Pierwsze Solarisy Tramino Olsztyn kończą się montować, a krajobraz coraz bardziej tramwajowy

24 01 2015

Pierwsze tramwaje Solaris Tramino dla Olsztyna trafiły już do końcowego montażu w fabryce Solarisa. Pomalowane już człony pudeł przewiezione zostały ze Środy Wielkopolskiej, gdzie odbywa się pierwszy etap montażu tramwajów, do drugiej fabryki na poznańskim Junikowie, gdzie osiągną docelowy wygląd. Tymczasem w Olsztynie stanęły pierwsze słupy trakcyjne.

Pomalowane pudło członu Solarisa Tramino Olsztyn

Pomalowane pudło członu Solarisa Tramino Olsztyn © Solaris

Zgodnie z planem pierwszy tramwaj ma przyjechać do Olsztyna w czerwcu, więc czasu jest jeszcze wystarczająco dużo, by wóz zmontować i gruntownie przetestować. Jak już pisaliśmy, pierwsze testy w ruchu liniowym olsztyńskie Tramino przejdzie najprawdopodobniej na torach w Poznaniu. W czerwcu powinien już móc przejechać przynajmniej częścią swojej przyszłej trasy w Olsztynie, zwłaszcza że zaawansowanie prac torowych największe jest w zajezdni, gdzie układ torowy jest już praktycznie gotowy i rozpoczęło się przykrywanie hal dachem, zaczyna coraz lepiej wyglądać na torze technicznym, gdzie co prawda podkładów ani szyn jeszcze nie ułożono, ale za to pojawiły się pierwsze w całej sieci słupy trakcyjne – na początku ulicy Towarowej, przy placu Ofiar Katynia i OZGrafie, a sam dojazd od zajezdni do krańcówki przy Dworcu Głównym to już ponad kilometr toru podwójnego. Dalszą część odcinka północnego (śródmiejskiego) w ulicach Kościuszki i Żołnierskiej buduje ten sam wykonawca – Torpol, więc można mieć nadzieję, że nie będzie zwlekał z zakończeniem budowy do 24 października, czyli terminu zapisanego w umowie. Słupów na razie stanęło pięć – jeden na pasie zieleni między jezdniami ulicy Dworcowej, cztery w miejscu przyszłego torowiska na Towarowej. Oznacza to, że do postawienia pozostało ich jeszcze 519 – dane podajemy za „Gazetą Wyborczą Olsztyn”.





Olsztyn na szynach, ale jakich?

18 01 2015

Tramwaj jako młodszego brata wiele z koleją łączy, ale i trochę dzieli. Korzystając z zimowego spowolnienia na budowie sieci zastanówmy się, jak to pokrewieństwo będzie wyglądało w przypadku Olsztyna.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Płoskiego (22 listopada 2014)

Szyny typu tramwajowego na budowie przy ulicy Płoskiego (22 listopada 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Od zakończenia I wojny światowej na ziemiach polskich torowiska kolejowe i tramwajowe buduje się już jednolicie według europejskich standardów. Wcześniej zależało to od zaboru, w którym leżało dane miasto. W zaborze rosyjskim, co w przypadku polskich tramwajów oznacza Warszawę (na wschód od Wisły, nie licząc miast nad nią samą leżących, mamy w Polsce jedną sieć tramwajową – w Elblągu – a i ta, jak wiadomo, jest poniemiecka) torowiska budowano według standardu wschodniego, czyli z rozstawem szyn 1525 mm. W pozostałych miastach było to i jest albo standardowe kolejowe 1435 mm, albo wąskotorowe 1000 mm. W Polsce akurat innych rozstawów szyn w przypadku tramwajów nie mamy, co w przypadku bardziej rozwiniętych tramwajowo krajów się zdarza – np. w niemieckim Brunszwiku, dla którego tramwaje właśnie wyprodukował Solaris (bliźniacza konstrukcja w stosunku do tej, która trafi do Olsztyna), wozy jeżdżą po szynach o szerokości 1100 mm. W Olsztynie w latach 1907-1965 mieliśmy sieć wąskotorową, metrową – takie do dziś zachowały się w Bydgoszczy, Elblągu, Grudziądzu, Łodzi i Toruniu. W pozostałych dziewięciu z 14 miast i aglomeracji, które w Polsce posiadają tramwaje, obowiązuje wspomniana kolejowa szerokość 1435 mm (Warszawa całkowicie przekuła swoje rosyjskie tory na europejski standard dopiero po II wojnie światowej – ten proces zakończono w 1948 roku).

Rodzaje szyn

Rodzaje szyn © Transport Szynowy (www.transportszynowy.pl)

Różnice między tramwajem a koleją występują w kwestii zasilania. Co prawda i tramwaje, i pociągi elektryczne w Polsce napędzane są prądem stałym, ale w przypadku kolei o napięciu 3000 woltów, w przypadku tramwajów (i trolejbusów zresztą także) – 600 woltów. Podobne różnice występują i w innych krajach, ale nie jest to przeszkoda w integrowaniu systemów kolejowych i tramwajowych.

Budowa szyny

Budowa szyny © Transport Szynowy (www.transportszynowy.pl)

Od lat budowane są tramwaje dwusystemowe, które bez problemu przełączają się z „miejskich” 600 V na 3000 czy 25 000 woltów, kiedy wjeżdżają na tory kolejowe. Najbardziej znanym przykładem takiego rozwiązania jest tramwaj regionalny kursujący po torach w okolicach niemieckiego Kassel, pozostałe tramwaje dwusystemowe kursują także w Niemczech i we francuskiej Miluzie.

Różnią się także szyny tramwaju i kolei –  tramwaj pojedzie jednak i po szynie kolejowej, i po tramwajowej. Tak właśnie będzie w Olsztynie – przy budowie sieci zostaną zastosowane oba rodzaje szyn. Szynę kolejową znają wszyscy – prosty profil dwuteownika, czyli podwójnej litery T, u dołu szersza stopka szyny, wyżej przewężenie zwane szyjką i na górze element, po którym toczą się koła, czyli główka szyny. Szyna tramwajowa wygląda nieco inaczej. Zamiast prostej główki ma rowek, w którym porusza się obręcz koła (stąd też nazywanie tego typu szyn rowkowymi) i przypomina nieco literę Y. Taka konstrukcja pozwala na układanie szyn w jezdni czy chodniku, a nie wyłącznie wyniesionych na podkładach jak to jest w przypadku szyny typu kolejowego. Przy budowie pierwszych sieci tramwajowych stosowano jeszcze inny rodzaj szyn – szyny blokowe także posiadały rowek, który jednak wyżłobiony był po prostu w prostopadłościennym bloku szyny. Szyny rowkowe oprócz tego, że pozwalają wbudowywać torowiska w jezdnie mają też jeszcze jedną przydatną cechę – zapewniają lepsze boczne trzymanie obręczy koła.

W przypadku sieci tramwajowych szyny kolejowe stosuje się wyłącznie na odcinkach, gdzie torowisko ułożone jest na sposób kolejowy – na tzw. podsypce i podkładach. Spełnienie tego warunku to jednak nie wszystko – po szynach kolejowych tramwaje jeżdżą głównie na długich, prostych odcinkach. Słabsze trzymanie boczne odgrywa wówczas mniejszą rolę, liczą się mniejsze opory. Odcinki toru kolejowego w sieciach tramwajowych układa się zazwyczaj na odcinkach, gdzie tramwaje mają osiągać najwyższe prędkości – nie inaczej będzie i w Olsztynie. Tego typu szyny ułożone już zostały wzdłuż ulicy Witosa na odcinku między końcowym przystankiem na Jarotach a przystankiem przy skrzyżowaniu z ulicą Janowicza. Pojawią się także przy alei Sikorskiego – między Wilczyńskiego a Andersa, między wjazdem na parking przy Berlinga a Minakowskiego, na odcinku wzdłuż hipermarketu Real oraz między Tuwima a Dywizjonu 303. Z szyn kolejowych powstanie też duża część toru technicznego do zajezdni – na Dworcowej między placami Konstytucji 3 Maja i Ofiar Katynia i na Towarowej od placu Ofiar Katynia do Składowej. Oczywiście na wszystkich przejazdach przez tory (skrzyżowania i dojazdy do posesji) i przejściach przez nie na wspomnianych odcinkach ułożone zostaną szyny tramwajowe. Klasyczne szyny rowkowe znajdą się też na wszystkich przystankach oraz pozostałych niewymienionych wyżej odcinkach, czyli m.in. na całej odnodze do Kortowa wzdłuż ulicy Tuwima, na odcinku do Wysokiej Bramy wzdłuż alei Piłsudskiego i 11 Listopada, w całym Śródmieściu (Żołnierska i Kościuszki) oraz na Obiegowej i Płoskiego, gdzie tory biegną łukiem, a tramwaje muszą pokonać spore nachylenia terenu.

Dziękujemy serwisowi Transport Szynowy za udostępnienie ilustracji.

Dziękujemy Pawłowi Bukowskiemu za fotograficzną relację z postępów budowy na całym odcinku głównej linii.

 





Dwa tory na Witosa

31 12 2014

Okres świąteczny wstrzymał prace na budowie linii tramwajowej – na szczęście to tylko przerwa bożonarodzeniowo-noworoczna, a nie trzymiesięczne zawieszenie prac (zwyczajowo prace na polskich budowach zamierają między 15 grudnia a 15 marca, który to okres uznaje się za zimowy).

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Witosa (13 grudnia 2014)

Przy ulicy Witosa mamy już pierwszy dwutorowy odcinek (13 grudnia 2014) Fot. Paweł Bukowski

Przed mrozami, które przerwały prace torowe, ekipy Skanskiej zdążyły ułożyć pierwszy dwutorowy odcinek sieci. Oba tory pojawiły się na Jarotach, wzdłuż ulicy Witosa między przystankiem końcowym a skrzyżowaniem z ulicą Myszki Miki. Obok wytyczono też już pas pod przyszły chodnik i ścieżkę rowerową (do tej pory ich nie było). Na kolejne odcinki musimy jednak poczekać co najmniej do połowy stycznia – ostatni długotrwały okres niskich temperatur zmroził ziemię na tyle głęboko, że potrzebnych będzie kilka, a może nawet kilkanaście dni z plusową temperaturą, by można było wrócić do prac przy kładzeniu torów. Jak dowiedzieliśmy się w ratuszu, przerwa na budowach nie potrwa – jak obawiali się niektórzy – trzy miesiące, lecz jedynie do momentu, kiedy temperatury i brak opadów pozwolą prace kontynuować. Wymagania pogodowe dla prac torowych są wyższe niż dla drogowych, więc pewnie prędzej zobaczymy lanie asfaltu niż nowe tory. W międzyczasie jednak trwają mniej widoczne prace – ostatnio na przykład przepięto sieć gazową przy ulicy Towarowej, co pozwoli pełną parą ruszyć z budową torowiska, kiedy pogoda się poprawi. Miasto na 17 stycznia 2015 zapowiedziało uruchomienie połowy jednej jezdni ulicy Obiegowej: samochody będą mogły pojechać jednym pasem od alei Piłsudskiego do ulicy Pstrowskiego – na razie jednokierunkowo – w kierunku Nagórek i Jarot.

 





Podkłady na Tuwima, pierwsze prace na Kościuszki

11 12 2014

Zima jest wciąż łagodna jak przed rokiem, więc prace przy budowie torowisk postępują całkiem sprawnie. Na jednotorowej odnodze do Kortowa, budowanej przez Skanską, pojawiły się już pierwsze podkłady, a w Śródmieściu ruszyła budowa torowiska w ulicy Kościuszki, za które odpowiada Torpol.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (7 grudnia 2014)

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (7 grudnia 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Na „linii uniwersyteckiej” najbardziej zaawansowany jest odcinek między końcowym przystankiem przy skrzyżowaniu ulicy Tuwima z aleją Warszawską i ulicą Prawocheńskiego a ulicą Iwaszkiewicza. Między przyszłą krańcówką a pierwszym przystankiem przy Iwaszkiewicza, czyli na wysokości basenu uniwersyteckiego i sklepu Lidl wysypano już tłuczeń i ułożono podkłady. Wytyczono też krawężnikami chodnik i ścieżkę rowerową, które niestety ze względu na brak miejsca na części tego odcinka będą wspólnym tzw. ciągiem pieszo-rowerowym. To pokazuje, jak mało perspektywiczne było planowanie ulicy Tuwima: wybudowany latem 2008 roku Lidl można jeszcze jakoś usprawiedliwić, ale basen uniwersytecki otwarto 21 lutego 2012 – jego budowa rozpoczęła się już po ustaleniu przebiegu tras tramwajowych. Czy nie można było budynku o kilka, a nawet kilkanaście metrów przesunąć w stronę starego przebiegu ulicy Tuwima (czyli dawnej Mlecznej)? Pozwoliłoby to nie tylko na zmieszczenie chodnika i drogi dla rowerów, ale także drugiego toru, który w przypadku – koniecznego i planowanego – przedłużania linii w głąb miasteczka akademickiego aż do Starego Dworu stanie się bardzo potrzebny.

Na dalszych odcinkach ulicy Tuwima gotowe są wykopy pod torowisko, w tym także pod planowaną mijankę między ulicą Iwaszkiewicza a mostem na Łynie. Most – a w zasadzie mosty – są właśnie przebudowywane. Północny most drogowy jest wzmacniany, by mógł unieść torowisko, które pojawi się w miejscu chodnika i ścieżki rowerowej. Piesi i rowerzyści korzystać będą za to z mostu w ciągu starego, szutrowego jeszcze przebiegu ulicy Tuwima. Tam starą konstrukcję zdemontowano i zastąpi ją nowy most. U zbiegu Tuwima z aleją Sikorskiego, gdzie linia z Kortowa będzie łączyć się z linią główną, splantowano już część terenu dawnych sadów, na którym znajdą się rozjazdy i przystanki.

Budowa linii tramwajowej na ulicy Kościuszki (10 grudnia 2014)

Budowa linii tramwajowej na ulicy Kościuszki (10 grudnia 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Za trzecim razem udało się rozpocząć budowę torowiska w ulicy Kościuszki. Pierwsze dwie próby powstrzymały wybory samorządowe, co zważywszy na histerię wywołaną przez niektóre olsztyńskie media po zamknięciu najmniej uczęszczanego odcinka ulicy Kościuszki, można jak najbardziej zrozumieć. 8 grudnia zamknięto fragment między ulicą Kętrzyńskiego a placem Konstytucji 3 Maja – nie pełniący roli tranzytowej, zazwyczaj świecący pustkami. Według niektórych – żenujących – artykułów spowodować to miało rzekomo drogową katastrofę w tej części miasta. Dowodem tego miały być zdjęcia korka w ulicy Partyzantów – tyle tylko, że identyczne można zrobić każdego dnia. Prasa zaczęła też wylewać krokodyle łzy nad losem przedsiębiorców z zamkniętego odcinka ulicy, którzy żalili się, że o tym, iż ulicą Kościuszki pojedzie tramwaj, dowiedzieli się dopiero w momencie rozpoczęcia prac budowlanych. Przyjmując te stwierdzenia za prawdziwe, to zważywszy na to, że trasa została wybrana latem 2009 roku, czyli 5,5 roku temu, pozostanie dla mnie niewytłumaczalnym fenomenem, w jaki sposób „przedsiębiorcy” wykazujący się takim brakiem zainteresowania i kontaktu z otaczającą ich rzeczywistością są w stanie utrzymać się w biznesie. W ciągu trzech dni od rozpoczęcia robót zerwano nawierzchnię na połowie szerokości jezdni na całym odcinku, w tym także poniemiecką kostkę brukową leżącą pod asfaltem. Ten solidny materiał ma – jak zapowiadają drogowcy – nie przepaść, lecz być wykorzystywany przy innych pracach drogowych w mieście, np. przy budowie zatok przystankowych. Ulica Kościuszki przed położeniem na niej torów przejdzie gruntowny remont łącznie z instalacjami podziemnymi – miejmy nadzieję, że nie ma tam zbyt wielu niespodzianek niezaznaczonych na planach.

Sprzyjająca aura nie wpłynie jednak na wcześniejsze zakończenie prac na budowach. Jak powiedział 9 grudnia w Radiu Olsztyn prezydent Piotr Grzymowicz, przyśpieszenia prac nie będzie, bo za ich ukończenie przed terminem miasto musiałoby dodatkowo zapłacić. Jednocześnie prezydent po raz kolejny powiedział o połowie października 2015 roku jako o terminie uruchomienia tramwajów w ruchu liniowym. Nam podoba się symboliczna data 20 listopada 2015, czyli pół wieku od likwidacji tramwajów w Olsztynie, i absolutnie jesteśmy w stanie przyjąć ten miesiąc „opóźnienia”. Oby tylko nie trzeba było szukać kolejnych dat jak choćby 15 grudnia 2015, czyli 108. rocznica uruchomienia tramwajów w Olsztynie, albo późniejszych.





Na przekór generałowi Mrozowi

5 12 2014

Na razie w Olsztynie nie ma zimy, są mrozy, co spowolniło część prac na trasie linii tramwajowej. Na szczęście dotyczy to głównie zadań drogowych, więc niskie temperatury budowy nie zatrzymały. I mamy od 1 grudnia pierwszy gotowy fragment toru – na ulicy Płoskiego.

Pierwszy gotowy odcinek torowiska w Olsztynie przy ulicy Płoskiego

Pierwszy gotowy odcinek torowiska w Olsztynie przy ulicy Płoskiego Fot. Paweł Bukowski

Olsztyńska „Gazeta Wyborcza” napisała, że ujemne temperatury zatrzymały wylewanie asfaltu na ulicy Obiegowej oraz budowę ostatniego odcinka ulicy Bukowskiego, przy której co prawda torowiska nie ma, ale powstaje ona z funduszy projektu tramwajowego jako jeden z objazdów budowy (koncepcja nieco naciągana, ale w słusznej sprawie i ulica południowej części Olsztyna potrzebna, więc nie narzekamy). Prace torowe w dużej części jednak od temperatury tak zależne nie są, więc stąd na przykład pierwsze podkłady na jednotorowej odnodze do Kortowa – ekipy Skanskiej ułożyły je wzdłuż ulicy Tuwima między przystankiem końcowym przy alei Warszawskiej a ulicą Iwaszkiewicza. Poza tym na wielu odcinkach wciąż trwają jeszcze przebudowy instalacji podziemnych – często generalne i odbywające się na takiej głębokości, że mróz robotom niestraszny. Dlatego ekipy Torpolu pracują na ulicy Dworcowej i placu Konstytucji 3 Maja, a w poniedziałek 8 grudnia wejdą na odcinek linii głównej w ulicy Kościuszki. Zostanie ona zamknięta między placem Konstytucji 3 Maja a ulicą Kętrzyńskiego i praktycznie zbudowana od nowa, od wymiany stuletniej sieci kanalizacyjnej poczynając. Jak słusznie zauważył jeden z naszych czytelników: to kolejna rzecz fundowana przez tramwaje – kapitalny remont ulicy, który i tak był konieczny, a powstałe po jego zakończeniu torowisko (z przystankiem wiedeńskim, czyli uspokojeniem ruchu) będzie w zasadzie bonusem dla okolicznych mieszkańców.

Budowa hali postojowej w zajezdni tramwajowej przy Towarowej i Kołobrzeskiej (2 grudnia 2014)

Budowa hali postojowej w zajezdni tramwajowej przy Towarowej i Kołobrzeskiej (2 grudnia 2014) – gdy dobrze się przyjrzeć, widać, że w jednej części hali leżą już gotowe tory Fot. Jarosław Piotr Skórski

Szybko postępują też prace w zajezdni tramwajowej. Konsorcjum Budimeksu i KZN Rail ułożyło już tory odstawcze we wnętrzu powstającej hali postojowej. Trwa budowa budynków socjalnych i administracyjnych, niemal gotowa jest konstrukcja dachu hal, które pomieszczą tory odstawcze, myjnię i część warsztatową.

Miasto zdecydowało za to, że dopiero na wiosnę rozpoczną się prace przy odnodze na Stare Miasto, czyli wzdłuż alei Piłsudskiego i ulicy 11 Listopada, gdzie prace ma prowadzić hiszpańska Balzola. Powodem są obawy gazowników i ciepłowników przed ewentualnymi uszkodzeniami sieci w czasie zimy, co dla okolicznych mieszkańców mogłoby się skończyć nieprzyjemnie. Trochę to dziwne – wszak zaledwie dekadę temu aleja Piłsudskiego na odcinku, gdzie pojedzie tramwaj, była gruntownie przebudowywana przy okazji budowy centrum handlowego Alfa (dziś Aura), więc dokumentacja sieci powinna być bardzo aktualna i dokładna. Można podejrzewać, że znów główną rolę odgrywa czynnik psychologiczny: rozkopanie głównej ulicy miasta na wiele miesięcy, w tym zimowych, gdy plac budowy może ziać pustką, byłoby przez część ludzi źle odebrane. Nie ma co rozpaczać – to odcinek o długości niecałego kilometra, w większości dobrze opisany na mapach geodezyjnych ze wspomnianego wyżej powodu, więc kilka miesięcy na jego budowę powinno w zupełności wystarczyć.





Tramwaj rośnie od południa

1 12 2014

Na położonych najbardziej na południe odcinkach powstającej olsztyńskiej sieci tramwajowej prace idą zdecydowanie najszybciej. Przyjechały kolejne partia szyn, kształtu nabiera końcowy przystanek na Jarotach.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Witosa (30 listopada 2014)

W miejscu, gdzie tramwaje będą kończyć swój bieg na Jarotach, czyli u zbiegu ulic Witosa i Kanta, widać już kształt przyszłej krańcówki. W miejscu, gdzie powstaną cztery tory odstawcze, ułożono już warstwę izolacji (30 listopada 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

W ostatnim tygodniu największy postęp dało się zauważyć na południowym krańcu budowanej sieci tramwajowej. W miejscu, gdzie znajdzie się końcowy przystanek linii głównej na Jarotach, czyli przy skrzyżowaniu ulicy Witosa z ulicą Kanta jeszcze miesiąc temu znajdował się pusty parking i widać było jedynie zdjętą wierzchnią warstwę gleby w miejscu przyszłej pętli. Dziś wyznaczone są miejsca torów odstawczych – będzie ich cztery – i tam, gdzie zostaną ułożone, leży już warstwa izolacji torowiska. Tak wygląda już cały obszar przyszłej krańcówki. Obok czeka już góra tłucznia przygotowanego, by ułożyć go w miejscu, gdzie znajdą się później podkłady i szyny. Te ostatnie zresztą też już czekają obok przyszłych torów odstawczych. Na odcinku od krańcówki do pierwszych bloków przy ulicy Mroza wyznaczono krawężnikami granice torowiska, wysypano je tłuczniem, gotowe są też fundamenty pod słupy trakcyjne.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Witosa (30 listopada 2014)

Szyny tramwajowe złożone na pasie rozdzielającym jezdnie ulicy Witosa w pobliżu skrzyżowania z ulicami Janowicza i Laszki (30 listopada 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Na dalszym odcinku ulicy Witosa wciąż trwają przygotowawcze prace ziemne, gdzieniegdzie widać jeszcze prace przy instalacjach podziemnych, ale i tu – jeśli pogoda pozwoli – powinniśmy wkrótce zobaczyć torowisko, zwłaszcza że podkłady i szyny już zostały przywiezione i czekają. Te pierwsze w pobliżu przystanku autobusowego przy skrzyżowaniu Witosa z ulicą Myszki Miki (tu – przypomnijmy – tramwaj zatrzymywać się nie będzie, bo zbyt blisko jest do przystanku końcowego przy Kanta), te drugie złożono na pasie rozdzielającym jezdnie ulicy Witosa w pobliżu skrzyżowania z ulicami Janowicza i Laszki.

Nie mamy wciąż symbolicznego pierwszego kawałka gotowego toru, bo prace przy ulicy Płoskiego, gdzie szyny już leżą na podkładach i czekają na przymocowanie, przeniosły się na południową część odcinka, bliżej skrzyżowania z ulicami Witosa i wyasfaltowaną już, powstałą dzięki budowie linii tramwajowej Bukowskiego (ulica nosząca imię pierwszego prezydenta Olsztyna po upadku PRL ma zostać oddana do użytku jeszcze w 2014 roku). Tam „okrawężnikowano” już przyszłe torowisko i gotowe są instalacje oraz fundamenty pod słupy trakcyjne. Przy samym skrzyżowaniu, gdzie tramwaj jadąc w kierunku południowym najpierw nieco oddali się od jezdni, by móc zmieścić się łukiem w ulicę Witosa, a dokładnie torowisko po północnej jej stronie, trwają prace ziemne przy niwelacji terenu. Trzeba usypać nasyp, na którym znajdzie się łuk torowiska.

Na dalszych odcinkach, idąc w kierunku północnym, trwają jeszcze prace ziemne oraz przebudowa instalacji i jezdni alei Sikorskiego. Jednak i tu już widać przygotowania do nieuchronnego kładzenia torów – kolejną partię szyn zauważyliśmy w pobliżu skrzyżowania alei Sikorskiego z ulicą Dywizjonu 303.





Pierwsze szyny na rocznicę

23 11 2014

Dokładnie w 49. rocznicę ostatniego kursu olsztyńskiego tramwaju – 20 listopada 2014 – na przyszłym torowisku przy ulicy Płoskiego pojawiły się pierwsze szyny. Pięknie symboliczne – będzie jeszcze bardziej, jeśli na półwiecze likwidacji, czyli 20 listopada 2015, uda się tramwaje uruchomić.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Płoskiego (22 listopada 2014)

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Płoskiego (22 listopada 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Na razie nie wybiegajmy jednak w przyszłość, a cieszmy się teraźniejszością. Według zapowiedzi wykonawcy do końca listopada odcinek wzdłuż Płoskiego powinien być gotowy. Mowa o torowisku, bo słupy trakcyjne staną najprawdopodobniej dopiero na wiosnę. Dziś szyny jeszcze leżą na podkładach, ale od poniedziałku 24 listopada powinny być już do nich mocowane, jak usłyszeliśmy na budowie. Fragment torowiska przy Płoskiego stanowi ok. 1/6 odcinka południowego budowanego przez Skanską i nieco poniżej 10% całej sieci. Według informacji TVP Olsztyn na wspomnianym dwutorowym odcinku położonych zostanie 3000 z 18 000 szyn, jakie na swoje odcinki – czyli fragment dwutorowej linii głównej od krańcówki na Jarotach do skrzyżowania alei Sikorskiego z ulicami Pstrowskiego i Obiegową oraz jednotorową odnogę do Kortowa wzdłuż Tuwima – zamówiła Skanska.





Tory lada dzień

18 11 2014

15 listopada ekipy budowlane Skanskiej położyły pierwsze podkłady pod powstające torowisko dla olsztyńskich tramwajów. Znalazły się one przy ulicy Płoskiego, w pobliżu skrzyżowania z ulicą Wilczyńskiego i aleją Sikorskiego.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Płoskiego (16 listopada 2014)

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Płoskiego (16 listopada 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Same szyny wykuwane są w hucie na Śląsku i podobno pierwsza ich partia jest już co najmniej w transporcie. Być może dotarły już na teren zajezdni, gdzie też niedługo powinien zacząć powstawać już układ torowy. Piszemy w trybie przypuszczającym, bo plac budowy zajezdni tramwajowej otacza szczelne blaszane ogrodzenie i podejrzenie czegokolwiek najłatwiejszym zadaniem nie jest. Na szczęście widać to, co nad ziemią i ogrodzeniem, czyli powstającą halę postojową, która jest już na etapie konstrukcji dachu. Wracając jednak do ulicy Płoskiego: jest to najbardziej zaawansowany obecnie plac budowy. Niemal na całej długości ok. 870-metrowego odcinka wzdłuż tej ulicy gotowa jest podbudowa pod torowisko, którego granice są wyznaczone krawężnikami, a między nimi ubity i wyrównany tłuczeń, który właśnie doczekał się pierwszych kilkudziesięciu betonowych podkładów.

Zbliżony stan zaawansowania budowy torowiska widać na ulicy Obiegowej w pobliżu skrzyżowania z Żołnierską, gdzie 11 listopada oddano do użytku wiadukt tej drugiej ulicy nad pierwszą. Za to im bliżej śródmieścia, tym bardziej nic się nie dzieje. Już dwa razy miały rozpocząć się prace na ulicy Kościuszki między placem Konstytucji 3 Maja a skrzyżowaniem z Kętrzyńskiego, ale ratusz już dwukrotnie odwoływał zapowiadane zamknięcie ulicy (drugi raz po godzinie i dwóch minutach od informacji o robotach). Najprawdopodobniej to ostrożność okresu wyborczego, więc raczej do drugiej tury wyborów na prezydenta miasta (30 listopada 2014) zamknięć w centrum spodziewać się nie należy. Trwają prace przy alei Sikorskiego na większości jej długości, ale tu do budowy stricte tramwajowej jeszcze trochę czasu pozostało, bo przy okazji powstawania torowiska aleja przechodzi w zasadzie generalny remont z wymianą instalacji podziemnych włącznie. Najbardziej widocznym elementem związanym z tramwajami jest usypany na skrzyżowaniu z ulicą Tuwima nasyp – to tu odgałęziać się będzie odnoga do Kortowa i widać już miejsce, gdzie znajdzie się torowisko i przystanek, za którym dwa tory zmienią się w jeden.





Tramwaj w Olsztynie w końcu naprawdę w budowie

28 10 2014

Hiszpańska firma budowlana Balzola i jej polski oddział podpisały 21 października umowę na budowę odnogi linii tramwajowej do Wysokiej Bramy. To już ostatnia umowa w olsztyńskim projekcie tramwajowym – od tej pory wszystkie odcinki mają już swoich wykonawców i wkrótce wszędzie powinny toczyć się prace budowlane.

Pamiątka po Hiszpanach z FCC

Pamiątka po Hiszpanach z FCC Construcción – na szczęście już tylko tyle mają do czynienia z olsztyńskim projektem © OlsztyńskieTramwaje.pl

Po miesiącach bezczynności, jakie przyniosło – słuszne zresztą – wyrzucenie FCC, sytuacja wygląda już dziś dużo lepiej. Strabag, który buduje ulicę Obiegową, wytyczył już jej przebieg na całej długości i na większości trasy zbudował już w zasadzie jezdnie, na których leżą pierwsze warstwy asfaltu. Brakuje go tylko pod wiaduktem, po którym przebiegnie nad Obiegową ulica Żołnierska, ale za to wiadukt jest już w zasadzie gotowy – pozostają prace wykończeniowe. Prace drogowe mają priorytet, bo założono, że ulica będzie przejezdna do końca 2014 roku. Ma ona być objazdem, który pozwoli zamknąć ulice Żołnierską i Kościuszki, by tam spokojnie prowadzić prace torowe. Niestety, ten priorytet dla samej ulicy powoduje, że mniej zaawansowane są prace przy budowie torowiska. Na Obiegowej widać wykopy i nasypy pod przyszłe tory, ale nie ma jeszcze – jak np. na ulicy Płoskiego – wytyczonego krawężnikami pasa torowiska. Przy ulicy powstaje – blisko skrzyżowania z Żołnierską – jeden z kluczowych obiektów dla olsztyńskiej sieci: podstacja trakcyjna. Będzie to obiekt zautomatyzowany, samoobsługowy, ale do tego etapu jest jeszcze daleko – budynek podstacji jest obecnie w stanie surowym.

Budowa podstacji trakcyjnej przy ulicy Obiegowej (26 października 2014)

Budowa podstacji trakcyjnej przy ulicy Obiegowej (26 października 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz napisał na swoim blogu, że jeszcze w listopadzie zobaczymy w Olsztynie pierwsze tory tramwajowe. Wybory jak co cztery lata dokonują cudów, ale przeciwko takim akurat nic nie mamy. Można przypuszczać, że pierwszy fragment torowiska zobaczymy wzdłuż ulicy Płoskiego – to tam w ogóle rozpoczęły się prace przy budowie olsztyńskiej sieci tramwajowej, tam także były najbardziej zaawansowane za czasów nieszczęsnego FCC Construcción (czego symbolem może być fakt, że właśnie przy Płoskiego stacjonowała anegdotyczna jedyna wywrotka Hiszpanów). Skanska, która odpowiada za południową część sieci, wzdłuż Płoskiego wytyczyła już krawężnikami pas torowiska i rzeczywiście ułożenie szyn w przyszłym miesiącu wydaje się realne.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Witosa (26 października 2014)

Miejsce przyszłego przystanku końcowego na Jarotach u zbiegu Witosa i Kanta (26 października 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Na odcinku budowanym przez Skanską widać postępy prac na niemal wszystkich fragmentach przyszłej linii, na których roboty mają trwać. To ważne zastrzeżenie, bo zdecydowano na przykład, że prace przy budowie obok oddanego 5 września 2014 do użytku centrum handlowego Galeria Warmińska zaczną się w ostatniej kolejności. Decyzja zrozumiała, bo centrum jest wciąż oblegane, więc warto chyba poczekać, aż przewali się pierwsza fala zakupoholików i dopiero wtedy rozkopać wypielęgnowane otoczenie nowej świątyni konsumpcji. Tym bardziej, że jest co robić, bo Skanska odpowiada za budowę ponad połowy całej przyszłej sieci. Widoczny jest postęp prac ziemnych w miejscu przyszłych przystanków końcowych: na Jarotach – u zbiegu ulic Witosa i Kanta – oraz w Kortowie – przy skrzyżowaniu alei Warszawskiej i ulicy Tuwima. Splantowano już tereny pod całe przyszłe krańcówki – czterotorową na Jarotach i dwutorową przy miasteczku akademickim. Na odnodze do Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego prace trwają na odcinku między Kortowem a Pozortami. Wzmacniana jest tam konstrukcja mostu nad Łyną, którym pobiegnie linia tramwajowa, od nowa zbudowany zostanie też most na dawnym śladzie ulicy Tuwima (jeszcze z czasów, gdy była to ulica Mleczna, która dała nazwę pobliskiemu osiedlu), który będzie służył pieszym i rowerzystom „wypchniętym” z mostu drogowego przez tramwaj.

Na linii głównej widać wykopy pod torowisko na zachodniej części ulicy Witosa (od Laszki do Płoskiego), prace ziemne na pozostałej części tej arterii, wspomniane wytyczanie krawężnikami torowiska wzdłuż ulicy Płoskiego oraz intensywne wykopki wzdłuż fragmentów alei Sikorskiego – od Andersa do Minakowskiego i od Tuwima do Pstrowskiego.

"Nie zabijaj drogowca"

To komunikat adresowany wyłącznie do kierowców, wykonawcy powinni jedynie przyśpieszać © OlsztyńskieTramwaje.pl

Torpol, który budować będzie odcinek śródmiejski i tor techniczny do zajezdni, już miał zabrać się za newralgiczny fragment przyszłego torowiska w ulicach Żołnierskiej i Kościuszki, ale w ostatniej chwili zdecydowano o zmianie tych planów. Najprawdopodobniej przyczyną były zbliżające się (16 listopada) wybory samorządowe – zamknięcie dwóch ważnych śródmiejskich ulic przed nimi mogłoby się okazać politycznie ryzykowne. Najprawdopodobniej zwiększyłyby się korki, a te są głównym tematem żałosnej w tym roku kampanii wyborczej. Postanowiono więc poczekać z zamykaniem, być może nawet aż do otwarcia w znanym z czasów Euro 2012 standardzie „przejezdności” ulicy Obiegowej. Prace ruszyły więc wzdłuż ulic Dworcowej i Towarowej, którymi tramwaj będzie zjeżdżał z trasy głównej do zajezdni.

Z podobnych powodów nie należy się spodziewać rozpoczęcia przed połową listopada budowy odnogi prowadzącej na Stare Miasto. Wykonawcy może być to nawet odrobinę na rękę – hiszpańska Balzola zaangażowana jest obecnie w duży projekt tramwajowy w Warszawie – buduje tam łącznik między liniami na Jelonki i Bemowo wzdłuż ulicy Powstańców Śląskich. Ten projekt jednak powoli zbliża się ku końcowi i można będzie transferować siły ze stolicy do Olsztyna. Otwarte pozostaje pytanie – podobnie zresztą jak w przypadku innych nierozpoczętych jeszcze odcinków – czy prace rozpoczną się przed zimą, czy też utrudnienia rozpoczną się dopiero po zejściu śniegów.

Budowa zajezdni tramwajowej przy ulicy Towarowej i Kołobrzeskiej (26 października 2014)

Budowa zajezdni tramwajowej przy ulicy Towarowej i Kołobrzeskiej (26 października 2014) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Śniegu być może nie będzie musiało się obawiać budujące zajezdnię tramwajową konsorcjum Budimex-KZN Rail. Po prostu możliwe, że do zimy stać będzie już zadaszona hala zajezdni i będzie można prowadzić prace w jej wnętrzu. Konstrukcja już stoi i uroczyste wmurowanie 16 października aktu erekcyjnego pod zajezdnię miało raczej charakter formalny.

Tymczasem w fabryce Solarisa w Środzie Wielkopolskiej od września powstaje pierwszy egzemplarz tramwaju Tramino dla Olsztyna. Na razie jest to etap budowania pudła i wózków, ale według harmonogramu tramwaj jeszcze w tym roku powinien powstać w całości i trafić do Poznania, gdzie w hali na Junikowie zacznie przechodzić testy statyczne. Te potrwają najprawdopodobniej do lutego-marca 2015, później trzeba będzie znaleźć miejsce, gdzie będzie można Tramino Olsztyn przetestować dynamicznie. Ponieważ do tego czasu torowiska w naszym mieście jeszcze nie będą gotowe, bardzo możliwe, że olsztyński tramwaj zadebiutuje na torach w innym mieście. Najbardziej logiczna i najmniej kosztowna wydaje się opcja testowania w Poznaniu, ale to tylko nasze przypuszczenia, bo decyzje jeszcze nie zapadły. Oczywiście bez testów liniowych na olsztyńskich torach się nie obejdzie – Tramino trafi pewnie do nas tak szybko, jak tylko będzie to możliwe, czyli po zakończeniu budowy torowisk i wyposażeniu ich w niezbędne instalacje bezpieczeństwa ruchu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.





Drugi początek

10 09 2014

Ruszyły prace przy budowie południowej części sieci tramwajowej – pierwsze tygodnie to głównie przekładanie instalacji podziemnych, ale jeszcze w tym roku powinniśmy zobaczyć zarys torowiska. Lada dzień powinna zostać podpisana umowa z Torpolem jako wykonawcą północnej części sieci. Ratusz rozpoczął też działania promocyjne projektu tramwajowego.

Wizualizacja linii tramwajowej przy skrzyżowaniu al. Sikorskiego i Dywizjonu 303

Wizualizacja linii tramwajowej przy skrzyżowaniu al. Sikorskiego i Dywizjonu 303 

8 września zamknięto część alei Sikorskiego, by rozpocząć na jej początkowym odcinku, między ulicami Pstrowskiego a Dywizjonu 303 przekładanie podziemnych instalacji pod wschodnią jezdnią. Umowę z wykonawcą – szwedzką Skanską – podpisano 19 sierpnia, więc prace wystartowały dość szybko: w niecałe trzy tygodnie. Po mniej więcej dwóch miesiącach ma się rozpocząć właściwa budowa torowiska po zachodniej stronie alei. W kolejnych dniach prace powinny ruszać na kolejnych odcinkach tzn. wzdłuż niemal całej alei Sikorskiego (wyłączony będzie tylko fragment przed otwartym 5 września centrum handlowym Galeria Warmińska z oczywistych powodów – tłumy walą tam drzwiami i oknami i trudno byłoby w tym miejscu prowadzić roboty), ulic Płoskiego i Witosa oraz Tuwima, gdzie powstaje jednotorowa odnoga do Kortowa, czyli – informacja dla czytelników nieznających topografii Olsztyna – miasteczka akademickiego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Na czas robót przygotowano objazdy – jeden prowadzi przez Osiedle Generałów i Brzeziny (jednokierunkowo) ulicami Wilczyńskiego, Hallera, Grota-Roweckiego, Maczka, Szostkiewicza i Kalinowskiego do alei Warszawskiej, drugi od ulicy Krasickiego przez dawny poligon na Pieczewie i okolice masztu radiowo-telewizyjnego do ulicy Pstrowskiego. Jest jeszcze – chwilowo ograniczona – możliwość objazdu przez Bartąg. Przez pierwsze dwa dni od wprowadzenia zmian objazdy się nie korkowały, ruch na nich był w miarę płynny. Oczywiście lepiej byłoby takie ograniczenia ruchu wprowadzić od początku lipca, bo dwa miesiące mniejszego ruchu w wakacje pozwoliłyby przyzwyczaić się do nowych dróg, ale jak się okazuje i we wrześniu jest to proces szybki. Z opinii czytelników mieszkających w pobliżu alei Sikorskiego korki się nie zwiększyły – część przeniosła się być może na inne ulice, ale wrażenie zmniejszenia się zatorów jest dość powszechne. Kolejny to dowód, że zwężenie dróg korków nie zwiększa, lecz wręcz przeciwnie – racjonalizuje działania ludzi, przez co w ostateczności korki są mniejsze. Na pewno racjonalne jest skorzystanie z komunikacji miejskiej. Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu wprowadził podwójne kursy na trzech liniach kursujących aleją Sikorskiego (24, 25, 27). Na dodatek przejazd aleją Sikorskiego jest dla autobusów (oraz taksówek i służb ratowniczych) dwukierunkowy, podczas gdy pozostali kierowcy mogą się tą trasą poruszać na jej północnym odcinku tylko jednokierunkowo – w kierunku Nagórek i Jarot. Autobusy omijają korki, póki co nie stoją nawet na odcinku, gdzie poruszają się wspólnie z samochodami, ale gdyby tak się zaczęło dziać, to warto by pomyśleć o wytyczeniu buspasów na tej części alei Sikorskiego. Jednocześnie z pracami przy torowisku powstawać będzie ulica Bukowskiego, która jest premią i prezentem dla mieszkańców Jarot i Zacisza. Jej budowę planowano w nieokreślonej bliższej przyszłości, tymczasem dzięki tramwajom ta część południowej obwodnicy Jarot wydłuży się o bardzo ważny odcinek jeszcze do końca 2014 roku.

Solbus SM12 na przystanku Pstrowskiego

Pierwsze dni budowy dowodzą, że na czas budowy linii tramwajowej (choć oczywiście nie tylko) najlepszą alternatywą dla korków jest komunikacja miejska, którą uprzywilejowano i wzmocniono dodatkowymi kursami. Na zdjęciu: Solbus SM12 na linii 25 na przystanku Pstrowskiego © OlsztyńskieTramwaje.pl

Od 19 sierpnia wiemy, że wykonawcą północnej części linii głównej (Żołnierska, Kościuszki, plac Konstytucji 3 Maja) wraz z torem technicznym do zajezdni (Dworcowa, Towarowa) będzie poznański Torpol. Zaoferował on, że zbuduje torowiska na wspomnianym odcinku za 74 964 573,34 zł. Choć to o prawie 5 mln zł więcej niż planowało wydać miasto (70 mln zł), to magistrat zdecydował się zaakceptować ofertę Torpolu (i bardzo dobrze). Jak na razie odwołania ani protesty nie wpłynęły – przynajmniej brak takiej informacji w Biuletynie Informacji Publicznej – a ze względu na czas, jaki upłynął od 19 sierpnia, może to oznaczać, że ich po prostu nie było. Tak więc pozostaje kontrola uprzednia Urzędu Zamówień Publicznych (która powinna być formalnością) i umowę należałoby lada dzień podpisywać.

Przedłużył się za to przetarg na odnogę do Wysokiej Bramy, bo trzeba było dostarczyć oferentom zmienioną dokumentację. 11 sierpnia dowiedzieliśmy się, że prezydent Piotr Grzymowicz zdecydował o skróceniu – przyznajmy uczciwie: nieznacznym – tego odcinka ze względu na opór wojewódzkiej konserwator zabytków Barbary Zalewskiej. Badania archeologiczne, których się domagała, spowodowałyby przedłużenie budowy o czas najprawdopodobniej nieokreślony (mamy przykład badań przed samą Wysoką Bramą ciągnących się od trzech lat) i tym samym niemożność zakończenia projektu do końca 2015 roku, co jest konieczne, by nie trzeba było zwracać unijnego dofinansowania. A te – przypomnijmy – stanowi 85% wartości całego projektu. Konieczność zapłacenia przez Olsztyn dodatkowych ponad 350 mln zł oznaczałaby najprawdopodobniej bankructwo miasta, które dziś jest najmniej zadłużone spośród wszystkich dużych polskich miast. Dla zobrazowania skali dofinansowania: budżet Olsztyna na 2014 rok to nieco ponad miliard złotych, więc to, co Unia Europejska dopłaca nam do tramwajów stanowi ponad jedną trzecią wszystkich rocznych wydatków miasta. Nie warto więc było ryzykować i na razie – bo prezydent zadeklarował, że w kolejnym etapie rozbudowy sieci tramwajowej do pierwotnej lokalizacji przystanku końcowego na placu Jedności Słowiańskiej miasto powróci – zdecydowano o przeniesieniu krańcówki na końcowy odcinek ulicy 11 Listopada, przy skrzyżowaniu ze wspomnianym placem Jedności Słowiańskiej. Taką lokalizację proponowało swego czasu Forum Rozwoju Olsztyna. Dzięki obstrukcji pani konserwator stracimy wygodne przesiadki drzwi w drzwi, jakie zaplanowane były na placu Jedności Słowiańskiej – tym bardziej warto pilnować, by rzeczywiście po 2015 roku pamiętano o tymczasowości krańcówki na 11 Listopada i przeniesieniu jej na pierwotnie planowane miejsce. Prezydent Piotr Grzymowicz zapowiadał miesiąc temu, że 10 września zostaną otwarte oferty w przetargu na wykonawcę odcinka na Stare Miasto, na razie tak się jednak nie stało i na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Reklama projektu tramwajowego na murze Aresztu Śledczego

Reklama projektu tramwajowego na murze Aresztu Śledczego Fot. Bartosz Borkowski © OlsztyńskieTramwaje.pl

Rozkręca się też powoli promocja projektu tramwajowego. Na murze Aresztu Śledczego przy alei Piłsudskiego zawisła wielkoformatowa reklama przedstawiająca wizualizację dwóch Solarisów Tramino Olsztyn. Kreacja oprócz samych tramwajów zawiera tylko hasło „Myślimy wielotorowo” i ma ewidentnie charakter wizerunkowy. Naszym zdaniem to nie do końca udana strategia marketingowa. Na kampanię wizerunkową czas już był, teraz – zwłaszcza że opóźnienie spowodowane przez konieczność zerwania kontraktu z FCC nieco osłabiło wiarę olsztyniaków w powodzenie projektu – pora przedstawiać konkretne korzyści, jakie mieszkańcy odniosą dzięki wybudowaniu sieci tramwajowej – przede wszystkim pokazywanie czasów przejazdu między najważniejszymi punktami w mieście. Reklama z napisem „Z Jarot na Stare Miasto w niecałe 20 minut” albo „Do dworca w 15 minut bez stania w korkach” finezyjna może nie jest, ale skuteczna będzie z pewnością. Mnóstwo jest technicznych szczegółów, które można sprzedać nawet laikom – że tramwaj sam sobie zapali zielone światło, że będzie luźniej, bo tramwaj pomieści więcej pasażerów niż największy autobus, że latem będziemy podróżować klimatyzowanymi pojazdami, że będzie ciszej, że będziemy mogli korzystać w tramwajach z darmowego bezprzewodowego internetu, że zawsze będziemy mogli kupić bilet dzięki biletomatom, że dzięki tramwajom będziemy mieli bilety elektroniczne (żegnajcie papierowe znaczki, witajcie zakupy biletów przez internet), monitoring i nowe ulice. Konkretne profity dla różnych grup pasażerów – tym najłatwiej zachęcić mieszkańców do polubienia tramwajów, zanim jeszcze odczują ich dobrodziejstwa na własnej skórze. Bardzo skutecznym argumentem przekonującym do tramwajów byłoby przedstawienie nowej taryfy biletowej, czyli pewnie biletów czasowych i przystankowych, ale niestety ZDZiT wciąż jej nie tylko nie ogłosił, ale z tego, co wiemy, nawet jeszcze nie skończył przygotowywać. Ponad rok do uruchomienia tramwajów, jakie nam pozostały, to wydaje się dużo, ale akurat argument finansowy warto byłoby zacząć ogrywać jak najwcześniej. Cieszy za to, że – tak jak sugerowaliśmy – część kampanii promocyjnej adresowana jest do najmłodszych. Na razie przygotowano dla nich puzzle i kolorowanki – pomysł dobry w swej prostocie, ale sądząc po zdjęciach zaprezentowanych w lokalnej prasie wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Dzieciom nie należy wciskać rzeczy brzydkich, a tak niestety trochę jest ze wspomnianymi gadżetami. Przypuszczamy, że kryterium wyboru producenta była cena, ale nie mówimy tu o gigantycznych sumach, więc nie oszczędzajmy na jakości. Zdolnych twórców nawet w Olsztynie nie brakuje, że wspomnimy choćby Jarosława Gacha, rysownika, autora komiksowej serii legend warmińskich. Nie ukrywamy, że fajny komiks o tramwajach nam się marzy – byłby rozchwytywanym gadżetem nie tylko w samym Olsztynie.

Reklama biletów sieciowych w Budapeszcie

Reklama biletów sieciowych w Budapeszcie: hasło głosi „Bardziej się opłaca”, ale najważniejsze jest przesłanie wynikające ze zdjęcia – wy (w samochodach) stoicie, my (tramwajem) jedziemy © OlsztyńskieTramwaje.pl