za doświadczenie kierowników – odpowiednio – budowy, robót drogowych i robót torowych. Ostatnie kryterium wynika z naszych olsztyńskich doświadczeń. 1% można otrzymać za zadeklarowanie przeprowadzenia dodatkowych badań spawów szyn. Wymaganych umową jest przebadanie co najmniej 20% połączeń, ale jeśli wykonawca zdecyduje się sprawdzić co najmniej ich połowę, otrzyma dodatkowy punkt.

Skrzyżowanie ulicy Krasickiego z bezimienną ulicą prowadzącą przez dawny poligon na Pieczewie do ulicy Pstrowskiego (13 maja 2018)

Skrzyżowanie ulicy Krasickiego z bezimienną ulicą prowadzącą przez dawny poligon na Pieczewie do ulicy Pstrowskiego (13 maja 2018) Fot. Paweł Bukowski

Wiadomo, od czego zaczną się prace – wykonawca będzie musiał wykonać łącznik między ulicami Krasickiego i Szymborskiej, który ma pełnić rolę objazdu w czasie robót. Większa jego część już istnieje – powstała w czasie pierwszego etapu budowy sieci, kiedy wyasfaltowano gruntowe drogi prowadzące przez dawny poligon na Pieczewie. W międzyczasie zmienił się jednak układ drogowy w tej okolicy – wybudowano ulicę Szymborskiej (wcześniej nazywaną nową Pstrowskiego) i trzeba z nią połączyć odcięty w czasie jej budowy odcinek. Łącznikiem będzie ulica Dąbrowskiej, przy której już powstają pierwsze bloki w tej okolicy. Oprócz tego odcinka pierwszeństwo będą miały torowisko w ulicy Wilczyńskiego, prace przy nowej krańcówce Wysoka Brama na placu Jedności Słowiańskiej (będą musiały być poprzedzone badaniami archeologicznym z powodu planowanej budowy kolektora deszczowego) oraz przebudowa napowietrznej linii energetycznej w pobliżu skrzyżowania ulic Synów Pułku i Krasickiego, w miejscu, gdzie stanie estakada tramwajowa.

Jeśli trzeba będzie wyznaczyć objazdy autobusów na czas budowy, wykonawca musi je oczywiście uzgodnić z Zarządem Dróg, Zieleni i Transportu, ale też wybudować czasowe przystanki o utwardzonej nawierzchni, a nawet ustawić tam wiaty, jeśli przystanek będzie uczęszczany albo objazd długotrwały.

Cały projekt to nie tylko budowa torowiska i sieci trakcyjnej wraz z infrastrukturą przystankową – peronami, wiatami, biletomatami i tablicami informacji pasażerskiej. O estakadzie już wspomnieliśmy – dodamy tylko, że będzie miała ok. 275 metrów długości. Powstaną też dwie stacje prostownikowe, zwane czasem podstacjami trakcyjnymi – znajdą się przy ulicach Krasickiego (w pobliżu dzisiejszego przystanku Boenigka) i Wyszyńskiego (w okolicy dzisiejszego przystanku Piłsudskiego). Przebudowane zostaną skrzyżowania, ulice i chodniki wzdłuż trasy linii tramwajowej, powstanie ok. 10 km dróg dla rowerów.

Pętla Pieczewo (13 maja 2018)

Pętla Pieczewo (13 maja 2018) Fot. Paweł Bukowski

Nowa trasa zacznie się na Pieczewie, gdzie w miejscu dzisiejszej pętli autobusowej powstanie czterotorowa krańcówka tramwajowa z placem postojowym dla autobusów, budynkiem socjalnym dla motorniczych i kierowców, wiatą na rowery i parkingiem Parkuj i jedź na 51 samochodów. Węzeł będzie naturalnie większy niż dzisiejsza pętla – obejmie także teren znajdującego się obok niej zieleńca. Ruch samochodowy będzie odbywał się jednokierunkowo dookoła przystanku tramwajowego, po północno-zachodniej stronie krańcówki, przy zagajniku znajdzie się przystanek autobusowy dla wsiadających. Perony tramwajowe będą dwa, wyspowe, między torami 1 a 2 i 3 a 4, o szerokości niecałych czterech metrów, na obu staną dwustronne wiaty oraz tablice informacji pasażerskiej. Na peronie południowym stanie biletomat, co może sugerować, że – podobnie jak na krańcówce Kanta – będzie to peron podstawowy. Na zachód od krańcówki znajdą się pary rozjazdów, które umożliwią wjazd na każdy z jej czterech torów. Nieco dalej, na wysokości bloku Wachowskiego 1 zacznie się wspólny pas tramwajowo-autobusowy, który będzie ciągnął się aż do ulicy Krasickiego (i dalej nią przez pewien czas w kierunku północnym). Autobusy będą jechały po torowisku biegnącym środkiem ulicy, po jego obu stronach znajdą się pasy dla samochodów oraz miejsca parkingowe (równolegle do jezdni). Na całym odcinku Wilczyńskiego między krańcówką a skrzyżowaniem z ulicą Krasickiego wprowadzony zostanie uspokojony ruch, czyli tzw. strefa 30, co jest świetną decyzją, choćby ze względu na bezpieczeństwo dzieci chodzących do znajdującej się tuż przy ulicy szkoły (ogromna SP 33 przy Jeziołowicza 2). Projektanci chyba tak naprawdę nie chcieli ograniczyć prędkości na odcinku objętym „strefą 30”, bo tylko jedno przejście dla pieszych, obok wspomnianej szkoły, będzie wyniesione, czyli wymuszające na kierowcy zwolnienie. Na przejściach przy przystanku Gębika kierowcy będą mogli gnać na złamanie karku, bo żadna fizyczna przeszkoda jak szykana czy właśnie wyniesione przejście dla pieszych nie zmusi ich do ograniczenia prędkości. Tej niewiary dowodzi też fakt zaprojektowania po obu stronach ulicy dróg dla rowerów – w prawdziwej „strefie 30” się tego nie praktykuje, rowerzyści poruszają się po jezdni, bo prędkość samochodów, ograniczona infrastrukturą, nie jest dla nich aż takim zagrożeniem.

Pierwszy po krańcówce przystanek znajdzie się przy skrzyżowaniu z ulicami Żurawskiego i Gębika. Perony powstaną za skrzyżowaniem, czyli po stronie zachodniej w kierunku Jarot i wschodniej w kierunku Pieczewa. Na ten pierwszy będzie można się dostać dwoma przejściami dla pieszych – przy skrzyżowaniu i na końcu peronu, na peronie wschodnim będzie „półtora” przejścia – pełne przy skrzyżowaniu i tylko na stronę południową na końcu peronu. Na peronie w stronę Jarot pojawi się biletomat i tablica informacji pasażerskiej. Przystanek będzie dłuższy niż standardowy – 50 metrów ma umożliwić zatrzymanie się jednocześnie więcej niż jednego pojazdu i przesiadkę.

Skrzyżowanie ulic Krasickiego i Wilczyńskiego po wybudowaniu linii tramwajowej (projekt)

Skrzyżowanie ulic Krasickiego i Wilczyńskiego po wybudowaniu linii tramwajowej (projekt)

Skrzyżowanie ulic Wilczyńskiego i Krasickiego, na którym tramwaj będzie skręcał na północ, w kierunku Nagórek, zostanie przebudowane na rondo, które jednocześnie… rondem nie będzie. Mówiąc precyzyjnie, nie będzie na nim typowego ruchu okrężnego, bo pierwszeństwo na każdym wlocie i przecięciu z torowiskiem będą regulować osobne znaki. Na środku skrzyżowania powstanie rozjazd umożliwiający przedłużenie w przyszłości torów ulicą Wilczyńskiego przez Jaroty. Układ torowy będzie miał kształt odwróconej litery T ze wszystkimi relacjami, czyli także z Krasickiego od strony Nagórek w Wilczyńskiego w stronę Jarot, gdzie powstanie krótki, niespełna 40-metrowy ślepy fragment torowiska, który będzie mógł być wykorzystywany awaryjnie jako trójkąt torowy. Jako tor odstawczy już nie, bo przejście dla pieszych znajdzie się bliżej niż 30 metrów od końca toru, co oznacza, że każdy stojący tam tramwaj – czy to Solaris, czy Durmazlar – blokowałby całkowicie przejście dla pieszych. Szkoda, bo tych dosłownie kilka metrów więcej dawałoby dodatkową możliwość wykorzystania tego miejsca, także w kontekście tego, że po dostawie wszystkich zamówionych tramwajów z Turcji w zajezdni zrobi się ciasno. Rozjazd na środku skrzyżowania będzie wykonany na podbudowie betonowej, dzięki czemu autobusy także rondo będą pokonywały po torowisku. Przystanki w tym miejscu znajdą się za skrzyżowaniem: w kierunku Nagórek na Krasickiego (tu będzie biletomat i tablica informacji pasażerskiej), na Pieczewo – na Wilczyńskiego. Na oba będzie się można dostać z dwóch stron: przejścia na końcach peronów znajdą się bezpośrednio przy skrzyżowaniu, drugie będą oddalone od początków peronów o kilkadziesiąt metrów, trzeba będzie przejść kawałek wzdłuż torów. Oba perony będą dłuższe niż zwykłe (na Krasickiego 60 metrów, na Wilczyńskiego – 50 metrów), żeby ułatwić przesiadki.

Dalej tramwaj pojedzie do nowego ronda turbinowego, które powstanie na skrzyżowaniu ulic Krasickiego, Boenigka i Sobocińskiego. Tu skończy się trambuspas, tu autobusy będą zjeżdżać z torowiska i wjeżdżać na nie. Niecałe 100 metrów dalej tramwaj zjedzie na zachodnią, jarocką stronę ulicy Krasickiego. Tu znajdzie się jedyny na całej nowej trasie odcinek zielonego torowiska – trawa zostanie wysiana na długości… 30 metrów. Tuż za tym pokazowym fragmentem znajdzie się przystanek Boenigka – z peronami bocznymi, w tym jednym połączonym z przystankiem autobusowym (jak np. na istniejącym przystanku Andersa w alei Sikorskiego). Na obu peronach staną tablice informacji pasażerskiej, na tym w stronę Nagórek także biletomat. Za przystankiem stanie budynek jednej z dwóch nowych stacji prostownikowych, o architekturze bardzo przypominającej budowlę o tej samej funkcji znajdującą się przy ulicy Obiegowej. Następnie torowisko – już typu kolejowego, czyli podsypkowe, wysypane tłuczniem – pobiegnie wzdłuż ulicy.

Przystanek przy skrzyżowaniu z Barcza (dziś noszący nazwę Carrefour) będzie miał identyczny układ jak poprzedni: dwa, naprzeciwległe perony boczne z wiatami, ten bliżej jezdni połączony z przystankiem autobusowym, tablice informacji pasażerskiej w obu kierunkach, biletomat na peronie w kierunku centrum. Na terenie przystanku torowisko znajdzie się na podbudowie betonowej, na skrzyżowaniach z jezdniami ułożone zostaną płyty prefabrykowane, a dalej powróci tłuczeń. Tak będzie do przystanku Wańkowicza, gdzie i układ peronów, i ich wyposażenie, i nawierzchnia torowiska będą takie same jak w poprzednim przypadku. Na całym odcinku ulicy Krasickiego, którym pojedzie tramwaj, oddzielone torowiskiem od jezdni pobiegną odnowiony chodnik i nowa droga dla rowerów.

Skrzyżowanie ulic Krasickiego i Murzynowskiego (4 marca 2016)

Skrzyżowanie ulic Krasickiego i Murzynowskiego (4 marca 2016) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Przed skrzyżowaniem z ulicą Murzynowskiego powstanie nowy przystanek – wyłącznie dla tramwajów. Będzie on wyposażony jak pozostałe, czyli w dwie wiaty, dwie tablice informacji pasażerskiej i biletomat na peronie w kierunku centrum. Autobusy nadal będą zatrzymywały się przy skrzyżowaniu z ulicą Synów Pułku. Zarówno ich przystanek w kierunku Jarot (na Krasickiego), jak i centrum (na Synów Pułku) zostaną doposażone w tablice informacji pasażerskiej. Mniej więcej 130 metrów za skrzyżowaniem z Murzynowskiego tramwaj wjedzie na estakadę. Na niej będzie obowiązywało go ograniczenie prędkości do 25 km/h (tuż przed nią i tuż za nią – do 45 km/h, na większości trasy tramwaj będzie mógł pojechać jak samochody – 50 km/h).

Skrzyżowanie ulic Synów Pułku, Pstrowskiego i Wyszyńskiego, które tramwaj przetnie skrajem, zostanie przebudowane na wersję z wyspą centralną. To forma niestosowana do tej pory w Olsztynie. Przypomina ona nieco kształtem rondo, stąd niektórzy będą ją pewnie z rondem mylić. Różnica jest jednak dość zasadnicza – nie ma tu klasycznego ruchu okrężnego, a wielkość wyspy na środku skrzyżowania daje pewną ilość miejsca, która pozwala na zastosowanie osobnych faz sygnalizacji świetlnej dla skrętu w lewo. To rozwiązanie dość popularne w dużych miastach Polski – tak funkcjonują np. duże skrzyżowania w centrum Warszawy jak rondo Dmowskiego, rondo Daszyńskiego czy rondo Jazdy Polskiej. Tuż za skrzyżowaniem znajdzie się przystanek tramwajowy w obu kierunkach. W tym przypadku nie będzie on połączony bezpośrednio z autobusowym, który znajdzie się nieco dalej ze względu na brak miejsca. Taka lokalizacja przystanków to zmiana w stosunku do pierwotnych założeń – planiści z gdańskiego Biura Projektów Budownictwa Komunalnego, którzy odpowiadają za koncepcję tej linii, najpierw chcieli umieścić przystanek tramwajowy w kierunku centrum i autobusowy w kierunku Nagórek jeszcze przed skrzyżowaniem, przy ulicy Synów Pułku. Nie ma tam żadnych budynków mieszkalnych, więc skazywałoby to pasażerów na dodatkowe oczekiwanie na światłach, co w przypadku dużego skrzyżowania oznaczać może nawet kilka minut. Zniweczyłoby to znaczną część zysku czasowego z wyboru komunikacji miejskiej. Na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy i przeprojektował to tak, że teraz pasażerowie, których potencjalnie najwięcej mieszka w kwartale ulic Pstrowskiego-Wyszyńskiego-Żołnierska-Dworcowa, nie będą musieli pokonywać żadnej dużej ulicy czy skrzyżowania, by dotrzeć do lub z tramwaju. Dodajmy tylko, że przystanki tramwajowe standardowo zostaną wyposażone w wiaty, tablice informacji pasażerskiej i biletomat.

Skrzyżowanie ulic Pstrowskiego, Wyszyńskiego i Synów Pułku po wybudowaniu linii tramwajowej (projekt)

Skrzyżowanie ulic Pstrowskiego, Wyszyńskiego i Synów Pułku po wybudowaniu linii tramwajowej (projekt)

Nowy przystanek pojawi się przy skrzyżowaniu Wyszyńskiego z Żołnierską i Augustowską. Zatrzymają się tu i tramwaje, i autobusy, choć ze względu na brak miejsca przystanki umieszczono po przeciwnych stronach skrzyżowania – za nim, patrząc w kierunku jazdy. Brak miejsca bierze się z tego, że przy okazji budowy linii tramwajowej ulica Wyszyńskiego, na której ruch najprawdopodobniej już zmalał po otwarciu obwodnicy Olsztyna, zostanie… poszerzona, szczególnie w okolicach skrzyżowań. Wytyczenie w ich obrębie nawet po pięć 3-metrowej szerokości pasów (obecnie maksymalnie cztery) spowoduje też, że po zachodniej stronie (od osiedla Kormoran) całej ulicy Wyszyńskiego nie będzie drogi dla rowerów, a jedynie tzw. ciąg pieszo-rowerowy, a wiadomo, jak i piesi, i rowerzyści nie lubią takich współdzielonych przestrzeni. Droga dla rowerów znajdzie się co prawda po stronie wschodniej (od Osiedla Mazurskiego), ale po pierwsze jest to obszar zamieszkiwany jednak przez mniejszą liczbę potencjalnych rowerzystów, a po drugie dwukierunkowa ścieżka (akurat tu wydaje się to być określenie trafne) rowerowa będzie mieć zaledwie 2,5 metra szerokości. Kto jeździ rowerem, ten wie, jak wygląda mijanie się na takim „ciągu jezdnym”. W tym samym czasie samochodom dobudowujemy szerokie pasy, żeby łatwiej łamało się ograniczenia prędkości w mieście. Absolutny brak logiki i generowanie zagrożenia.

Przystanek Piłsudskiego zostanie przesunięty w stosunku do dzisiejszej lokalizacji przystanku autobusowego. Znajdzie się przed samym skrzyżowaniem z aleją Piłsudskiego, co skróci trasę dojścia do celu podróży dużej grupy pasażerów, jaką są pracownicy fabryki Michelin. Peron wschodni (od strony jezdni) będzie jednocześnie peronem przystanku autobusowego w kierunku Nagórek i Osiedla Mazurskiego. Także ten przystanek tramwajowy trzyma się dobrego, wypracowanego w Olsztynie standardu: wiaty w obu kierunkach, dwie tablice informacji pasażerskiej, biletomat. Przed przystankiem, od strony osiedla Kormoran powstanie druga na nowej trasie stacja prostownikowa.

Stacja prostownikowa przy ulicy Obiegowej (30 czerwca 2018)

Stacja prostownikowa przy ulicy Obiegowej (30 czerwca 2018) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Tramwaj skręci następnie w aleję Piłsudskiego, która przez budowę torowiska stanie się ulicą dwujezdniową. Ale tu odwrotnie niż na Wyszyńskiego zmiany będą zdecydowanie na korzyść. Tramwaj pojedzie środkiem alei, jego torowisko będzie jednocześnie pasem dla autobusów. Jezdnia będzie miała zasadniczo po jednym pasie w każdym kierunku, dodatkowe będą występowały przy skrzyżowaniach i zawrotkach. Prędkość na odcinku od ulicy Wyszyńskiego do ulicy Dworcowej zostanie ograniczona do 30 km/h, także dla tramwajów i autobusów. Wspólny przystanek tramwajowo-autobusowy Stadion Stomil znajdzie się w tej samej lokalizacji, ale będzie dłuższy – 60 metrów – by umożliwić zatrzymanie się więcej niż jednego pojazdu i ewentualną przesiadkę. Długość peronu spowoduje, że na każdym będą stać po dwie wiaty plus po jednej tablicy informacji pasażerskiej i biletomat na peronie w kierunku centrum. Dostać się będzie można na przystanek z obu stron, bo na obu końcach peronów znajdą się przejścia dla pieszych (tzw. wyniesione, czyli zmuszające kierowców do zmniejszenia prędkości – znamy to rozwiązanie z przystanku Centrum). Będą tam także przejazdy dla rowerów, bo po obu stronach tego odcinka powstaną drogi dla tego środka transportu.

Nic nie zmieniło się w kwestii likwidacji ronda na placu Inwalidów Wojennych – zostanie ono zastąpione przez klasyczne skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Ze względu na odległą perspektywę poprowadzenia torowiska ulicą Dworcową w kierunku Dworca Głównego ostatecznie zrezygnowano z umieszczenia tu rozjazdów, które stanowiłyby zaczątek przyszłego toru.

Plac Inwalidów Wojennych po wybudowaniu linii tramwajowej (projekt)

Plac Inwalidów Wojennych po wybudowaniu linii tramwajowej (projekt)

Przystanek Hala Urania nie zmieni swojej lokalizacji, a jedynie charakter – z autobusowego stanie się tramwajowo-autobusowy, bo trambuspas będzie się ciągnął w alei Piłsudskiego od ulicy Wyszyńskiego aż po plac Jana Pawła II. Jak wszystkie tego typu przystanki na nowej trasie będzie długi – 60 metrów – żeby spełniać rolę przesiadkową. Między Dworcową a Obiegową aleja Piłsudskiego będzie szersza – w kierunku centrum poprowadzą dwa pasy. Rajdowe zapędy kierowców hamować mają wyniesione przejścia dla pieszych na obu końcach przystanku Hala Urania. Poszerzenie jezdni odbędzie się niestety znów kosztem rowerzystów – po północnej stronie tego odcinka znów zniknie droga dla rowerów zastąpiona chodnikiem nazwanym „ciągiem pieszo-rowerowym”, a po drugiej stronie ulicy zagości 2,5-metrowej szerokości dwukierunkowa „śmieszka” rowerowa. Na dalszym odcinku, od Obiegowej do Kościuszki, będzie już lepiej, bo tu pojawi się układ znany ze śródmiejskiej części alei Piłsudskiego, czyli pas dla samochodów i pas rowerowy w każdym kierunku, a między nimi torowisko, po którym poruszają się też autobusy. Tu znów pojawi się „strefa 30”, do przestrzegania której mają zmuszać wyniesione przejścia dla pieszych przy przystanku Planetarium. Niestety, zniknie zebra na szczycie wzniesienia, w pobliżu skrzyżowania z ulicą Grotha, co oznacza, że pomiędzy Obiegową a planetarium (to blisko 300 metrów) nie będzie możliwości żadnego przejścia dla pieszych. Wynika to jednak z warunków terenowych – po poszerzeniu pasa drogowego skarpy, na których znajdują się chodniki, będą zbyt strome, by zmieściły się na nich schody do ewentualnego przejścia.

Przystanek Planetarium będzie kolejnym długim, 60-metrowym przystankiem wspólnym dla tramwajów i autobusów. Staną na nim podwójne wiaty na obu peronach, będą także tablice informacji pasażerskiej i biletomat na peronie w kierunku osiedla Kormoran.

Z istniejącą siecią nowy odcinek połączy się na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego i ulicy Kościuszki. Zrezygnowano tu z osobnego toru do skrętu w ulicę Kościuszki w kierunku Dworca Głównego, bo nie uzasadniała tego planowana częstotliwość kursowania – dwa jadące w tym samym kierunku tramwaje linii 4 (Pieczewo – Dworzec Główny) i 5 (Pieczewo – Wysoka Brama) zgodnie z planowanymi rozkładami jazdy nigdy nie powinny się w tym miejscu spotkać, a budowa osobnego toru wyłącznie na sytuacje awaryjne absolutnie nie ma uzasadnienia. Na samym skrzyżowaniu zdecydowano się ostatecznie zrezygnować z pełnego układu rozjazdów – zabraknie relacji al. Piłsudskiego (Planetarium) – Kościuszki (Skwer Wakara). To prawda, że w ruchu liniowym najprawdopodobniej nigdy nie byłaby ona wykorzystywana, ale czy rzeczywiście koszt czterech zwrotnic (dwóch najazdowych i dwóch zjazdowych) jest tak istotny w projekcie wartym ponad pół miliarda złotych, żeby odbierać sobie możliwość późniejszego elastycznego kształtowania tras? Przypomina to trochę opór przed stosowaniem weksli, którego doświadczamy w Olsztynie od początku funkcjonowania nowej sieci.

Torowy przyrząd wyrównawczy

Torowy przyrząd wyrównawczy © OlsztyńskieTramwaje.pl

Wspomnijmy, że miasto – pomne doświadczeń z pękającymi szynami – zdecydowało się na umieszczenie na nowym odcinku aż 15 par tzw. przyrządów wyrównawczych, umożliwiających łagodzenie naprężeń szyn, wynikających m.in. z ich rozszerzalności cieplnej (w uproszczeniu: torowych odpowiedników dylatacji na mostach i wiaduktach). Znajdować się one będą w większości przypadków w okolicach przystanków, czyli tam, gdzie tramwaje nie osiągają najwyższych prędkości.

Torowisko w ulicy 11 Listopada i przystanek końcowy Wysoka Brama (23 grudnia 2015)

Torowisko w ulicy 11 Listopada i przystanek końcowy Wysoka Brama (23 grudnia 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Rozbudowa krańcówki przy Wysokiej Bramie to w zasadzie finalizacja pierwszego etapu budowy, bo od początku planowano, że końcowy przystanek tramwaju znajdzie się na placu Jedności Słowiańskiej, a nie ulicy 11 Listopada. Przy reaktywacji tramwaju przeszkodziły w tym odkrycia archeologiczne na przedbramiu Wysokiej Bramy (historycznie: Bramy Górnej), teraz, po zabezpieczeniu reliktów średniowiecznej baszty i dwóch filarów mostu z tego samego okresu, można będzie w końcu poprowadzić torowisko na docelowe miejsce, choć oczywiście bez uprzednich badań archeologicznych się nie obejdzie. Krańcówka Wysoka Brama zostanie przebudowana z jednotorowej na dwutorową. To konieczne, by mogły tu dojeżdżać tramwaje więcej niż jednej linii, a taka potrzeba zaistnieje, bo oprócz „jedynki” z południowych Jarot ma tu docierać „piątka” z Pieczewa. Wąskim gardłem pozostanie odcinek jednotorowy w ulicy 11 Listopada, ale na razie miasto nawet nie rozważało jego przebudowy powiązanej z dodaniem drugiego toru.

Solaris Urbino IV 18 #2026 na linii zastępczej za tramwaj Z-1 i Solaris Urbino IV 12 #140 na linii 116 na przystanku Wysoka Brama (16 listopada 2019)

Solaris Urbino 18 IV #2026 na linii zastępczej za tramwaj Z-1 i Solaris Urbino 12 IV #140 na linii 116 na przystanku Wysoka Brama (16 listopada 2019) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Po zmianach przystanek końcowy znajdzie się – jak wspomnieliśmy – na placu Jedności Słowiańskiej. Tramwaj wjedzie na niego dość ostrym łukiem, co spowoduje, że na samym rogu ulic zostanie dla pieszych w najwęższym miejscu zaledwie nieco ponad 2,3 metra chodnika. Niestety, ze względu na duży kąt, jaki będzie musiał pokonać tramwaj, jest to nieuniknione. Na szczęście przy okazji przebudowy piesi też zyskają: w rodzaj deptaka zamieni się początkowy odcinek ulicy Skłodowskiej-Curie między 11 Listopada a Wyzwolenia. Oprócz pieszych wstęp będą mieli tu tylko rowerzyści, pojazdy służb miejskich i – w wyznaczonych godzinach – pojazdy zaopatrzenia. Pozostałe pojazdy chcące jechać ulicą Wyzwolenia lub dalszym odcinkiem Skłodowskiej-Curie skręcą w pierwszą z tych ulic przy ratuszu, na placu Jana Pawła II. Krańcówka tramwajowa znajdzie się bliżej ulicy Pieniężnego niż istniejący dziś przystanek autobusowy. Będzie miała dwa perony boczne, znajdujący się od strony jezdni peron północny będzie jednocześnie przystankiem autobusowym umożliwiającym przesiadki drzwi w drzwi. Perony będą miały po 40 metrów długości i 4,7 metra szerokości. Jakiś czas temu apelowaliśmy, żeby mała architektura w tym miejscu, na granicy Starego Miasta, miała wyjątkowy, być może nieco historyzujący charakter. Nic z tego najprawdopodobniej nie będzie i staną tu typowe wiaty, ławki, latarnie czy słupki przystankowe. Pojawią się oczywiście tablice informacji pasażerskiej i biletomat, zniknie za to kiosk. Nie będzie tu też budynku socjalnego dla motorniczych, bo po prostu nie ma na niego miejsca.