Coraz więcej tramwajów i torów, coraz mniej utrudnień

21 09 2015

Już tylko na pojedynczych odcinkach sieci tramwajowej brakuje fragmentów torowiska, przybywa sieci trakcyjnej, która wkrótce będzie mogła być już w całości pod prądem, a w zajezdni stoi już 13 z 15 Solarisów Tramino Olsztyn (no, chwilowo 12, o czym niżej). Jednocześnie z ulic Olsztyna systematycznie znikają utrudnienia związane z budową.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (1 września 2015) - przystanek Pozorty

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Tuwima (1 września 2015) – przystanek Pozorty © OlsztyńskieTramwaje.pl

Można by zażartować, że to ostatnia chwila, kiedy olsztyńska sieć tramwajowa wygląda tak ładnie, bo już powoli zaczyna się jej obarierkowywanie. Co prawda z dnia na dzień ubywa w Olsztynie przeciwników tramwaju i wierzących w to, że zjada on dzieci, ale przy wprowadzaniu nowego środka lokomocji w mieście po półwiecznej przerwie decydenci wolą być ostrożni. Torowiska tramwajowe będą więc otoczone barierkami wszędzie tam, gdzie biegną bezpośrednio obok chodnika czy ścieżki rowerowej, co oznacza zdecydowaną większość tras. Pocieszające jest to, że nie będą to znane z wielu polskich tramwajowych miast paskudne płotki z siatki ogrodzeniowej, lecz proste, oszczędne w formie barierki typu – a jakże – olsztyńskiego. W wersji żółtej były miejskim koszmarem, ale sama ich forma jest całkiem rozsądna, o czym przekonują te w wersji czarnej. Właśnie czarne są pierwsze barierki, które zaczęły być montowane wzdłuż ulicy Witosa. Nie będzie to zabezpieczenie absolutne – dzieci nadal trzeba będzie pilnować – ale już nikt nie wpadnie na tory przypadkiem czy nie osunie się na nie od podmuchu mknącego gdzieniegdzie nawet 70 km/h tramwaju. Nam najbardziej podoba się stan obecny, jeszcze nawet bez wiat. Te będą się pojawiały do końca listopada, bo zwycięzca przetargu na ich dostawę – polski oddział czeskiej firmy Mmcité – będzie miał 60 dni na ich dostawę (umowa ma zostać podpisana lada dzień). Z naszych informacji wynika, że wiaty dla Olsztyna już są produkowane, więc nie powinno być problemu z dotrzymaniem terminów.

Budowa linii tramwajowej przy alei Sikorskiego (16 września 2015)

Budowa linii tramwajowej przy alei Sikorskiego (16 września 2015) Fot. Paweł Bukowski

Lada dzień sieć trakcyjna, której rozwieszanie też jest praktycznie na ukończeniu, będzie mogła być pod prądem. Na razie teoretycznie, bo oczywiście luki wciąż są – choćby na najmniej zaawansowanym odcinku w ulicy Żołnierskiej – ale pojawi się taka możliwość, bo oficjalnie zostaną uruchomione podstacje trakcyjne. W olsztyńskiej sieci będzie ich trzy. Pierwsza, zlokalizowana w zajezdni tramwajowej przy Towarowej już działa, o czym można się przekonać obserwując zza płotu testowane praktycznie każdego dnia Solarisy Tramino. Druga powstała przy ulicy Obiegowej, naprzeciwko budynku sanepidu, trzecia – w zajezdni autobusowej przy alei Sikorskiego, naprzeciwko hipermarketu Real. Obie ostatnie są już praktycznie gotowe do rozruchu, obecnie rozwiązywane są tylko sprawy formalne, czyli po prostu podpisywanie umów z dostawcą prądu. Ich uruchomienie to kwestia najprawdopodobniej kilkunastu dni.

Szybciej zostanie uruchomiona wspomniana zajezdnia autobusowa przy alei Sikorskiego. Co ciekawe, będzie to dopiero trzecia oficjalna zajezdnia autobusowa w historii Olsztyna. Pierwsze autobusy korzystały z gościnności trolejbusów i nocowały w ich zajezdni przy ulicy Knosały (wówczas jeszcze Ogrodowej). Po wybudowaniu bazy MPK przy Kołobrzeskiej przeniosły się tam. Najprawdopodobniej od października część autobusów olsztyńskiego miejskiego przewoźnika stacjonować będzie na Nagórkach, co powinno – oprócz możliwości zrezygnowania z wynajmu placu postojowego (tramwaje „wypchnęły” część autobusów do dawnej bazy PKS przy Towarowej) – dać możliwość ścięcia niektórych kosztów. Poranne wyjazdy na trasę i wieczorne zjazdy w przypadku linii kursujących na Nagórki, Jaroty czy Pieczewo (ale także np. do Kortowa) będą dużo krótsze, co jest wymierną oszczędnością. Zasada, że komunikacja miejska śpi tam, gdzie ludzie, nie jest wymysłem lubiących pospać kierowców, lecz czystym rachunkiem ekonomicznym. Taki zresztą zamysł przyświeca pomysłowi wybudowania nowej dużej zajezdni autobusowej na tzw. nowym Pieczewie, ale – jak można było ostatnio przeczytać w mediach – ta perspektywa się oddala.

Solaris Tramino Olsztyn S111O #3003 na torze testowym w zajezdni tramwajowej

Solaris Tramino Olsztyn S111O #3003 na torze testowym w zajezdni tramwajowej (21 września 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Tymczasem w zajezdni tramwajowej jest już 13 z 15 tramwajów, które będą kursowały po naszych torach. By być precyzyjnym: chwilowo 12, bo wóz o numerze taborowym #3011 od 22 września pokazuje się na targach transportu szynowego Trako w Gdańsku, gdzie – jak się spodziewamy – zrobi furorę. Już dziś wiadomo, że ma kilka rozwiązań do tej pory niespotykanych w polskich tramwajach jak np. system aktywnego zawieszenia, które pozwala na dopasowywanie wysokości wejścia do poziomu peronu, by zniwelować ewentualną różnicę spowodowaną choćby napełnieniem tramwaju. Podobną nowością jest hydrauliczna stabilizacja toru jazdy, która optymalnie ustawia położenie pudła tramwaju względem wózka, co ma spowodować z kolei jak najłagodniejsze pokonywanie zakrętów. Moglibyśmy zażartować, że będziemy mieli swoje Pendolino z wychylnym pudłem. Jak zapewniają przedstawiciele Solarisa, Tramino Olsztyn podczas testów homologacyjnych spełniło deklarowane osiągi w kwestii hałasu. Mało kto pewnie już pamięta, że ten element całkiem niespodziewanie odgrywał bardzo dużą rolę w przetargu. Newag, który pierwotnie zwyciężył, zaoferował zupełnie kosmiczny poziom 69 dB, ale – kto wie, czy nie właśnie z powodu nierealnych założeń – ostatecznie z udziału w przetargu zrezygnował. Solaris zadeklarował wówczas poziom 74 dB, co oznaczało i oznacza powstanie najcichszego polskiego tramwaju. Teraz producent spod Poznania zapewnia, że wymagania te spełnił. Odbiór techniczny ostatnich dwóch Tramino Olsztyn zaplanowany jest na 28 września w Poznaniu, więc w pierwszych dniach października powinniśmy mieć już u siebie komplet wozów.

Budowa linii tramwajowej na skrzyżowaniu ulicy Kościuszki i alei Piłsudskiego (20 września 2015)

Budowa linii tramwajowej na skrzyżowaniu ulicy Kościuszki i alei Piłsudskiego (20 września 2015) Fot. Paweł Bukowski

Na budowach w większości miejsc trwają już prace wykończeniowe, wiążące się bardziej z częścią drogową niż torową. Kluczowe miejsca sieci tramwajowej, czyli rozjazdy przy odgałęzieniach od linii głównej odnóg do Kortowa i Starego Miasta są już gotowe i odbywa się po nich regularny – bardziej lub mniej – ruch samochodowy. Jeszcze przed końcem września na „tramwajowy” odcinek alei Piłsudskiego wróci komunikacja miejska – oczywiście na razie wyłącznie autobusy. W wielu miejscach wylewane są już ostatnie warstwy asfaltu – dzięki temu ostatecznego kształtu zaczęły nabierać przystanki wiedeńskie Filharmonia i Kętrzyńskiego w ulicy Kościuszki. Prace najmniej zaawansowane są na ulicy Żołnierskiej i jej skrzyżowaniu z Kościuszki, ale i tu wszędzie gotowa jest już betonowa podbudowa pod torowisko, którego z dnia na dzień przybywa. Część torowa i trakcyjna prac wydaje się absolutnie niezagrożona – wystarczy porównać na zdjęciach, ile może się zmienić w ciągu dwóch-trzech tygodni, a do formalnego końca budów mamy jeszcze miesiąc. Nawet drogowa część inwestycji tramwajowej wydaje się całkowicie do zrealizowania bez opóźnień.

Solaris Tramino Olsztyn S111O #3000 w hali warsztatowej zajezdni tramwajowej (28 sierpnia 2015)

„Jedynka” już nie pojedzie na Cementową – nazwa pętli na wyświetlaczu to jeszcze efekt obecnego oprogramowania dla autobusów. Tramwaj z numerem 1 będzie miał na wyświetlaczu napis „Wysoka Brama” lub „Kanta”. Na zdjęciu: Solaris Tramino Olsztyn S111O #3000 w hali warsztatowej zajezdni tramwajowej (28 sierpnia 2015) Fot. Jarosław Skórski

Tymczasem lada dzień – w czwartek 24 września – Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu zaprezentować ma ostateczny kształt olsztyńskiej sieci komunikacji miejskiej po uruchomieniu tramwajów. Nie będzie on znacznie odbiegał od propozycji, o której pisaliśmy w lutym 2014 roku (o pewnych modyfikacjach usłyszeliśmy późną wiosną tego roku). Wraz z nowymi taryfami, które wejdą w życie już 1 listopada 2015, pojawią się warunki dla utworzenia systemu w większym stopniu opartym na przesiadkach niż połączeniach bezpośrednich. Tych ostatnich jednak wcale tak wiele nie ubędzie, więc po uruchomieniu tramwajów powinniśmy mieć bardzo wygodną sieć transportu miejskiego. Nowemu układowi po jego oficjalnej prezentacji poświęcimy oczywiście osobny wpis.

Ze względu na długi okres, jaki obejmują nasze zdjęcia z budowy sieci tramwajowej, podzieliliśmy je na dwie galerie. W pierwszej znalazły się zdjęcia z 31 sierpnia i 1 września, w drugiej – zrobione między 16 a 21 września. Ponieważ fotografie wielu miejsc znajdują się w obu galeriach, można od razu porównać postęp prac w ciągu blisko czy dokładnie trzech tygodni.





Sieć pod prądem, wypatrujcie tramwajów

7 08 2015

7 sierpnia pierwszy odcinek olsztyńskiej sieci tramwajowej zyska pełną funkcjonalność – zostanie włączone na nim napięcie w przewodach trakcyjnych. Umożliwi to rozpoczęcie testów torowych Solarisów Tramino w Olsztynie.

Budowa linii tramwajowej w ulicy Towarowej (18 czerwca 2015)

Czekamy na zielone… Na zdjęciu: budowa linii tramwajowej w ulicy Towarowej (18 czerwca 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Zgodnie z zapowiedziami pierwszym odcinkiem, po którym pojadą olsztyńskie tramwaje, będzie tor techniczny między zajezdnią przy Towarowej a Dworcem Głównym. Po ostatnich poprawkach sieć trakcyjna osiągnąć ma pełną sprawność, uruchomiona zostanie też pierwsza z podstacji – ta znajdująca się w zajezdni. Nie jest jeszcze znany dokładny termin rozpoczęcia testów, ale należy przypuszczać, że będzie to szybko. 17 sierpnia minie 60. dzień od przyjazdu do Olsztyna pierwszego tramwaju o numerze taborowym #3001, do którego to terminu miasto musi przetestować tramwaj w ruchu, bo wtedy przejdzie on na własność Olsztyna i MPK. W interesie miasta jest więc testowanie intensywne – myślę, że upolować olsztyńskie Tramino na torach będzie nie tak trudno.

Ci mniej zdeterminowani być może nie będą wcale musieli na Tramino Olsztyn polować. Po pierwsze: dotarła ich już do naszego miasta większość, bo dokładnie osiem z 15, jakimi będziemy jeździć. Po drugie: najprawdopodobniej jeszcze w sierpniu odbędzie się zapowiadany wcześniej dzień otwarty w zajezdni tramwajowej. Choć ostateczna decyzja wciąż nie zapadła, to rozważany jest termin weekendowy 22-23 sierpnia. Nie będzie to cały weekend z tramwajami, lecz jeden wybrany dzień, więc można spodziewać się wielu chętnych do obejrzenia naszych najnowszych szynowych nabytków. Jak wspomnieliśmy wyżej, zajezdnia i bliski jej odcinek będą już „pod prądem”, więc być może miasto umożliwi mieszkańcom choćby krótką przejażdżkę Tramino, na przykład po terenie zajezdni.

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego (29 lipca 2015)

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego (29 lipca 2015) Fot. Paweł Bukowski

Gdyby tramwaje nie potrzebowały prądu, to byłyby w stanie przejechać już po większości sieci. W zasadzie torowiska są już w ogromnej większości gotowe – mamy całe, nawet kilkukilometrowe odcinki torów. Tak zwane nieciągłości, czyli po prostu przerwy między zbudowanymi już odcinkami, występują w pojedynczych miejscach sieci. Zazwyczaj są one związane z tym, że prace często prowadzone są bez całkowitego zamykania ruchu samochodowego. To właśnie tam, gdzie torowisko budowane jest „pod ruchem”, pozostały do połączenia odcinki torów, np. na placu Konstytucji 3 Maja czy skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Kętrzyńskiego. Podobna sytuacja jest w dwóch newralgicznych punktach olsztyńskiej sieci, czyli tam, gdzie powstają rozjazdy umożliwiające skręt tramwajów z linii głównej na odnogi prowadzące do Kortowa i Wysokiej Bramy. Skrzyżowania ulicy Kościuszki z aleją Piłsudskiego oraz alei Sikorskiego z ulicami Synów Pułku i Tuwima są teraz priorytetowe – budowlańcy chcą je udrożnić dla ruchu samochodowego do końca sierpnia. Po wakacjach mają też być dostępne dla kierowców obie jezdnie alei Sikorskiego. Dzięki całkowitemu zamknięciu ulic szybko postępują prace w Śródmieściu. Przykładowo w ulicy 11 Listopada już niedługo ruch pieszych powinien zostać tymczasowo przeniesiony na gotową już jezdnię, bo do wykonania pozostały tam już praktycznie chodniki.

Trwają też przygotowania do regularnego ruchu liniowego. MPK Olsztyn, które będzie operatorem tramwajów, rozstrzygnęło już przetarg na dostawę taboru technicznego (bardziej szczegółowo pisaliśmy o nim w lipcu). Sytuację miało o tyle prostą, że zgłosił się tylko jeden oferent, który dodatkowo spełnił warunki przetargu, więc nie pozostało nic innego jak tylko przyznać mu zamówienie. Dźwig tramwajowy i wóz sieciowy (wieżowy) dostarczy przewoźnikowi firma Rafko Kuc z Bochni. Zakupiono też dwa komplety rozjazdów nakładkowych. To rozwiązanie umożliwiające doraźne przekierowanie ruchu na sąsiedni tor w przypadku dłuższej niedrożności jednej nitki torowiska, np. z powodu remontu czy przebudowy. Na szyny nakłada się taki rozjazd, który bez ingerencji w istniejące torowisko, tymczasowo kieruje tramwaj na inny tor. Jako że sieć będziemy mieli nowiuteńką, rozjazdy nakładkowe jeszcze przez jakiś czas powinny czekać sobie cierpliwie w magazynie. Na co dzień, w przypadku krótkotrwałych zatrzymań ruchu podobną rolę pełnić będą łączniki międzytorowe, zwane też wekslami. Na liniach, gdzie nie ma pętli, a jedynie przystanki końcowe dla taboru dwukierunkowego, są one standardem. Spotyka się je zawsze na końcach dwutorowych odcinków, a często także na trasie. Weksle (od niemieckiego czasownika „wechseln” – zmieniać) umożliwiają zmianę toru i w razie potrzeby kierunku ruchu. Dobrze byłoby mieć takie także w Olsztynie.

Rozjazd nakładkowy na Teréz körút w Budapeszcie

Rozjazd nakładkowy na Teréz körút w Budapeszcie © OlsztyńskieTramwaje.pl

Otwarto oferty w przetargu na dostawę wiat, które staną na przystankach wzdłuż linii tramwajowej. Chętnych było trzech, w tym budujące odnogę na Stare Miasto konsorcjum Balzola Polska – Balzola. Akurat oferta tego uczestnika nie zmieściła się w kosztorysie – miasto gotowe jest przeznaczyć na wiaty 4,3 mln zł, Hiszpanie oczekiwaliby za to o ponad 100 tysięcy złotych więcej i co więcej zaoferowali gwarancję i rękojmię na najkrótszy czas, bo na osiem lat. Dziesięcioletnią gwarancję dają pozostali oferenci: blisko 4 mln zł oczekuje za zlecenie gliwicka firma Fulco System, a 2,9 mln zł – polski oddział czeskiej firmy Mmcité, z siedzibą w Bielsku-Białej. Zwycięzcy przetargu jeszcze nie ogłoszono, ale ponieważ cena stanowić będzie 95% wartości oceny, decyzja wydaje się raczej oczywista.

W końcu ruszyły też przygotowania do kampanii promocyjnej tramwajów. Do 18 sierpnia mogą zgłaszać się chętni do przygotowania takiej akcji. Będą mieli na to niewiele czasu – 25 dni – i pieniędzy – planowane na ten cel 250 tysięcy złotych to suma w branży reklamowej nieoszałamiająca. W tym przetargu cena stanowić będzie 70% oceny, pozostałe 30% można będzie zdobyć za kreatywność rozwiązań. Kampania będzie najwyraźniej adresowana do osób korzystających na co dzień z samochodów, bo w specyfikacji przetargowej określono roboczo jej hasło jako „Przesiądź się do tramwaju i autobusu”. Na to wskazywałoby także zadanie przygotowania „tramwajowego przewodnika drogowego” – ma on przypomnieć olsztyńskim kierowcom zasady ruchu drogowego dotyczące pojazdów szynowych. Nie określono jednak, jaką ów przewodnik miałby mieć formę – czy będzie to film, czy może np. ulotki. Promowana ma być też Olsztyńska Karta Miejska, która będzie nośnikiem wprowadzanego przy okazji reaktywacji tramwajów biletu elektronicznego. Zwycięzca przetargu ma opracować ogólną ideę i linię kreatywną kampanii, przygotować jej logotyp, wybrać kanały dotarcia do grup docelowych, zaproponować projekty materiałów reklamowych i promocyjnych, przygotować szczegółowy harmonogram działań. Nieco dziwi, że do agencji reklamowej ma należeć także zdefiniowanie, kto będzie grupą docelową kampanii – takie rzeczy zazwyczaj określa zleceniodawca, który powinien wiedzieć, do kogo chce dotrzeć ze swoim przekazem. Z tym większym zainteresowaniem będziemy śledzić efekty tego przetargu.





Solaris Tramino Olsztyn już po oficjalnej prezentacji

20 06 2015

Olsztyński tramwaj Solaris Tramino – oficjalnie model S111O – został oficjalnie zaprezentowany. Być może 28 czerwca zobaczą go wszyscy chętni, a prawie na pewno pod koniec sierpnia wszyscy chętni będą mogli się tramwajem przejechać, choć na początek tylko po terenie zajezdni.

Solaris Tramino Olsztyn S111O

Solaris Tramino Olsztyn S111O © OlsztyńskieTramwaje.pl

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami nasze Tramino ma 29,3 metra długości oraz 2,5 metra szerokości. Poznaliśmy ostateczną liczbę pasażerów, jaką pomieści (wcześniej dane na ten temat nieco się różniły) – do olsztyńskiego tramwaju wejdzie 216 osób, z których 43 będą mogły usiąść, a 173 będzie podróżować na stojąco. Przejście między siedzeniami w najwęższym miejscu będzie miało 70 cm, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem – zmieści się w nim choćby wózek dziecięcy. Przemieszczanie się po tramwaju będzie o tyle łatwiejsze, że jest on w całości niskopodłogowy – bez żadnych stopni, ani pochylni. W wozie są dwa miejsca dla wózków inwalidzkich – zlokalizowano je na końcach pojazdu, przy kabinach motorniczego. Tramwaj jest wysoki na 3,8 metra ze złożonym pantografem. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami jest w całości klimatyzowany. Nie dane techniczne są jednak najważniejsze.

Nie da się ukryć, że olsztyńskie Tramino robi świetne wrażenie. To w dużej mierze zasługa miejskiego malowania – nawet przedstawiciele Solarisa przyznają (oczywiście nieoficjalnie), że limonkowo-szare tramwaje i autobusy dla Olsztyna to najładniejsze pojazdy, jakie wyjeżdżają z fabryk wielkopolskiego producenta. Także we wnętrzu dominują nowe olsztyńskie barwy miejskie. W limonkowo-srebrnej kolorystyce utrzymane są elementy wykończeniowe, poręcze, także tapicerka siedzeń. Na tych ostatnich nie znalazły się żadne elementy związane z miastem, a jedynie geometryczne wzory, ale teraz widać, że była to dobra decyzja. Siedzenia są standardowe, trudno mówić o wygodzie czy niewygodzie, kiedy spędzać się będzie na nich góra 20 minut. Znamy zresztą te modele choćby z najnowszych autobusów Solarisa kursujących po Olsztynie. Niektórzy wyrażali wątpliwości co do wygody pojedynczych siedzeń znajdujących się nad wózkami. Znajdują się na podestach, a miejsce na nogi jest ograniczone przez obudowę wózka. Naszym zdaniem nie ma żadnego problemu z usadowieniem się w tym miejscu, jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż choćby skośne siedzenia znane z Pes Swing, a w zamian zyskujemy półkę, na której można ułożyć plecak czy torbę (choć nam przypomina ona stolik kawowy). Siedzenia umieszczone są w układzie 2+2 (po dwa po każdej stronie), jedynie przy przegubach mamy pojedyncze siedzenia. W pojeździe umieszczony został jeden biletomat – między drzwiami a przegubem w członie środkowym. W automacie płacić można będzie monetami i zbliżeniowymi kartami płatniczymi.

Wnętrze Solarisa Tramino Olsztyn S111O

Wnętrze Solarisa Tramino Olsztyn S111O © OlsztyńskieTramwaje.pl

Większość rozwiązań to już standard znany z nowoczesnych tramwajów – kabina motorniczego z ergonomicznym fotelem i ciekłokrystalicznymi ekranami, także pełniących rolę lusterek (zamiast tradycyjnych lusterek mamy kamery, z których obraz wyświetlany jest na ekranach w kabinie), elektroniczne kasowniki z ekranami i czytnikami kart elektronicznych, otwieranie drzwi przyciskiem, by nie wychładzać pojazdu zimą i nie nagrzewać klimatyzowanego wnętrza latem. Ci, którzy oczekują jakichś fajerwerków, będą pewnie zawiedzeni, ale nie ma powodu czuć się rozczarowanym. Mamy nowoczesny, wygodny tramwaj, który absolutnie niczym nie odstaje od konstrukcji zachodnich producentów, a na dodatek jest bardzo efektowny. Design Tramino Olsztyn naprawdę robi wrażenie, co jest w dużej mierze zasługą kolorystyki, ale i projektowania, i jakości materiałów. Dobrą decyzją było z pewnością pójście w ciemne tonacje – jasne plastiki brzydko się starzeją, z czasem żółkną i dużo bardziej widać na nich brud czy kiepską jakość materiału. Szarości i grafity dominujące w olsztyńskim Tramino dają zaś wrażenie elegancji.

O wrażeniach z jazdy napisać jeszcze nie możemy, bo w zajezdni tramwajowej nie jest gotowa ani sieć, ani podstacja trakcyjna. Powinny być one ukończone w lipcu, kiedy – pod koniec miesiąca – powinniśmy już zobaczyć Tramino Olsztyn wykonujące jazdy testowe na torze technicznym między zajezdnią a Dworcem Głównym. Pod koniec sierpnia, kiedy tramwajów będzie już w Olsztynie więcej i w sieci będzie zasilanie, a budowa zajezdni się zakończy, miasto planuje w niej dzień otwarty dla mieszkańców, podczas którego olsztyniacy będą mogli do tramwajów wsiąść, a nawet się nimi – po zajezdni – przejechać. Na razie jednak formalnie Tramino o numerze taborowym #3001 jest wciąż własnością producenta i przejdzie na własność Olsztyna w ciągu 60 dni od dostawy. Te dwa miesiące mamy na dokonanie testów tramwaju w ruchu – trwa więc wyścig z czasem, by uruchomić zasilanie w sieci trakcyjnej i Tramino Olsztyn przetestować.

Znane są też terminy dostaw kolejnych tramwajów dla Olsztyna – podczas oficjalnej prezentacji prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz i członek zarządu Solarisa Zbigniew Palenica podpisali harmonogram, w którym określono terminy transportów. Tramino Olsztyn będą wyjeżdżały z fabryki w Poznaniu w środy wieczorem, a do Olsztyna będą docierały w piątki o świcie. Drugie Tramino dotrze do nas 26 czerwca, a kolejne trzynaście będzie przyjeżdżać co tydzień. Przedostatni tramwaj będzie miał nieco dłuższą drogę i dotrze nad Łynę jako ostatni – od 22 do 25 września Solaris będzie się nim chwalił w Gdańsku na targach kolejowych Trako i dopiero po nich wóz przybędzie do zajezdni przy Towarowej.





Pierwszy Solaris Tramino w Olsztynie

13 06 2015

Jest! Dojechał, został ustawiony na torach i wciągnięty (na terenie zajezdni sieć trakcyjna nie jest jeszcze gotowa) do hali postojowej zajezdni. Pierwszy Solaris Tramino Olsztyn o numerze taborowym #3001 już w Olsztynie!

Solaris Tramino Olsztyn #3001 w zajezdni tramwajowej (12 czerwca 2015)

Solaris Tramino Olsztyn #3001 w zajezdni tramwajowej (12 czerwca 2015) Fot. Kenez

Do Olsztyna wjechał 12 czerwca dokładnie o 4 rano (choć niektórzy twierdzą, że była 4:01 – spór zostawiamy historykom). Wjechał od południa, bo ze względu na rozmiary ładunku z Poznania podróżował okrężną trasą. Na granicy miasta, przy ulicy Płoskiego czekało na niego kilkanaście osób z aparatami fotograficznymi, które potem ulicami Witosa, Krasickiego, Synów Pułku, Wyszyńskiego, Leonharda i Towarową podążały za transportem własnymi samochodami. Do zajezdni tramwajowej 40-metrowa laweta z 29,3-metrowym Tramino wjechała kilkanaście minut później istniejącym już nowym wjazdem od strony ulicy Towarowej, którym na co dzień do remizy dostawać się będą tramwaje. Do popołudnia tramwaj pozostał na lawecie, bo wkolejanie na tory musiało odbyć się w obecności fachowców z Solarisa, którzy do Olsztyna musieli dotrzeć. Pierwotnie planowano, że operacja zacznie się w południe, na tę godzinę przybyli oficjele z prezydentem miasta Piotrem Grzymowiczem, ale ostatecznie do dzieła przystąpiono około dwóch godzin później. Oczekiwanie zniechęciło nawet część dziennikarzy, którzy opuścili zajezdnię.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Proces „wodowania” Tramino rozpoczęło o własnych siłach, bo olsztyńskie tramwaje posiadają akumulatory pozwalające im przejechać nawet do 200 metrów bez zasilania. Ponieważ jednak wkolejanie przebiegać musiało powoli, energii na całą akcję nie mogło wystarczyć. Tym bardziej, że w trakcie ustawiania tramwaju na torach trzeba było zrobić krótką przerwę, bo istniało zagrożenie, że drugi przegub będzie szorował o torowisko. Poradzono sobie jednak najprostszym sposobem – kilka osób chwyciło przegub i podniosło go do góry, by się nie uszkodził, a ostatni człon bezpiecznie zjechał z lawety. Ponieważ jednak wkolejanie wyczerpało akumulatory, do hali postojowej Tramino trzeba było już wciągnąć przy pomocy ciągnika należącego do MPK Olsztyn. Wywołało to żarty obserwujących, że do obsługi linii trzeba będzie dokupić traktorów, bo MPK dysponuje tylko dwoma…

Teraz #3001 postoi przez tydzień w zajezdni przygotowując się do oficjalnej prezentacji 19 czerwca. Prezydent Grzymowicz miał zapowiedzieć, że miasto „będzie myśleć” o pokazaniu tramwaju nie tylko dla oficjelom i mediom, ale wszystkim zainteresowanym. Naszym zdaniem, należy to zrobić jak najszybciej, wykorzystując naturalne zainteresowanie i falę pozytywnych emocji, jakie wywołał przyjazd pierwszego Tramino. Taka prezentacja dla olsztyniaków to promocyjny samograj – wystarczy wygrodzić fragment zajezdni, by móc wpuścić ludzi i przygotować jakieś materiały na temat tramwaju i mamy gotową imprezę. To niepowtarzalna szansa, żeby przekonać do tramwaju nawet sceptyków. Mogą sobie przeciwnicy tramwajów kpić czy marudzić, ale prawda jest taka, że większość tych, którzy czują jakąś więź z Olsztynem, będzie dumna, że mamy w mieście coś tak ładnego i nowoczesnego. A nigdy zbyt wiele powtarzania, że będziemy mieli pierwszą od ponad pół wieku nową sieć tramwajową w Polsce i najnowocześniejszy w kraju tabor – w całości niskopodłogowy, klimatyzowany, z bezprzewodowym internetem… O czym innym w Olsztynie – poza masztem na Pieczewie – możemy bezspornie powiedzieć, że jest w Polsce największe, najnowsze, najlepsze?





Solaris Tramino Olsztyn w drodze

11 06 2015

Pierwszy tramwaj dla Olsztyna – Solaris Tramino o numerze bocznym #3001 – jest właśnie w trakcie dwudniowej podróży do naszego miasta. Ze względu na rozmiary jest to ładunek nadzwyczajny, więc podróżuje tylko nocą.

Pierwszy Solaris Tramino Olsztyn (numer taborowy #3001) wyrusza z fabryki Solarisa w Poznaniu w drogę do Olsztyna (10 czerwca 2015)

Pierwszy Solaris Tramino Olsztyn (numer taborowy #3001) wyrusza z fabryki Solarisa w Poznaniu w drogę do Olsztyna (10 czerwca 2015) Fot. Bartosz Borkowski © OlsztyńskieTramwaje.pl

Najkrótsza trasa drogowa z Poznania do Olsztyna liczy nieco ponad 300 kilometrów, jednak konwój z olsztyńskim Tramino przejedzie kilometrów aż 650. Wszystko dlatego, że 29,3-metrowy tramwaj podróżuje na 40-metrowej lawecie, która nie każdą drogą się przeciśnie. Zbyt duże spadki czy wzniesienia, drzewa w skrajni czy ostre zakręty wykluczają niektóre trasy. Dodatkowo w okolicach Olsztyna mamy rozpoczęte budowy dróg ekspresowych S7 i S51, co też wyklucza przejazd takiego transportu. Stąd też skomplikowana trasa przejazdu zahaczająca nawet o Kurpie. Tramino Olsztyn #3001 wjedzie do Olsztyna od południa drogą wojewódzką 598, czyli ulicą Płoskiego, bardzo wcześnie rano lub wręcz przed świtem w piątek 12 czerwca 2015 – z naszych obliczeń wynika, że najprawdopodobniej będzie to ok. godziny 3-4. Z lawety zostanie „zwodowany” na tory już na terenie zajezdni, choć najprawdopodobniej nastąpi to dopiero za dnia. Przez tydzień, do 19 czerwca, kiedy to tramwaj zostanie zaprezentowany mediom, specjaliści z Solarisa będą kalibrować systemy i sprawdzać, czy wszystko jest tak, jak być powinno, by tramwaj zadziałał. Z braku sieci trakcyjnej podczas przyszłotygodniowej prezentacji jeszcze nie pojedzie, ale dzięki podłączeniu do akumulatorów uruchomione zostaną wszystkie systemy i Tramino Olsztyn zaprezentuje wszystkie swoje – oprócz jazdy – możliwości.





Solaris Tramino Olsztyn się testuje

29 05 2015

Pierwszy egzemplarz olsztyńskiego tramwaju – Solarisa Tramino Olsztyn – rozpoczął właśnie testy w zajezdni MPK Poznań na Franowie w stolicy Wielkopolski.

Solaris Tramino Olsztyn w zajezdni MPK Poznań na Franowie

Solaris Tramino Olsztyn w zajezdni MPK Poznań na Franowie © Solaris (www.solarisbus.pl)

Jak zapowiadaliśmy, cały kontrakt zrealizowany zostanie do końca września bieżącego roku, czyli od pierwszej dostawy w połowie czerwca przez kolejnych kilkanaście tygodni co weekend będzie docierał do Olsztyna jeden egzemplarz tramwaju. Testy, jakie przechodzi obecnie pierwszy egzemplarz Tramino Olsztyn w Poznaniu, są niezbędne do uzyskania homologacji. Solaris pisze w informacji prasowej, jakiego charakteru są to sprawdziany.

Obecnie testowana jest m.in. kompatybilność oprogramowania sterującego pojazdem ze wszystkimi urządzeniami, sprawdzane są układy napędowy i hamulcowy, w tym odwzorowanie hamowania awaryjnego. Uruchamiane są kolejne systemy bezpieczeństwa, takie jak układ poziomowania przy różnym obciążeniu i zużyciu obręczy kół oraz pokładowy rejestrator ATM, będący szynowym odpowiednikiem czarnej skrzynki w samolocie.

Potwierdzona została też data oficjalnej prezentacji tramwaju, czyli – jak już informowaliśmy – 19 czerwca 2015 w zajezdni tramwajowej przy Towarowej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.





19 czerwca 2015 oficjalna premiera Solarisa Tramino Olsztyn

20 05 2015

Pierwszy egzemplarz Solarisa Tramino Olsztyn (nie znamy jeszcze oficjalnego oznaczenia typu, ale można podejrzewać, że będzie to Tramino S111O) jest już gotowy i do końca maja trafi do zajezdni MPK Poznań na Franowie, gdzie w ma przechodzić testy w ruchu, by uzyskać homologację. Drugi egzemplarz w połowie czerwca trafi do Olsztyna, gdzie 19 czerwca ma zostać oficjalnie zaprezentowany.

Pierwszy gotowy Solaris Tramino Olsztyn

Pierwszy gotowy Solaris Tramino Olsztyn © Solaris (www.solarisbus.pl)

Olsztyńskiego Tramino nie da się jednak upolować na poznańskich ulicach, bo testy torowe będą odbywały się wyłącznie na terenie zajezdni Franowo. Nie wynika to jednak bynajmniej z chęci ukrycia olsztyńskiego tramwaju przed oczami postronnych, a z dużo bardziej prozaicznej przyczyny. Otóż wszystkie polskie sieci tramwajowe przystosowane są do pojazdów standardowej przez ostatnich kilkadziesiąt lat szerokości 2,4 m. Tak szerokie były dominujące w naszym kraju przez dziesięciolecia Konstale 105N/805N, taką szerokość miały też (z osłonami wózków) pierwsze Pesy z serii Tramicus, czyli modele 120N dla Warszawy, 121N dla Elbląga i 122 N dla Łodzi i Bydgoszczy, 2,4 metra szerokości mają też najmłodsze dzieci producenta z Bydgoszczy, czyli serie Twist i Jazz. Nieco węższe są Pesy Swing i popularne zwłaszcza w latach 90. „helmuty”, czyli używane Düwagi GT6 i GT8 – mają po 2,35 metra. Najszerszym dotychczas tramwajem na polskich torach jest Tatra RT6N1 kursująca po Poznaniu. Jest zaledwie cztery centymetry szersza od standardu (ma 2,44 metra), ale spowodowało to gigantyczne problemy na początku jej eksploatacji. Ponieważ dziś, przy tramwajach niskopodłogowych dba się, by szczelina między drzwiami i peronem była jak najwęższa (w Olsztynie będzie to maksymalnie 6 cm), to nawet taka różnica uniemożliwia normalne kursowanie. Dla poznańskich Tatr trzeba było przebudowywać perony przystankowe i przez długie lata kursowały one na jedynej linii, na której to zrobiono – numer 12. Olsztyńskie Tramino, które jest szersze od standardu aż o 10 cm, już na pierwszym przystanku najprawdopodobniej rozbiłoby swoje śliczne szare osłony o perony, więc poza zajezdnię wyjechać raczej nie zdoła. Ale baza na Franowie to największy i najnowocześniejszy taki obiekt w Polsce, na którego terenie znajduje się blisko 14 kilometrów torów, więc będzie gdzie Tramino Olsztyn sprawdzić. Nasze Tramino trafi tam na testy w przyszłym tygodniu, najprawdopodobniej około 25 maja.

Pulpit sterowniczy w Solarisie Tramino Olsztyn

Pulpit sterowniczy w Solarisie Tramino Olsztyn © Solaris (www.solarisbus.pl)

Tymczasem drugi z gotowych już tramwajów trafi do Olsztyna. Na 36-metrowej lawecie podróżować będzie – jak każdy ładunek ponadwymiarowy – nocą. 340 kilometrów z Poznania pokona w nocy z 12 na 13 czerwca i ustawiony zostanie na torach w zajezdni przy Towarowej. Tam do tego czasu gotowa będzie już sieć i podstacja trakcyjna. (Nawet wcześniej może być gotowa podstacja przy Obiegowej, ale wobec braku połączenia z resztą sieci na razie się nie przyda.) Na początku tramwaj po torach wewnątrz zajezdni poruszać się nie będzie, ale zostanie podpięty do sieci i uruchomiony, by sprawdzić wszystkie możliwe systemy. 19 czerwca ma zostać oficjalnie zaprezentowany przez prezydenta Piotra Grzymowicza mediom. Nie wiemy, jak szybko będą mogli obejrzeć nasze Tramino mieszkańcy – zajezdnia będzie do sierpnia wciąż placem budowy, więc zorganizowanie dnia otwartego może nie być łatwe, ale warto taki wysiłek podjąć. Na pewno setki, jeśli nie tysiące olsztyniaków będą chciały ucieszyć się pierwszym po pół wieku olsztyńskim tramwajem. Za to pod koniec lipca powinni je już zobaczyć na torach. Do końca czerwca bowiem ma zakończyć się budowa toru technicznego między zajezdnią i Dworcem Głównym. Po wszystkich koniecznych odbiorach na tym odcinku wzdłuż ulic Dworcowej i Towarowej będą testowane olsztyńskie tramwaje. W liczbie mnogiej, bo po pierwszym, który trafi do nas w połowie czerwca, kolejne z całej partii 15 wozów będą przyjeżdżały do Olsztyna co tydzień aż do końca września.

Wnętrze pierwszego Solarisa Tramino Olsztyn

Wnętrze pierwszego Solarisa Tramino Olsztyn © Solaris (www.solarisbus.pl)





Szynowe puzzle

15 05 2015

Pojedyncze dotychczas kawałki torowisk powoli zaczynają łączyć się w dłuższe odcinki i układanie tych szynowych puzzli idzie całkiem sprawnie, przybywa słupów trakcyjnych, a na już fizycznie istniejących odcinkach linii tramwajowej pojawiły się pierwsze maszyny torowe.

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Płoskiego (10 maja 2015)

Budowa linii tramwajowej przy ulicy Płoskiego (10 maja 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

W ciągu ostatnich dwóch tygodni pojawiły się nowe odcinki torowisk na ulicach Witosa, Obiegowej, Tuwima, Towarowej i alei Sikorskiego. Słupów trakcyjnych przybyło na ulicach Witosa, Obiegowej, Tuwima, Kościuszki, Dworcowej, Towarowej i alei Sikorskiego. Efekty prac w ostatnich tygodniach najlepiej widać przy alei Sikorskiego. Na odcinku między aleją Obrońców Tobruku a skrzyżowaniem z ulicami Tuwima i Synów Pułku wytyczono miejsce pod torowisko, wygrodzono je krawężnikami i wysypano tłuczeń, lada dzień można się więc spodziewać tam podkładów i szyn, stanęła też już część słupów trakcyjnych. Torowisko jest z kolei praktycznie gotowe na odcinku na wysokości hipermarketu Real – na naszych zdjęciach z 10 maja widać jeszcze tylko podkłady, dziś już zamontowane są na nich szyny. Postępy widać też w Śródmieściu. Na fragmencie ulicy Kościuszki, na którym prace rozpoczęły się najwcześniej, czyli między placem Konstytucji 3 Maja a ulicą Kętrzyńskiego, praktycznie zakończyły się już prace przy wymianie instalacji podziemnych i widać już pierwsze fragmenty podbudowy pod torowisko. Gotowa jest ona też na odcinku między ulicami Kołobrzeską i Mickiewicza. Takie betonowe podłoże zobaczymy praktycznie wszędzie w Śródmieściu – tam, gdzie torowisko będzie szło w ulicy, czyli na Kościuszki, Żołnierskiej, 11 Listopada i w alei Piłsudskiego. Warto przypomnieć, że na tych odcinkach po torowisku będą mogły poruszać się autobusy, a gdzieniegdzie także samochody. Tory zostaną tam ułożone na tzw. płytach prefabrykowanych, dawniej zwanych też płytą węgierską. To rozwiązanie trwalsze i tańsze w utrzymaniu niż wtapianie szyn w asfalt. Ten na torowisku pojawi się tylko w kilku miejscach, gdzie układ torowy będzie bardziej skomplikowany, czyli mówiąc prościej: tam, gdzie w jezdni znajdą się rozjazdy. Mowa tu o skrzyżowaniu alei Piłsudskiego z aleją Kościuszki i rondzie na placu Konstytucji 3 Maja.

Budowa linii tramwajowej w alei Piłsudskiego (13 maja 2015)

Na początkowym odcinku alei Piłsudskiego widać już miejsce, w którym dwa tory odnogi do Wysokiej Bramy będą łączyły się w jeden (zdjęcie z 13 maja 2015) © OlsztyńskieTramwaje.pl

Tymczasem – jak dowiedzieliśmy się w Solarisie – na razie nie zobaczymy Tramino Olsztyn, których pierwsze egzemplarze są już gotowe. Na zaprezentowanie tramwaju mediom zgodę musi wyrazić klient, czyli miasto Olsztyn – na razie takiego pozwolenia nie udało się uzyskać. Tramwaje dla Olsztyna teraz stacjonują w hali fabrycznej na poznańskim Junikowie. Przechodzą tam testy statyczne. Dynamicznych przejść nie mogą, bo Solaris przy swojej fabryce nie dysponuje torem testowym. By sprawdzić się w ruchu, olsztyńskie Tramino będą musiały wyjechać na tory – wszystko wskazuje na to, że będą to tory w stolicy Wielkopolski – i być może dopiero wtedy pierwszy raz uda się sfotografować jadące Tramino Olsztyn. My oczywiście nie zamierzamy rezygnować z prób jak najszybszego uwiecznienia na zdjęciach naszego tramwaju – miejmy nadzieję, że jeszcze zanim rozpocznie testy na poznańskich torowiskach.