Nawrót hiszpanki

17 07 2015

321 974 063,16 zł – tyle domaga się w pozwie przeciwko miastu Olsztyn wyrzucony z budowy hiszpański wykonawca linii tramwajowej FCC Construcción. Gdyby sąd uznał, że roszczenia spółki z Barcelony są bezzasadne, chciałaby ona otrzymać „tylko” 47 711 469,13 zł. Ciekawe za co?

Budowa ulicy Obiegowej (24 czerwca 2013)

Jak pracowało FCC Construcción można się przekonać, oglądając zdjęcia. Tak wyglądała – wówczas jeszcze przyszła – ulica Obiegowa 24 czerwca 2013 roku, czyli niemal dokładnie po dwóch latach od podpisania umowy z hiszpańskim wykonawcą… © OlsztyńskieTramwaje.pl

Ulica Obiegowa (14 maja 2015)

…a tak wyglądało to samo miejsce 14 maja 2015 – rok po podpisaniu umowy z konsorcjum Strabag-Strabag Rail-Viamont DSP. Lepszego komentarza nie trzeba © OlsztyńskieTramwaje.pl

Argumenty FCC znamy: zarzuca miastu opóźnienia w zatwierdzaniu projektów dla całej linii tramwajowej i zajezdni oraz to, że miasto kilkukrotnie odmówiło przyjęcia przedłożonego przez FCC projektu technologicznego. Wśród przyczyn swoich opóźnień hiszpańska firma wymienia także odkrycia archeologiczne w okolicy Wysokiej Bramy. Jak sobie przypomnimy spotkania z projektantami wynajętej przez FCC Construcción firmy Ayesa Polska, to nie dziwimy się, że miasto odrzucało projekty Hiszpanów – popadali oni ze skrajności w skrajność, raz zagęszczając przystanki niemiłosiernie, a kiedy indziej upierając się, że musi być między nimi co najmniej pół kilometra. To Hiszpanie (Ayesa także wywodzi się z Półwyspu Iberyjskiego) proponowali jednotorową odnogę w alei Piłsudskiego, bez wspólnych przystanków autobusowo-tramwajowych, za to ze zwężonymi chodnikami. Na Kościuszki miało nie być przystanków wiedeńskich, lecz slalom z tramwajem podjeżdżającym do krawędzi jezdni przy przystankach. Jedna wywrotka na hiszpańskich numerach krążąca po wszystkich placach budowy to z kolei nieco anegdotyczna, ale wyjątkowo celna metafora południowego zaangażowania w pracę. Można by tak długo: nieumiejętność znalezienia podwykonawców, problemy z płatnościami dla tych znalezionych, puste place budów…

Na pozew FCC odpowiedział oświadczeniem prezydent Olsztyna. W piśmie Piotra Grzymowicza znaleźć można wiele ciekawych informacji. Najdobitniejsza jest ta, że po dwóch latach od podpisania kontraktu, czyli po 3/4 czasu przeznaczonego na jego realizację Hiszpanie wykonali… 6,14 proc. prac! Według prezydenta w pozwie FCC znalazły się zapisy o tym, że wykonali oni na przykład „podwójne torowisko na podbudowie tłuczniowej” – konia z rzędem temu, kto za czasów umowy z firmą z Barcelony, widział w Olsztynie choć jedną szynę tramwajową. Naszym niefachowym zdaniem w takiej sytuacji kontrakt nie tylko można było, ale wręcz należało zerwać, jeśli władze miasta nie chciały trafić do prokuratury z zarzutami za niegospodarność.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Obiegowej (12 lipca 2015) - przystanek Szpital Wojewódzki

Na niektóre przystanki tramwaj w zasadzie mógłby już przyjechać. Na zdjęciu: przystanek Szpital Wojewódzki przy ulicy Obiegowej (12 lipca 2015) Fot. Paweł Bukowski

Na szczęście miasto zdecydowało się FCC podziękować i podzielić zlecenie na sześć kontraktów, dzięki czemu mamy już w Olsztynie bardzo tramwajowy krajobraz. Najbardziej na ulicy Obiegowej, gdzie prace związane z tramwajową częścią zlecenia już się w zasadzie zakończyły. Na kilkusetmetrowym odcinku od ulicy Żołnierskiej do ulicy Pstrowskiego gotowe jest torowisko, sieć i podstacja trakcyjna – tu tramwaje w zasadzie mogłyby już wjechać, gdyby miały jak. Na przystankach brakuje praktycznie już tylko barierek (cieszmy się widokiem nieobarierkowanych torowisk, póki możemy), wiat i biletomatów, bo na przykład tablice informacji pasażerskiej już czekają, by wyświetlić czasy odjazdów linii 1, 2 i 3. Nawet tam, gdzie budowa rozpoczęła się najpóźniej, czyli ulicy Żołnierskiej i fragmencie ulicy Kościuszki między wspomnianą Żołnierską a aleją Piłsudskiego, widać już ogromne zaawansowanie prac – na tym ostatnim odcinku leżą już płyty prefabrykowane, w których znajdą się szyny, a na skrzyżowaniu ulicy Kościuszki i alei Piłsudskiego zaczęły powstawać rozjazdy. Ciągłość torowisk mamy już na długich, kilkusetmetrowych czy nawet ponadkilometrowych odcinkach, a przerwy między nimi to najczęściej tylko niewielkie fragmenty – kilkunastometrowe przejazdy przez skrzyżowania czy dojazdy do posesji. Budowy nie zatrzymały nawet – choć niektórzy się tego obawiali – znaleziska archeologiczne czy pozostałości cmentarza na placu Jana Pawła II, przed ratuszem. Na praktycznie całej długości ulicy Kościuszki, która zgodnie z przewidywaniami sprawiła budowlańcom najwięcej problemów z powodu nieuwzględnionych na planach sieci podziemnych, prace „wyszły z ziemi” i ułożono już płyty prefabrykowane lub wręcz fragmenty torowiska. Według deklaracji ratusza i wykonawców terminy zakończenia inwestycji pod koniec października jak najbardziej obowiązują.

Na pierwsze całkowicie gotowe fragmenty torowiska i sieci trakcyjnej czekają z niecierpliwością olsztyńskie Tramino. Dotarła ich już do naszego miasta jedna trzecia. Pięć tramwajów garażuje już w hali postojowej zajezdni przy Towarowej. Przyjazdy kolejnych wozów nie budzą już takiego zainteresowania jak przybycie pierwszego, co jest absolutnie zrozumiałe, ale warto zainteresowanie podtrzymywać. Prezydent Piotr Grzymowicz na swoim blogu zadeklarował swego czasu, że pod koniec lipca mieszkańcy będą mogli tramwajom przyjrzeć się z bliska podczas dnia otwartego – trzymamy za słowo, bo termin zbliża się nieubłaganie.





Budowa tramwajów już po przesileniu

26 06 2015

Prace przy budowie sieci tramwajowej na większości odcinków już „wyszły z ziemi” i teraz mają już charakter ściśle związany z nowym środkiem komunikacji. Zgodnie z przewidywaniami najwięcej trudności sprawia budowa w Śródmieściu, ale i tu jak na razie nie wydarzyło się nic, co zagrażałoby planowemu terminowi zakończenia prac pod koniec października.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (15 czerwca 2015)

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (15 czerwca 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Przycichają w Olsztynie narzekania na utrudnienia związane z budową, także dlatego, że gołym okiem widoczne są już efekty projektu tramwajowego. Do buspasów wszyscy się już przyzwyczaili i zapominają, że zafundowały nam je tramwaje, ale na przykład działający już w czasie rzeczywistym system informacji pasażerskiej to namacalny dowód, że tramwaje przynoszą pozytywy. Tablice na przystankach pokazują rzeczywiste, a nie rozkładowe czasy odjazdów autobusów, co jest sporym udogodnieniem przy podróżowaniu po mieście. Ekrany w autobusach pokazują aktualną pozycję autobusu na trasie linii, a nawet prezentują ją na mapie. Innych dobrodziejstw systemu sterowania ruchem gołym okiem nie widać, ale po uruchomieniu tramwajów, kiedy miasto zacznie wysyłać mandaty za przejazd na czerwonym świetle, kilkadziesiąt osób dziennie może zbiednieć o kilkaset złotych, co pewnie z czasem zwiększy bezpieczeństwo na skrzyżowaniach. Pod koniec wakacji możemy się spodziewać pierwszych całkowicie gotowych odcinków torowiska. Najszybciej powinna być ukończona ulica Obiegowa, gdzie w zasadzie brakuje już tylko sieci trakcyjnej. Trwają tam prace przy przystankach, część torowa jest już praktycznie zakończona. Sierpień jest też oficjalnym terminem zakończenia budowy zajezdni i jest to data jak najbardziej realna. W hali postojowej brakuje już w zasadzie tylko sieci trakcyjnej, hala warsztatowa też jest już blisko ukończenia. Miasto podtrzymuje zapowiedzi testów torowych tramwajów w wakacje na odcinku między zajezdnią a Dworcem Głównym. Na pewno jeszcze przez jakiś czas tramwaj nie pojedzie ulicą Kościuszki, która – jak się można było spodziewać – kryje najwięcej podziemnych niespodzianek. Pod poniemieckim jeszcze brukiem, który z niej zniknął, budowlańcy znajdują co i rusz nowe instalacje czy przyłącza nieuwzględnione na żadnych planach. Mimo to na długich odcinkach przyszłego torowiska leżą już płyty prefabrykowane, w których układane będą szyny. Obserwując budowę można zaobserwować, że w ulicy Kościuszki (podobnie jak na innych ulicach, gdzie tory przebiegną blisko budynków mieszkalnych) pod torowiskiem układane są specjalne maty wibroizolacyjne, które będą tłumiły drgania wywoływane przez tramwaje, by były one jak najmniej lub wcale nieodczuwalne w sąsiednich budynkach.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Kościuszki (18 czerwca 2015) - układanie mat wibroizolacyjnych pod torowisko

Budowa linii tramwajowej w ulicy Kościuszki (18 czerwca 2015) – układanie mat wibroizolacyjnych pod torowisko © OlsztyńskieTramwaje.pl

Prace torowe objęły lub obejmą w najbliższych dniach dwa kluczowe miejsca olsztyńskiej sieci, czyli skrzyżowania, na których od linii głównej odgałęziać będą się odnogi do Kortowa i na Stare Miasto. Będzie to wymagało ich kilkutygodniowego zamknięcia, ale utrudnień na ulicach powoli zaczyna być coraz mniej. Tymczasem zdjęto z wykonawców jeden obowiązek – nie muszą się martwić o zakup i ustawianie wiat na przystankach tramwajowych. Miasto, chcąc ujednolicić ich wygląd, wyłączyło obowiązek ustawienia wiat z firm budujących sieć i ogłosiło jeden osobny przetarg na zadaszenia, które staną na 18 przystankach tramwajowych i leżących przy trasie tramwaju lub inwestycji związanych z tramwajem (ulica Obiegowa) przystankach autobusowych. Na 18, a nie na wszystkich 19, bo przystanek końcowy odnogi do Wysokiej Bramy u wylotu ulicy 11 Listopada będzie tymczasowy tak bardzo, że nie stanie na nim wiata. W miejscu, gdzie na razie tramwaj będzie kończył swój bieg, brakować będzie po prostu na nią miejsca, bo chodnik – bardzo tam wąski – o wiele szerszy nie będzie. Wszystkie te problemy przez zastrzeżenia wojewódzkiej konserwator zabytków, która swoimi działaniami i tak już skróciła trasę tramwaju, praktycznie uniemożliwiając swoimi wymogami zakończenie toru na placu Jedności Słowiańskiej. Aby tramwaj na plac Jedności Słowiańskiej wjechał, konserwator żąda gruntownych (dosłownie, bo do głębokości 4-5 metrów) badań archeologicznych całego placu, co jest ogromnie kosztowne. Na przystankach tymczasowych wiaty stają, czego przykład mamy obecnie na ulicy Pieniężnego, ale na 11 Listopada miejsca na zadaszenie brak – mówi miasto. Miejmy nadzieję, że kiedy tramwaj będzie miał swój przystanek końcowy w docelowym miejscu, wiata stanie. Zawsze można zamówić wiatę stylizowaną – takie można zobaczyć chociażby na przystankach tramwajowych wokół krakowskich Plant. Szkoda, że na razie czekać będzie trzeba pod gołym niebem. Choć będzie to przystanek końcowy i kiedy tramwaj przyjedzie, można będzie do niego wsiąść i w środku czekać na odjazd, to jednak spędzanie czasu, kiedy tramwaju nie ma, pod wiatą lub bez niej robi różnicę. Na szczęście na wszystkich pozostałych przystankach tramwajowych wiaty staną. W zależności od typu peronów (boczne lub wyspowy) oraz tego, czy przystanek tramwajowy sąsiaduje z autobusowym, będą to wiaty jedno- lub dwustronne. Różne będą długości wiat, w zależności od popularności danego przystanku, od 4,2 do 28 metrów. Najmniejsze staną na ulicy Kościuszki (przystanki Filharmonia i Kętrzyńskiego – oba w kierunku Dworca Głównego), najdłuższe na przystankach Centrum w alei Piłsudskiego i na Kościuszki przy Urzędzie Marszałkowskim. Oferty firmy mogą składać do 30 lipca, tego samego dnia zostaną one też otwarte. Olsztyn zaplanował, że wyda na ten przetarg maksymalnie 5 mln 239 tys. zł netto. Wiaty mają stanąć w ciągu trzech miesięcy od podpisania umowy ze zwycięzcą przetargu.

„Historyzująca” wiata na przystanku Poczta Główna przy Plantach w Krakowie © OlsztyńskieTramwaje.pl

Mamy jeszcze jeden nowy przetarg związany z tramwajami, choć formalnie nie jest on częścią całego projektu. MPK Olsztyn, które będzie operatorem olsztyńskich tramwajów, chce wynająć, a później może kupić dwa pojazdy techniczne do ich obsługi. Pierwszy to dźwig (w ogłoszeniu nazywany żurawiem) do awaryjnego wkolejania wozów, czyli mówiąc prościej – do ustawiania ich na torach. Dźwig ma być „dwudrogowy”, czyli móc poruszać się zarówno po drogach, jak i po torze. Ma mieć do 9,5 m długości, do 3,75 m wysokości i dokładnie 2,55 m szerokości. Na drodze ma osiągać prędkość do 90 km/h, a na torach – do 10 km/h. Poruszając się po szynach dźwig musi być w stanie pokonać wzniesienie o nachyleniu 10%. Drugi pojazd to wóz sieciowy, zwany też wieżowym. Ma mieć maksymalnie 8,5 m długości oraz dokładnie 3,4 m wysokości i 2,55 m szerokości, czyli będzie o 5 cm szerszy od tramwaju. Ten sprzęt także ma mieć możliwość poruszania się zarówno po drogach (90 km/h), jak i po torze (20 km/h) – po tym drugim z możliwością pokonywania 10-procentowych wzniesień. Oba pojazdy MPK chce długoterminowo wynająć, zostawiając sobie możliwość ich ewentualnego kupna. Firma planuje na tabor techniczny wydać 3,5 mln zł netto. Do 20 lipca chętni mogą składać oferty, które zostaną otwarte tegoż właśnie dnia. Do Olsztyna wozy techniczne miałyby dotrzeć najpóźniej do końca roku.

Samochód sieciowy (wieżowy) wiedeńskiego operatora Wiener Linien

Samochód sieciowy (wieżowy) wiedeńskiego operatora Wiener Linien © OlsztyńskieTramwaje.pl

W nocy z 24 na 25 czerwca do zajezdni przy Towarowej dotarł drugi Solaris Tramino Olsztyn. Rano zjechał z lawety na tory (na tyle wystarczyło mu własnej energii w akumulatorach), po czym został odholowany do hali postojowej, gdzie zajął miejsce obok poprzednika. Wóz o numerze taborowym #3002 ma jedną różnicę w porównaniu do pierwszego Tramino, które dotarło do Olsztyna – na ścianach czołowych, w prawym górnym rogu, nad szybą został umieszczony numer pojazdu. #3001, który takiego oznaczenia nie ma, otrzyma je wkrótce. Tymczasem powoli rozpoczynają się przygotowania do drugiego etapu budowy sieci tramwajowej. Prezydent Olsztyna wydał zarządzenie powołujące komisję przetargową, która będzie odpowiadać za wybór firmy mającej przygotować dokumentację projektową rozbudowy sieci. W zarządzeniu mówi się ogólnikowo o połączeniu Jarot i Pieczewa z fabryką Michelin i Dworcem Głównym – czy to oznacza, że trasa, o której wspominaliśmy w kwietniu (dwukrotnie – tu i tu), jest już przesądzona? Bardzo prawdopodobne, choć prezydent Piotr Grzymowicz zarzeka się, że plany rozwoju sieci będą konsultowane z mieszkańcami. Warto, by tak się stało, bo pojawiły się interesujące, godne rozważenia głosy np. by tramwaj na dłuższym odcinku jechał środkiem osiedli, czyli ulicą Dworcową, do której mógłby dotrzeć choćby ulicą Żołnierską, a nie aleją Piłsudskiego. Konsultacje społeczne przy pierwszym etapie budowy były – mówiąc delikatnie – skromne, co zresztą przełożyło się na spadającą na szczęście liczbę przeciwników tramwajów. Popełnienie drugi raz tego samego błędu byłoby niewybaczalne. Dla jasności: nie namawiamy, by to mieszkańcy głosując nogami wybierali przebieg tras zamiast fachowców, bo to równie duży błąd i przegięcie w drugą stronę – wiedza nawet tysięcy laików nie równa się wiedzy jednego kompetentnego specjalisty. Należy jednak olsztyniaków zapytać o pomysły, a najmądrzejsze z nich poddać fachowej analizie. A nuż ci, którzy poruszają się po mieście codziennie, zauważą coś lub wpadną na pomysł, który umknie specjalistom spoza Olsztyna?





Solaris Tramino Olsztyn już po oficjalnej prezentacji

20 06 2015

Olsztyński tramwaj Solaris Tramino – oficjalnie model S111O – został oficjalnie zaprezentowany. Być może 28 czerwca zobaczą go wszyscy chętni, a prawie na pewno pod koniec sierpnia wszyscy chętni będą mogli się tramwajem przejechać, choć na początek tylko po terenie zajezdni.

Solaris Tramino Olsztyn S111O

Solaris Tramino Olsztyn S111O © OlsztyńskieTramwaje.pl

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami nasze Tramino ma 29,3 metra długości oraz 2,5 metra szerokości. Poznaliśmy ostateczną liczbę pasażerów, jaką pomieści (wcześniej dane na ten temat nieco się różniły) – do olsztyńskiego tramwaju wejdzie 216 osób, z których 43 będą mogły usiąść, a 173 będzie podróżować na stojąco. Przejście między siedzeniami w najwęższym miejscu będzie miało 70 cm, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem – zmieści się w nim choćby wózek dziecięcy. Przemieszczanie się po tramwaju będzie o tyle łatwiejsze, że jest on w całości niskopodłogowy – bez żadnych stopni, ani pochylni. W wozie są dwa miejsca dla wózków inwalidzkich – zlokalizowano je na końcach pojazdu, przy kabinach motorniczego. Tramwaj jest wysoki na 3,8 metra ze złożonym pantografem. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami jest w całości klimatyzowany. Nie dane techniczne są jednak najważniejsze.

Nie da się ukryć, że olsztyńskie Tramino robi świetne wrażenie. To w dużej mierze zasługa miejskiego malowania – nawet przedstawiciele Solarisa przyznają (oczywiście nieoficjalnie), że limonkowo-szare tramwaje i autobusy dla Olsztyna to najładniejsze pojazdy, jakie wyjeżdżają z fabryk wielkopolskiego producenta. Także we wnętrzu dominują nowe olsztyńskie barwy miejskie. W limonkowo-srebrnej kolorystyce utrzymane są elementy wykończeniowe, poręcze, także tapicerka siedzeń. Na tych ostatnich nie znalazły się żadne elementy związane z miastem, a jedynie geometryczne wzory, ale teraz widać, że była to dobra decyzja. Siedzenia są standardowe, trudno mówić o wygodzie czy niewygodzie, kiedy spędzać się będzie na nich góra 20 minut. Znamy zresztą te modele choćby z najnowszych autobusów Solarisa kursujących po Olsztynie. Niektórzy wyrażali wątpliwości co do wygody pojedynczych siedzeń znajdujących się nad wózkami. Znajdują się na podestach, a miejsce na nogi jest ograniczone przez obudowę wózka. Naszym zdaniem nie ma żadnego problemu z usadowieniem się w tym miejscu, jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż choćby skośne siedzenia znane z Pes Swing, a w zamian zyskujemy półkę, na której można ułożyć plecak czy torbę (choć nam przypomina ona stolik kawowy). Siedzenia umieszczone są w układzie 2+2 (po dwa po każdej stronie), jedynie przy przegubach mamy pojedyncze siedzenia. W pojeździe umieszczony został jeden biletomat – między drzwiami a przegubem w członie środkowym. W automacie płacić można będzie monetami i zbliżeniowymi kartami płatniczymi.

Wnętrze Solarisa Tramino Olsztyn S111O

Wnętrze Solarisa Tramino Olsztyn S111O © OlsztyńskieTramwaje.pl

Większość rozwiązań to już standard znany z nowoczesnych tramwajów – kabina motorniczego z ergonomicznym fotelem i ciekłokrystalicznymi ekranami, także pełniących rolę lusterek (zamiast tradycyjnych lusterek mamy kamery, z których obraz wyświetlany jest na ekranach w kabinie), elektroniczne kasowniki z ekranami i czytnikami kart elektronicznych, otwieranie drzwi przyciskiem, by nie wychładzać pojazdu zimą i nie nagrzewać klimatyzowanego wnętrza latem. Ci, którzy oczekują jakichś fajerwerków, będą pewnie zawiedzeni, ale nie ma powodu czuć się rozczarowanym. Mamy nowoczesny, wygodny tramwaj, który absolutnie niczym nie odstaje od konstrukcji zachodnich producentów, a na dodatek jest bardzo efektowny. Design Tramino Olsztyn naprawdę robi wrażenie, co jest w dużej mierze zasługą kolorystyki, ale i projektowania, i jakości materiałów. Dobrą decyzją było z pewnością pójście w ciemne tonacje – jasne plastiki brzydko się starzeją, z czasem żółkną i dużo bardziej widać na nich brud czy kiepską jakość materiału. Szarości i grafity dominujące w olsztyńskim Tramino dają zaś wrażenie elegancji.

O wrażeniach z jazdy napisać jeszcze nie możemy, bo w zajezdni tramwajowej nie jest gotowa ani sieć, ani podstacja trakcyjna. Powinny być one ukończone w lipcu, kiedy – pod koniec miesiąca – powinniśmy już zobaczyć Tramino Olsztyn wykonujące jazdy testowe na torze technicznym między zajezdnią a Dworcem Głównym. Pod koniec sierpnia, kiedy tramwajów będzie już w Olsztynie więcej i w sieci będzie zasilanie, a budowa zajezdni się zakończy, miasto planuje w niej dzień otwarty dla mieszkańców, podczas którego olsztyniacy będą mogli do tramwajów wsiąść, a nawet się nimi – po zajezdni – przejechać. Na razie jednak formalnie Tramino o numerze taborowym #3001 jest wciąż własnością producenta i przejdzie na własność Olsztyna w ciągu 60 dni od dostawy. Te dwa miesiące mamy na dokonanie testów tramwaju w ruchu – trwa więc wyścig z czasem, by uruchomić zasilanie w sieci trakcyjnej i Tramino Olsztyn przetestować.

Znane są też terminy dostaw kolejnych tramwajów dla Olsztyna – podczas oficjalnej prezentacji prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz i członek zarządu Solarisa Zbigniew Palenica podpisali harmonogram, w którym określono terminy transportów. Tramino Olsztyn będą wyjeżdżały z fabryki w Poznaniu w środy wieczorem, a do Olsztyna będą docierały w piątki o świcie. Drugie Tramino dotrze do nas 26 czerwca, a kolejne trzynaście będzie przyjeżdżać co tydzień. Przedostatni tramwaj będzie miał nieco dłuższą drogę i dotrze nad Łynę jako ostatni – od 22 do 25 września Solaris będzie się nim chwalił w Gdańsku na targach kolejowych Trako i dopiero po nich wóz przybędzie do zajezdni przy Towarowej.





Pierwszy Solaris Tramino w Olsztynie

13 06 2015

Jest! Dojechał, został ustawiony na torach i wciągnięty (na terenie zajezdni sieć trakcyjna nie jest jeszcze gotowa) do hali postojowej zajezdni. Pierwszy Solaris Tramino Olsztyn o numerze taborowym #3001 już w Olsztynie!

Solaris Tramino Olsztyn #3001 w zajezdni tramwajowej (12 czerwca 2015)

Solaris Tramino Olsztyn #3001 w zajezdni tramwajowej (12 czerwca 2015) Fot. Kenez

Do Olsztyna wjechał 12 czerwca dokładnie o 4 rano (choć niektórzy twierdzą, że była 4:01 – spór zostawiamy historykom). Wjechał od południa, bo ze względu na rozmiary ładunku z Poznania podróżował okrężną trasą. Na granicy miasta, przy ulicy Płoskiego czekało na niego kilkanaście osób z aparatami fotograficznymi, które potem ulicami Witosa, Krasickiego, Synów Pułku, Wyszyńskiego, Leonharda i Towarową podążały za transportem własnymi samochodami. Do zajezdni tramwajowej 40-metrowa laweta z 29,3-metrowym Tramino wjechała kilkanaście minut później istniejącym już nowym wjazdem od strony ulicy Towarowej, którym na co dzień do remizy dostawać się będą tramwaje. Do popołudnia tramwaj pozostał na lawecie, bo wkolejanie na tory musiało odbyć się w obecności fachowców z Solarisa, którzy do Olsztyna musieli dotrzeć. Pierwotnie planowano, że operacja zacznie się w południe, na tę godzinę przybyli oficjele z prezydentem miasta Piotrem Grzymowiczem, ale ostatecznie do dzieła przystąpiono około dwóch godzin później. Oczekiwanie zniechęciło nawet część dziennikarzy, którzy opuścili zajezdnię.

This slideshow requires JavaScript.

Proces „wodowania” Tramino rozpoczęło o własnych siłach, bo olsztyńskie tramwaje posiadają akumulatory pozwalające im przejechać nawet do 200 metrów bez zasilania. Ponieważ jednak wkolejanie przebiegać musiało powoli, energii na całą akcję nie mogło wystarczyć. Tym bardziej, że w trakcie ustawiania tramwaju na torach trzeba było zrobić krótką przerwę, bo istniało zagrożenie, że drugi przegub będzie szorował o torowisko. Poradzono sobie jednak najprostszym sposobem – kilka osób chwyciło przegub i podniosło go do góry, by się nie uszkodził, a ostatni człon bezpiecznie zjechał z lawety. Ponieważ jednak wkolejanie wyczerpało akumulatory, do hali postojowej Tramino trzeba było już wciągnąć przy pomocy ciągnika należącego do MPK Olsztyn. Wywołało to żarty obserwujących, że do obsługi linii trzeba będzie dokupić traktorów, bo MPK dysponuje tylko dwoma…

Teraz #3001 postoi przez tydzień w zajezdni przygotowując się do oficjalnej prezentacji 19 czerwca. Prezydent Grzymowicz miał zapowiedzieć, że miasto „będzie myśleć” o pokazaniu tramwaju nie tylko dla oficjelom i mediom, ale wszystkim zainteresowanym. Naszym zdaniem, należy to zrobić jak najszybciej, wykorzystując naturalne zainteresowanie i falę pozytywnych emocji, jakie wywołał przyjazd pierwszego Tramino. Taka prezentacja dla olsztyniaków to promocyjny samograj – wystarczy wygrodzić fragment zajezdni, by móc wpuścić ludzi i przygotować jakieś materiały na temat tramwaju i mamy gotową imprezę. To niepowtarzalna szansa, żeby przekonać do tramwaju nawet sceptyków. Mogą sobie przeciwnicy tramwajów kpić czy marudzić, ale prawda jest taka, że większość tych, którzy czują jakąś więź z Olsztynem, będzie dumna, że mamy w mieście coś tak ładnego i nowoczesnego. A nigdy zbyt wiele powtarzania, że będziemy mieli pierwszą od ponad pół wieku nową sieć tramwajową w Polsce i najnowocześniejszy w kraju tabor – w całości niskopodłogowy, klimatyzowany, z bezprzewodowym internetem… O czym innym w Olsztynie – poza masztem na Pieczewie – możemy bezspornie powiedzieć, że jest w Polsce największe, najnowsze, najlepsze?





Solaris Tramino Olsztyn w drodze

11 06 2015

Pierwszy tramwaj dla Olsztyna – Solaris Tramino o numerze bocznym #3001 – jest właśnie w trakcie dwudniowej podróży do naszego miasta. Ze względu na rozmiary jest to ładunek nadzwyczajny, więc podróżuje tylko nocą.

Pierwszy Solaris Tramino Olsztyn (numer taborowy #3001) wyrusza z fabryki Solarisa w Poznaniu w drogę do Olsztyna (10 czerwca 2015)

Pierwszy Solaris Tramino Olsztyn (numer taborowy #3001) wyrusza z fabryki Solarisa w Poznaniu w drogę do Olsztyna (10 czerwca 2015) Fot. Bartosz Borkowski © OlsztyńskieTramwaje.pl

Najkrótsza trasa drogowa z Poznania do Olsztyna liczy nieco ponad 300 kilometrów, jednak konwój z olsztyńskim Tramino przejedzie kilometrów aż 650. Wszystko dlatego, że 29,3-metrowy tramwaj podróżuje na 40-metrowej lawecie, która nie każdą drogą się przeciśnie. Zbyt duże spadki czy wzniesienia, drzewa w skrajni czy ostre zakręty wykluczają niektóre trasy. Dodatkowo w okolicach Olsztyna mamy rozpoczęte budowy dróg ekspresowych S7 i S51, co też wyklucza przejazd takiego transportu. Stąd też skomplikowana trasa przejazdu zahaczająca nawet o Kurpie. Tramino Olsztyn #3001 wjedzie do Olsztyna od południa drogą wojewódzką 598, czyli ulicą Płoskiego, bardzo wcześnie rano lub wręcz przed świtem w piątek 12 czerwca 2015 – z naszych obliczeń wynika, że najprawdopodobniej będzie to ok. godziny 3-4. Z lawety zostanie „zwodowany” na tory już na terenie zajezdni, choć najprawdopodobniej nastąpi to dopiero za dnia. Przez tydzień, do 19 czerwca, kiedy to tramwaj zostanie zaprezentowany mediom, specjaliści z Solarisa będą kalibrować systemy i sprawdzać, czy wszystko jest tak, jak być powinno, by tramwaj zadziałał. Z braku sieci trakcyjnej podczas przyszłotygodniowej prezentacji jeszcze nie pojedzie, ale dzięki podłączeniu do akumulatorów uruchomione zostaną wszystkie systemy i Tramino Olsztyn zaprezentuje wszystkie swoje – oprócz jazdy – możliwości.





Czy ten tramwaj jest spóźniony?

7 06 2015

W ostatnich dniach przetoczyła się przez media fala spekulacji na temat tego, czy olsztyńską sieć tramwajową uda się zbudować i uruchomić w zakładanych terminach.

Budowa linii tramwajowej na placu Konstytucji 3 Maja (1 czerwca 2015)

Budowa linii tramwajowej na placu Konstytucji 3 Maja (1 czerwca 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Nie będziemy tu streszczać całej dyskusji, ale powodem wspomnianych dywagacji były wnioski o przedłużenie budowy, jakie złożyli wykonawcy. Wnioski owszem do ratusza trafiły, ale w większości zostały już odrzucone. Nie ma jeszcze decyzji w sprawie wniosku Skanskiej, która ma wrześniowy termin zakończenia budowy, a chce jej przedłużenia o trzy miesiące. Zgoda na to oznaczałaby, że Skanska zejdzie z placu budowy pod koniec roku, a na ostatni dzień grudnia przypada oficjalnie ostateczny termin rozliczenia inwestycji tramwajowej. Piszemy „oficjalnie”, bo wiadomo, że przedłużenie, o które wnioskuje Skanska, wynika z rozszerzenia kontraktu o całkowitą wymianę nawierzchni alei Sikorskiego. To zadanie jest jednak realizowane z funduszy województwa i formalnie jest zupełnie innym projektem niż inwestycja tramwajowa. Czy ten fakt może Olsztynowi zapewnić prolongatę rozliczenia, by nie stracić dofinansowania z funduszy unijnych? To pytanie do prawników. Tak czy inaczej atmosfera paniki, jaką rozpętano, jest zdecydowanie na wyrost. Na swoim blogu prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz zapewnił, że w grudniu 2015 projekt tramwajowy będzie już rozliczany, a tramwaj jeszcze jesienią pojedzie olsztyńskimi ulicami. Sformułowanie „pojedzie” nie oznacza co prawda „zacznie kursować”, ale miejmy nadzieję, że Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu oraz operator tramwajowy, czyli MPK Olsztyn, sprężą się i będzie to regularny ruch liniowy. Z uporem maniaka będziemy powtarzać, że warto zrobić wszystko, by tramwaje w Olsztynie zaczęły kursować 20 listopada 2015, czyli dokładnie w pół wieku po ich – jak się okazuje: tymczasowej – likwidacji. Ten dzień przypada w piątek, więc przez kolejne dwa, czyli cały weekend, olsztyniacy i przyjezdni mogliby zapoznawać się z nowym środkiem transportu, czemu powinna towarzyszyć potężna akcja promocyjna i naturalnie darmowe przejazdy dla wszystkich 21 i 22 listopada. Tymczasem na budowie – wbrew pesymistom – widać postępy. Mamy kolejne, łączące się w coraz dłuższe fragmenty, odcinki torów jak choćby na Witosa od Kanta do Janowicza czy Obiegowej. W Śródmieściu, gdzie po torach tramwajowych poruszać się będą także autobusy, a w niektórych miejscach także samochody, widać już gotową podbudowę pod torowisko – tak jest na długich fragmentach ulicy Kościuszki i alei Piłsudskiego. Na słupach trakcyjnych, które można zobaczyć już wzdłuż większości przyszłych tras, powoli montowane są już elementy sieci. A 14 czerwca, najpewniej bladym świtem, miłośnicy tramwajów, komunikacji miejskiej czy po prostu Olsztyna będą witali na ulicy Towarowej pierwszego Solarisa Tramino, który dotrze do stolicy Warmii i Mazur i zostanie „zwodowany” na tory w pobliżu zajezdni tramwajowej.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Kościuszki (1 czerwca 2015)

Budowa linii tramwajowej w ulicy Kościuszki (1 czerwca 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

POSTSCRIPTUM. 8 czerwca Urząd Miasta rozesłał do mediów treść odpowiedzi, jakiej udzielił prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz posłowi Jerzemu Szmitowi. Dotyczyła ona zaawansowania poszczególnych etapów projektu tramwajowego. Dane przedstawiają się w skrócie następująco:

  • Odcinek A (ul. Witosa, ul. Płoskiego, al. Sikorskiego, ul. Tuwima + budowa ul. Bukowskiego)

    Wykonawca: konsorcjum Skanska S.A. (Warszawa) i Skanska a.s. (Chodov [Czechy])

    Data podpisania umowy: 19 sierpnia 2014

    Termin wykonania: 400 dni – 23 września 2015

    Zaawansowanie prac: 52,65 % (stan na 31 maja 2015)

    W związku z rozszerzeniem kontraktu o wymianę konstrukcji jezdni o łącznej długości 1,8 km w al. Sikorskiego firma Skanska zgłosiła w kwietniu potrzebę wydłużenia terminu. Gmina Olsztyn po analizie wpływu jednoczesnej realizacji robót podstawowych i uzupełniających na komunikację w mieście rozważa wprowadzenie dodatkowego, miesięcznego terminu, który pozwoli na ukończenie zadań w korelacji z pozostałymi odcinkami kontraktu.

  • Odcinek B (ul. Obiegowa)

    Wykonawca: konsorcjum Strabag sp. z o.o. (Pruszków), Strabag Rail GmbH (Lauda-Königshofen [Niemcy]) i Viamont DSP a.s. (Ústí nad Labem [Czechy])

    Data podpisania umowy: 9 maja 2014

    Termin wykonania: 460 dni – 12 sierpnia 2015

    Zaawansowanie prac: 87,25 % (stan na 31 maja 2015)

    Nie ma żadnych zagrożeń dla realizacji zadania ani zagrożenia dotrzymania terminów. Wykonawca deklaruje zakończenie realizacji robót przed terminem.

  • Odcinek C (ul. Żołnierska, ul. Kościuszki, pl. Konstytucji 3 Maja, ul. Dworcowa, ul. Towarowa)

    Wykonawca robót: Torpol S.A. (Poznań)

    Data podpisania umowy: 19 września 2014

    Termin wykonania: 400 dni – 24 października

    Zaawansowanie finansowe: 20,61 % (stan na 31 maja 2015)

    Ze względu na pracę w trudnym, zabudowanym terenie, wykonawca wydłużył czas pracy, zmobilizował i zwiększył zaangażowanie osobowe oraz bardziej skomplikowanych przełączeń sieci dokonuje w porze nocnej, aby nie pozbawić mieszkańców możliwości korzystania z mediów. Termin wskazany w kontrakcie zostanie dotrzymany.

  • Odcinek D (al. Piłsudskiego, pl. Jana Pawła II, ul. 11 Listopada + przebudowa pl. Jedności Słowiańskiej i ul. Pieniężnego)

    Wykonawca: konsorcjum Balzola Polska sp. z o.o. (Warszawa) i Construcciones y Promociones Balzola SA (Madryt)

    Data podpisania umowy: 21 października 2014 (rozpoczęcie robót – 6 marca 2015)

    Termin wykonania: 360 dni – 16 października 2015

    Zaawansowanie prac: 16,95% (stan na 31 maja 2015)

    Brak zagrożenia dla dotrzymania terminów.

  • Odcinek E (zajezdnia tramwajowa)

    Wykonawca: konsorcjum Budimex S.A. (Warszawa) i KZN RAIL sp. z o.o. (Kraków)

    Data podpisania umowy: 7 lutego 2014

    Termin wykonania: 18 miesięcy – 7 sierpnia 2015

    Zaawansowanie prac: 75,88% (stan na 31 maja 2015)

    Brak zagrożenia dla dotrzymania terminów.

  • Dostawa i montaż inteligentnego systemu sterowania ruchem (ITS)

    Wykonawca: Sprint S.A. (Olsztyn)

    Data podpisania umowy: 28 czerwca 2013

    Termin wykonania: 31 października 2015

    Zaawansowanie prac: 64,78% (stan na 31 maja 2015)

    Brak zagrożenia dla dotrzymania terminów.

  • Dostawa taboru tramwajowego

    Wykonawca: Solaris Bus & Coach S.A. (Bolechowo-Osiedle)

    Data podpisania umowy: 21 września 2012

    Termin wykonania: 30 września 2015

    Zaawansowanie rzeczowo-finansowe: 0,00 % (stan na 31 maja 2015) [Dwa z 15 tramwajów są już gotowe, jeden przechodzi testy homologacyjne w Poznaniu, drugi do 15 czerwca zostanie przywieziony do Olsztyna. Kolejne tramwaje będą docierały do Olsztyna co tydzień do 30 września 2015 – OlsztyńskieTramwaje.pl]

    Brak zagrożenia dla dotrzymania terminów.

  • Budowa ciągów pieszo-rowerowych na osiedlu Jaroty (ul. Diamentowa, ul. Antonowicza i ul. Friszke)

    Wykonawca: konsorcjum Kasia Henryk Wasilewski Purda, Firma Handlowo-Usługowa Hydrol Tomasz Leonard (Olsztyn) i Przedsiębiorstwo Budownictwa Drogowego Sp. z o.o. (Morąg)

    Data podpisania umowy: 24 kwietnia 2014

    Termin wykonania: 27 lipca 2015

    Zaawansowanie prac: 29,88 % (stan na 31 maja 2015)

    Brak zagrożenia dla dotrzymania terminów.